Lotnisko Gdynia-Kosakowo z mniejszym długiem. KE zmniejszyła kwotę

Gdynia i Kosakowo mają zwrócić o kilkanaście milionów złotych mniej z ok. 91 mln zł, które przekazały na przekształcenie wojskowego lotniska w cywilne w Kosakowie. Komisja Europejska cofnęła swoją wcześniejszą decyzję i wydała nową.
Lotnisko Gdynia-Kosakowo z mniejszym długiem. KE zmniejszyła kwotę
Wizualizacja portu lotniczego Gdynia - Kosakowo (fot. airport.gdynia.pl)

Komisja Europejska cofnęła swoją decyzję sprzed ponad roku bo uznała, że wydatki na tzw. bezpieczeństwo nie są niedozwoloną pomocą publiczną. Zmiana decyzji nie kończy postępowania w sprawie portu lotniczego Gdynia-Kosakowo. O zmianie decyzji poinformował w swoim komunikacie Urząd Miasta w Gdyni.

Ponad rok temu KE nakazała, by port lotniczy Gdynia-Kosakowo zwrócił 21,8 mln euro (91,7 mln zł) pomocy, jaką otrzymał od samorządów Gdyni i gminy Kosakowo. "Komisja Europejska stwierdziła, że środki publiczne przekazane przez gminy Gdynia i Kosakowo na rzecz portu lotniczego Gdynia-Kosakowo przyznają beneficjentowi nienależną przewagę konkurencyjną, w szczególności nad lotniskiem w Gdańsku, co stanowi naruszenie unijnych zasad pomocy państwa" - podała ponad rok temu KE w komunikacie.

Gdynia i gmina Kosakowo zaskarżyły tę decyzję KE do Sądu Unii Europejskiej w Luksemburgu. Wiceprezydent Gdyni Katarzyna Gruszecka-Spychała tłumaczy, że "z nowej decyzji przesłanej miastu wynika, że KE () powzięła przekonanie, że błędnie zakwalifikowała część wydatków ujętych w poprzedniej decyzji, tzw. wydatków na bezpieczeństwo jako niepodlegające zwrotowi".

"Wydatków tego typu nigdy nie kwalifikuje się jako pomoc publiczną" - dodała wiceprezydent. Wyjaśniła, że "w związku z tym KE postanowiła unieważnić poprzednią decyzję i wydać nową, w zmienionym kształcie o pomniejszona kwotę".

Według Gruszeckiej-Spychały "w swojej decyzji KE nie pisze wprost, o jaką kwotę jej chodzi tylko pozostawia to do interpretacji". Jak poinformowała, "według wstępnych szacunków miasta jest to kwota kilkunastu milionów, prawdopodobnie ok. 17 mln zł".

Przypomniała, że miasto już od 2013 roku konsekwentnie podnosiło w korespondencji z KE, że wspomniane wydatki nie powinny być uznawane za pomoc; wskazało na tę okoliczność również w skardze kierowanej do Sądu Unii Europejskiej i w tym zakresie uzyskało oficjalne poparcie polskiego rządu".

"Bardzo nas cieszy, że KE wreszcie zauważyła, że może się mylić; zakładamy, że to jest początek lepszej atmosfery i teraz będzie nam się dobrze rozmawiało na temat rozwiązania problemu" - dodała wiceprezydent. Jak podkreśliła, "miasto będzie nadal podtrzymywać skargę na decyzję KE złożoną do sądu".

Wysłana w kwietniu ub. roku skarga zawierała też wniosek o wstrzymanie wykonania decyzji Komisji Europejskiej. Nie wiadomo kiedy skarga zostanie rozpatrzona przez Sąd Unii Europejskiej w Luksemburgu.

Zaskarżenie decyzji samorządy tłumaczyły m.in. tym, że "wnioski KE są całkowicie sprzeczne z wnioskami płynącymi z analiz ekonomicznych przedstawionych przez inwestujące samorządy". "Komisja pominęła je i przyjęła własne, nie wskazując, z jakich przyczyn uznała te przedstawione za niewłaściwe" - zaznaczono. Samorządy uważają, że w tym zakresie mogło dojść do przekroczenia uprawnień przez KE i chcą, by zbadał to sąd.

W związku z decyzją KE, na wniosek realizującej inwestycję spółki Port Lotniczy Gdynia-Kosakowo, w maju ub. roku sąd ogłosił jej upadłość. Sąd uznał, że spółka nie wykonywała już swoich zobowiązań.

Podobał się artykuł? Podziel się!

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.