Łódzkie lotnisko trochę zarobi na lotach przejętych z Warszawy

Port Lotniczy im. W. Reymonta w Łodzi zarobi ok. 700-800 tys. zł na obsłudze 123 rejsów przejętych z remontowanego lotniska im. F. Chopina w Warszawie. W piątek późnym wieczorem do Łodzi przyleci pierwszy z nadplanowych samolotów.

Łódzkie lotnisko dodatkowe loty będzie obsługiwać przez dziesięć dni: od 3 do 6 września, od 10 do 12 września i w dniach 17-19 września. W tym czasie trafią tu 123 rejsy, obsługiwane normalnie przez Warszawę. Będą to czarterowe i rejsowe loty m.in. do/z: Aten, Barcelony, Bergamo, Bolonii, Brukseli, Burgas, Dortmundu, Edynburga, Eindhoven, Glasgow, Larnaki, Liverpoolu, Londynu, Madrytu, Marsa Alam, Majorki, Rzymu, Tel Awiwu, Warny, Wenecji i Werony.

Do Łodzi czasowo przeniosą się m.in. linie: Wizz Air, Norwegian Air Shuttle, LOT Charters, Air Italy Polska, Travel Service, Eurocypria i Small Planet, które w czasie wrześniowych lotów do i z Łodzi obsłużą ok. 30-40 tys. pasażerów.

Prezes łódzkiego lotniska Leszek Krawczyk podczas czwartkowego spotkania z dziennikarzami powiedział, że największy ruch będzie w sobotę 4 września.

"Tego dnia odprawiamy 42 rejsy, tj. ok. 5-6 tys. pasażerów. Do tej pory jednego dnia odprawiliśmy najwięcej 1,7 tys. pasażerów, a więc trzy razy mniej. Największy problem będziemy mieli w sobotę o godz. 6 rano, gdy jednocześnie odprawiać będziemy cztery Boeingi 737 linii Wizz Air" - poinformował Krawczyk. Wyjaśnił, że odprawiający pasażerów na łódzkim lotnisku terminal nr 2 może pomieścić 500 osób a każdy Boeing 737 może zabrać na pokład 180 osób.

"Jeśli wszystkie cztery maszyny będą miały komplet pasażerów, to w tym samym czasie będziemy musieli obsłużyć 720 osób. Dlatego przed terminalem postawiliśmy namioty, w których są tymczasowe poczekalnie i punkty gastronomiczne" - powiedział Krawczyk.

W czwartek lotnisko odwiedził wiceprezydent Łodzi Łukasz Magin, który powiedział, że byłby spokojniejszy, gdyby operacja przejęcia lotów z Warszawy odbyła się za rok, po oddaniu do użytku terminala nr 3.

"Wówczas jedynym wąskim gardłem byłoby ograniczenie płyty postojowej do ośmiu samolotów. Teraz plan obsługi dodatkowych rejsów jest wyjątkowo napięty, a margines błędu niewielki. Jesteśmy wprawdzie przygotowani na wszelkie sytuacje, jednak musimy też brać pod uwagę to, że warunki atmosferyczne czy też jakieś znaczące opóźnienia mogą spowodować dodatkowe komplikacje" - powiedział Magin.

Łódzkie lotnisko może jednak wiele zyskać na obsłudze dodatkowych lotów. Zdaniem prezesa Krawczyka, przychody z tej operacji wyniosą ok. 1 mln zł. Jego zdaniem po odliczeniu kosztów przygotowania lotniska do obsługi dodatkowych lotów, w kasie łódzkiego portu powinno zostać 700-800 tys. zł. Prezes dodał, że liczy również na niematerialne korzyści z tego przedsięwzięcia.

"Mamy nadzieję, że jeśli pasażerowie będą szybko, sprawnie i dobrze obsłużeni, to później również będą korzystali z naszego lotniska. Liczymy też na to, że zostaną u nas również niektóre linie lotnicze. Tym bardziej, że jesteśmy zdecydowanie tańszym portem niż lotnisko w Warszawie. Sprawniej i szybciej obsługujemy pasażerów, a dojazd do stolicy i innych miast też nie jest zły" - wyjaśnił Krawczyk.

W okresie obsługiwania lotów przeniesionych z Warszawy, łódzki port lotniczy w soboty i niedziele będzie czynny całą dobę. Straż Graniczna została wzmocniona funkcjonariuszami z Warszawy i Kielc.

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.

PARTNER SERWISU