Lubuskie tłumaczy się z wysokich kosztów urzędu marszałkowskiego

• Koszt utrzymania urzędu marszałkowskiego w Zielonej Górze w przeliczeniu na jednego mieszkańca w roku 2016, wynosi 56,45 zł. To najwyższa kwota spośród 16 regionów.
• Zdaniem zarządu woj. lubuskiego, zestawienie to wymaga doprecyzowania.
• Koszty w Lubuskiem są wyższe niż w innych województwach, bo w ramach urzędu odbywa się zarządzanie funduszami europejskim. Ogromne znaczenie ma też liczba mieszkańców, których w Lubuskiem jest znacznie mniej niż np. na Mazowszu.
Lubuskie tłumaczy się z wysokich kosztów urzędu marszałkowskiego
Panorama urzędu marszałkowskiego w Zielonej Górze (fot.lubuskie.pl)

Przypomnijmy, Urząd Marszałkowski Województwa Mazowieckiego zebrał dane z planów budżetów na 2016 r. wszystkich regionów z rozdziału 75018 - nakłady na funkcjonowanie urzędów marszałkowskich. Z zestawienia tego wynika, iż w przeliczeniu na jednego mieszkańca najtańszy w utrzymaniu jest urząd na Mazowszu (24,65 zł), a najdroższy w woj. lubuskim (56, 45 zł).

Z takim ujęciem kosztów polemizuje zarząd woj. lubuskiego.

- Zestawienie to wymaga doprecyzowania z uwagi na dwie bardzo istotne okoliczności, które zostały pominięte przez autorów zestawienia – podkreśla Michał Iwanowski, rzecznik prasowy Zarządu Woj. Lubuskiego.

Pierwszą z nich dotyczy zarządzanie funduszami europejskim.

- W woj. lubuskim zarządzanie funduszami europejskimi odbywa się w strukturach Urzędu Marszałkowskiego, poprzez departamenty „funduszowe”, podczas gdy w innych województwach odbywa się to poza strukturami urzędów (poprzez Wojewódzkie Urzędy Pracy lub specjalnie wydzielone centra). Zatem wydatki na obsługę zadań związanych z funduszami europejskimi w przypadku woj. lubuskiego figurują w kosztach administracyjnych urzędu, w przeciwieństwie do innych województw. Taka sytuacja sprawia, że w nakładach budżetowych woj. lubuskiego na funkcjonowanie urzędu figuruje kwota nieproporcjonalnie wyższa w stosunku do tych województw, które wyprowadziły zarządzanie funduszami poza struktury urzędu – czytamy w nadesłanej do redakcji polemice.

- Gdyby zestawienie miało przedstawiać rzeczywiste koszty utrzymania urzędów marszałkowskich, należałoby zweryfikować zadania realizowane przez pracowników poszczególnych urzędów, a mianowicie - czy w danym urzędzie zadania dotyczące obsługi funduszy unijnych wykonują pracownicy urzędów, czy też jednostki organizacyjne powołane do realizacji tych zadań. Pominięcie tego wątku w zestawieniu sprawia, iż Lubuskie niesłusznie zostało przedstawione jako najdroższy urząd marszałkowski w Polsce - wyjaśnia w polemice Iwanowski.

Według obliczeń urzędu w Zielonej Górze, po odjęciu kosztów związanych z zarządzaniem funduszami europejskimi z rozdziału 75018, nakłady na urząd marszałkowski woj. lubuskiego wyniosłyby 32,89 zł w przeliczeniu na mieszkańca a nie 56,45 zł i tym samym ulokowałyby region wśród dużo "tańszych".

Władze woj. lubuskiego zwracają też uwagę na różnice w liczebności regionów, co przy mniej więcej stałych kosztach utrzymania urzędów odbija się na zestawieniu „per capita”.

- Woj. lubuskie liczy zaledwie milion mieszkańców, co sprawia, że koszty administracyjne liczone per capita zawsze będą wyższe, niż w przypadku większych i liczebniejszych województw. Autorzy artykułu słusznie podkreślają, że „woj. mazowieckie ma ponad pięć razy więcej mieszkańców niż lubuskie”. To dlatego „Urząd Marszałkowski Woj. Mazowieckiego pochwalił się, że przeznacza najmniej spośród szesnastu województw na bieżące wydatki administracyjne i inwestycje związane z prowadzeniem urzędu marszałkowskiego (24,65 zł)” - pisze Michał Iwanowski.

- Trzeba do tego dodać, że ilość i zakres zadań realizowanych przez wszystkie urzędy marszałkowskie w kraju jest zbliżona i nie zależy od liczby mieszkańców. Województwo, jako jednostka samorządu terytorialnego, realizuje zadania na potrzeby podmiotów i instytucji i nie zajmuje się stricte obsługą mieszkańców. W związku z tym zestawienie kosztów funkcjonowania urzędu w przeliczeniu na jednego mieszkańca mogłoby mieć wiarygodne odniesienie jedynie na poziomie gminy, gdyż z racji ustawowych zadań, to gmina bezpośrednio obsługuje mieszkańców – podkreśla Iwanowski.

 


KOMENTARZE (5)ZOBACZ WSZYSTKIE

Bardzo ciekawy przykład. Powstają nowe urzędy,nowa armia pracowników,żerująca na cio pracującyh płatnikach podatku. Dobrze było by zrobic podobne zestawienie dot. innych miast w Polsce. Ostatnio byłem w nowo wybudowanym za setki miliony złotych Urzędzie Marszałkowskim w Poznaniu.Pałac Cesarski się n...ie umywa!!Kiedy to towarzystwo spojrzy na otaczająca rzeczywistość,przestanie naszym kosztem bawić się i żerować na nędzy ludzkiej. Obawiam sie ,że będzie trzeba ich doprowadzić do porządku. rozwiń

OBYWATEL, 2016-03-03 23:36:43 odpowiedz

Tak tak, po prostu nie liczą się z pieniędzmi;)

anty urzędnik , 2016-02-05 18:50:13 odpowiedz

Popieram wywody zawarte w informacji. Przedstawianie wydatków na administrację w przeliczeniu na 1-go mieszkańca nie ma w zasadzie żadnego sensu. Urząd Marszałkowski - każdy - ma w części wydatki, których wysokość nie zależy od liczby mieszkańców. Dane z rozdziału 75018 trzeba doprowadzić do porówny...walności. W województwie podlaskim również wdrażanie wszystkich funduszy europejskich jest w Urzędzie Marszałkowskim, a nie w jednostkach zewnętrznych. To poprzednie zestawienie wprowadza jedynie w błąd - celu jego zamieszczenia można się jedynie domyślać w czasie, kiedy trwają dyskusje o mających powstać nowych województwach. Chciałem szerzej skomentować poprzednią informację, ale ze względu na to iż nie uważam za sensowne powoływanie nowych województw tego nie uczyniłem. rozwiń

Henryk Gryko, 2016-02-05 11:17:58 odpowiedz

ZOBACZ WSZYSTKIE


ZOBACZ TAKŻE