Lubelskie: Sejmik przyjął stanowisko ws. obrony samorządności

• Stanowisko w sprawie obrony polskiej samorządności przyjął w poniedziałek (20 lutego) sejmik województwa lubelskiego na nadzwyczajnej sesji.
• Protestujemy przeciwko recydywie centralizmu w Polsce - podkreślono w stanowisku.
• Sesję zbojkotowali radni PiS
Lubelskie: Sejmik przyjął stanowisko ws. obrony samorządności
Na sesję przybyło ponad 200 samorządowców różnych szczebli z regionu (fot. pixabay)

Na sesję przybyło ponad 200 samorządowców różnych szczebli z regionu. Trzymali transparenty z napisami: "Chcemy decydować samodzielnie o naszych małych ojczyznach", "Politycy ręce precz od samorządów", "Bronimy niezależności samorządów", "Obywatele mają prawo decydować o wyborze wójta".

Sejmik, głosami radnych PSL i PO, przyjął stanowisko, w którym sprzeciwia się "przyjmowanym przez polityków PiS" rozwiązaniom prawnym ograniczającym rolę samorządów lokalnych, m.in. w zakresie prowadzenia ośrodków doradztwa rolniczego, ochrony środowiska, czy dystrybucji środków unijnych. Jak oceniono prowadzi to do "centralizacji państwa i kumulacji środków w rękach decydentów w Warszawie".

"Nie na taką politykę umawiali się wyborcy ze swoimi przedstawicielami. W programie wyborczym partii tworzących obecną większość parlamentarną nie akcentowano woli +rozbiórki+ Polski samorządowej i nie uzyskano na nią zgody suwerena" - czytamy w stanowisku.

Radni zaapelowali do rządu i posłów o rozwagę przy projektowaniu rozwiązań prawnych dotyczących samorządu oraz prawa wyborczego. Wyrazili zaniepokojenie propozycjami PiS dotyczącymi ograniczenia liczby kadencji wójtów, burmistrzów i prezydentów i oraz "manipulacji granicami okręgów wyborczych". "W niebezpiecznie szybkim tempie polska samorządność zmierza od (…) organizacji społeczeństwa obywatelskiego do modelu według koncepcji etatystycznej - organizacji wyłącznie administracji państwowej" - głosi stanowisko.

Zaproszony na sesję były prezes Trybunału Konstytucyjnego Jerzy Stępień mówił o znaczeniu samorządu terytorialnego jako formy władzy lokalnej charakterystycznej tylko dla kręgu cywilizcji zachodniej Europy. Podkreślił, że na wschodzie wykształcił się model silnego przywódcy, który "decyduje, nie ogląda się na swoje otoczenie, na to co ludzie myślą".

W ocenie Stępnia w Polsce wpływy wschodniej koncepcji są jeszcze zauważalne m.in. w twierdzeniu, że "oni tam, na górze" o wszystkim powinni decydować, a "my na dole" właściwie nie mamy żadnego wpływu na to, co się dzieje. "Śmiem twierdzić, że polskie społeczeństwo jeszcze nie przestało w dużej mierze być społeczeństwem o mentalności chłopów pańszczyźnianych. Po prostu jeszcze z tego nie wyszliśmy. Nie chcemy za siebie decydować, niech inni za nas decydują. Ale właśnie otwarcie poprzez samorząd w kierunku zachodnim dało tę możliwość, że weszliśmy w zupełne inny krąg cywilizacyjny" - podkreślił.

Odnosząc się do propozycji PiS o ograniczeniu możliwości pełnienia przez wójtów, burmistrzów i prezydentów swoich funkcji tylko przez dwie kadencje, Stępień powiedział, że to "zamach na prawa obywatelskie" i niezgodne z Konstytucją ograniczenie biernego prawa wyborczego.

"Tam, gdzie mówimy o prawie obywatelskim, prawie wyborczym, o biernym prawie wyborczym, to jesteśmy w samym centrum demokracji. Od kształtu biernego prawa wyborczego zależy demokracja. Ograniczenie demokracji przede wszystkim polega na ograniczaniu biernego prawa wyborczego. Tak robiono przed wojną w latach 30-tych, tak zrobił PRL, gdy wprowadził Front Jedności Narodu - można głosować na tych, których my wskażemy, na innych nie, obywatel nie ma prawa wskazywać" - zauważył Stępień.

 


KOMENTARZE (3)ZOBACZ WSZYSTKIE

Nadmierna centralizacja jest tak samo szkodliwa jak lokalna klikowość. Kadencyjność jest normą cywilizowanego świata. Ludzie z osiągnięciami poza kierowaniem samorządem powinni udzielać swojego doświadczenia ogółowi obywateli. Znany z tego, że jest znany, to za mało. Niech odejdzie od koryta, zrobi ...coś poza i może wrócić. Takich co tylko na rządzeniu znają się nie potrzebujemy, także w sejmie, bo oni znają sprawy tylko powierzchownie, czyli partyjnie. rozwiń

w.potega@neostrada.pl, 2017-02-21 11:11:31 odpowiedz

Poseł Soboń mówi: "Samorządy dzisiaj wymagają poważnych zmian i o tych zmianach należy rozmawiać w sposób poważny i odpowiedzialny" i dlatego jego partia bez żadnych rozmów czy konsultacji proponuje zmianę ustroju Warszawy, a kiedy radni sejmiku lubelskiego chcą o samorządzie rozmawiać, to... nazywa to wiecem politycznym (jakby w zajmowaniu się polityką było coś z definicji złego), bo przebieg sesji nie odpowiada jego partii. A kto miałby się o samorządzie wypowiadać, jak nie samorządowcy. Żałosne, panie Pośle. rozwiń

Andrzej Dec, 2017-02-21 11:02:55 odpowiedz

NOWE IDZIE???? Widzimisię rozgonić na cztery wiatry, żeby urzędnik nie był cwany i uparty. Decentralizacja główce zaszkodziła i samo rządzącego bardzo umocniła, że świta dobrze żyła i się panoszyła! Priorytety według uznania punktowali, swoim przyznawali, a innych dołowali, a P...iS pychę ukróci i mądrali wyrzuci! Taśma!!! Polska teoretycznie istnieje, no i przegrany, że strachu protestuje! rozwiń

Chełmianin N, 2017-02-20 21:25:16 odpowiedz

ZOBACZ WSZYSTKIE