Lokalni urzędnicy muszą odpowiadać na petycje

Petycje do lokalnych urzędników podpisane przez tysiące mieszkańców nie pozostaną bez odpowiedzi. Posłowie zmieniają prawo, by składane przez nas pisma wreszcie traktowano poważnie.
Lokalni urzędnicy muszą odpowiadać na petycje

Konstytucja daje nam prawo do pisania petycji do urzędów, ale już nikt nie zagwarantował, że otrzymamy na nie odpowiedź - przez piętnaście lat nie uchwalono stosownych przepisów. Praktycznie każda z petycji może więc trafić do kosza - podaje "Metro".

Zmienić ma to senacki projekt ustawy, nad którym pracę zaczął w środę Sejm. Zapisano w nim m.in., że: petycje będzie można pisać tylko w sprawach publicznych i dotyczących wspólnego otoczenia, jej adresatem mogą być urzędy państwowe i samorządowe oraz organizacje i instytucje, które wykonują zlecone zadania publiczne.

Urząd będzie miał trzy miesiące na odpowiedź. Treść petycji i swoją odpowiedź musi opublikować w sieci. Według Europejskiego Sondażu Społecznego obecnie w Europie 21,2 proc. obywateli podpisuje co najmniej jedną petycję rocznie. W Polsce dwa razy mniej. Zaledwie kilka procent z nas deklaruje, że kiedykolwiek złożyło petycję. Za to z roku na rok rośnie liczba osób, które czują się lekceważone przez władze. Pod koniec ub. roku CBOS odnotował aż 44 proc. takich osób (rok wcześniej 36 proc.).

Podobał się artykuł? Podziel się!

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.

PARTNER SERWISU