Lubelski budżet proinwestycyjny

650 mln zł na inwestycje zapisano w projekcie budżetu Lublina na 2013 r., który przedstawił w czwartek prezydent miasta Krzysztof Żuk. Dodał, że dochody budżetu mają wynieść 1 mld 888 mln zł, a wydatki ok. 1 mld 982 mln zł.
Lubelski budżet proinwestycyjny
"Budżet przyszłoroczny, tak jak ubiegłoroczny i tegoroczny, jest budżetem proinwestycyjnym. To wyraża się nie tylko w wysokich nakładach na inwestycje, modernizacje i remonty, ale również wiąże się z nadawaniem naszemu miastu prorozwojowego charakteru, bo większość tych inwestycji to inwestycje w układ drogowy i komunikacyjny" - powiedział Żuk na konferencji prasowej w czwartek.

Planowane dochody budżetu na przyszły rok mają sięgnąć 1 mld 888 mln zł, w tym dochody bieżące - 1 mld 403 mln zł, natomiast dochody majątkowe około 485 mln zł, z czego 341 mln zł to dochody ze środków europejskich, które mają być przeznaczone na zadania inwestycyjne.

Wydatki ukształtują się na poziomie 1 mld 982 mln zł, z tego wydatki bieżące - głównie na oświatę, politykę społeczną, transport i kulturę - pochłoną 1 mld 315 mln zł.

Wydatki majątkowe to około 667 mln zł, co stanowi blisko 34 proc wydatków ogółem.

"To bardzo wysoki wskaźnik, jeśli chodzi o duże miasta. To wysiłek dla miasta bardzo znaczny" - zaznaczył Żuk. Z tej kwoty 650 mln zł to planowane wydatki na inwestycje, w tym zadania inwestycyjne z udziałem środków europejskich stanowić mają prawie 390 mln zł.

Prezydent podkreślił, że wiele z inwestycji finansowanych w 2013 r. jest częścią wieloletnich i wielomilionowych projektów realizowanych w Lublinie, głównie o charakterze infrastrukturalnym.

Najważniejsze to kompleksowa modernizacja systemu transportu miejskiego, połączona z wymianą taboru autobusów i trolejbusów, która będzie kosztowała 520 mln zł; budowa drogi dojazdowej do powstającego węzła Dąbrowica na obwodnicy miasta, a jednocześnie wyjazdu z Lublina w kierunku Warszawy za 319 mln zł, oraz budowa stadionu miejskiego kosztem 136 mln zł.

Kontynuowana będzie też renowacja zabytkowego klasztoru powizytkowskiego w centrum miasta, z przeznaczeniem na siedzibę Centrum Kultury - za 49 mln zł, oraz odnowa XIX-wiecznego Ogrodu Saskiego - ulubionego miejsca spacerów w śródmieściu Lublina, która będzie kosztowała 10 mln zł.

Około 9 mln zł przeznaczono na niewielkie inwestycje, np. remonty chodników, kładek.

Deficyt w przyszłym roku ma wynieść prawie 94 mln zł, czyli mniej niż w tegorocznym budżecie, w którym przewidziano 152 mln zł deficytu. Dług miasta powiększy się jednak do 983 mln zł; w roku 2012 stan zadłużenia ma wynieść 889 mln zł. "Oznacza to, że finansujemy rozwój długiem. Postępujący wzrost długu nawiązuje do zwiększonych nakładów inwestycyjnych" - zaznaczył Żuk.

Prezydent Lublina przypomniał, że samorządy mogą się zadłużać tylko na cele inwestycyjne i rozwojowe, nie mogą zaciągać długów na wydatki bieżące. Według Żuka stanowi to coraz większy problem dla samorządów w przypadku, kiedy dochody z CIT i PIT się zmniejszają, a środki z budżetu państwa, np. subwencja oświatowa, są niewystarczające.

"Musimy absorbować coraz większą ilość środków własnych na wydatki bieżące związane np. z oświatą czy polityką społeczną, a to oznacza, że w miejsce braku środków własnych na inwestycje musimy coraz więcej wprowadzać środków z kredytów i pożyczek" - tłumaczył Żuk.

Projekt przyszłorocznego budżetu Lublina został skierowany do Regionalnej Izby Obrachunkowej, będzie też dyskutowany podczas piątkowej sesji Rady Miasta Lublina. Żuk podkreślił, że przedstawiony projekt budżetu należy traktować jako propozycję. "Debata nad budżetem się rozpoczyna.

Ostateczny kształt budżetu poznamy wraz z jego przyjęciem przez Radę Miasta. Mam nadzieję, że będzie to na sesji 20 grudnia" - dodał.

Podobał się artykuł? Podziel się!

 


KOMENTARZE (1)ZOBACZ WSZYSTKIE

Dobre, to się okazuje, że władze samorządowe nie znają podstawowych pojęć. Podpowiem to jest "przeinwestowanie". Nie znam samorządowca czy polityka który o tym myśli i wie co robić aby nie popłynąć. Szacunkowo to płacimy 40mln.zł odsetek od zadłużenia. Jeżeli to nie otwiera oczu to są &q...uot;ślepcami" lub ignorantami. Mieszkańcy zapłacą a my mamy stołki - prawda brutalna. Ciekaw jestem ilu inwestorów sprowadziła ARP za ładne pieniążki przecież ? rozwiń

Ryszard, 2012-11-16 09:08:04 odpowiedz

ZOBACZ WSZYSTKIE


PARTNER SERWISU