MAiC wyjaśnia wątpliwości

Trwają konsultacje zmian zaproponowanych przez MAiC dot. większej elastyczności organizacyjnej, zachęty do łączenia i deregulacji ram działań samorządów. Ministerstwo wyjaśnia wątpliwości w tej sprawie.
MAiC wyjaśnia wątpliwości

Czy proponowane zmiany spowodują zwolnienia wśród pracowników samorządowych?

- To zależy od samych władz samorządowych. Nam chodzi o to, by dać administracji samorządowej większe możliwości w zarządzaniu. Ale to władze samorządowe zdecydują, czy z nich skorzystać, czy też nie - informuje ministerstwo.

Czytaj też: Ile powiatów powinno być w Polsce

Przykład: dziś każda gmina musi prowadzić gminny ośrodek pomocy społecznej, w którym pracują pracownicy socjalni oraz obsługa administracyjna jednostki samorządowej. Po zmianie zadania z zakresu pomocy społecznej będą mogły być wykonywane po prostu w ramach urzędu gminny. I to gmina zdecyduje, co z pracownikami dotychczasowego ośrodka pomocy - będą mogli np. zająć się swymi zadaniami w urzędzie gminy, albo dostać tam inne zadania - wyjaśnia MAiC.

Czytaj też: Łączenie samorządów może się udać

Czy znana jest już lista jednostek samorządu terytorialnego, które MAC zamierza zlikwidować?

Nie, bo MAC nie zamierza niczego likwidować.

Czytaj też:Konsultacje ws. samorządowych oszczędności

- Uważamy, że współpraca i łączenie się jednostek pozwala poprawić jakość usług dla obywateli. Dlatego proponujemy zachęty finansowe do łączenia się. Ale nie ma tu przymusu. Nie zamierzamy narzucać „odgórnie" łączenia samorządów podaje ministerstwo.

Czytaj też: Łączenie samorządów da efekt synergii

Na czym polegają te zachęty finansowe?

Jak wyjaśnia ministerstwo prawo przewiduje dziś zachęty dla JTS, które chcą się połączyć. Jednak nikt z nich nie korzysta, bo „premia za połączenie" zależy od zamożności i liczby mieszkańców gminy czy powiatu, więc najsłabsi zyskują najmniej: ustawa o dochodach jednostek samorządu terytorialnego zakłada, że jeśli dwie jednostki się połączą, to w ciągu pięciu lat państwo przekazywać im będzie z PIT przekazywanego przez te jednostki 5 pkt. procentowych więcej.

- Chcemy to zmienić tak, by niezamożni zyskiwali więcej. Proponujemy mnożnik, który opierałby się na proporcji między średnimi dochodami głowę z tytułu udziału gmin w PIT na poziomie całej Polski oraz dochodami na głowę z tytułu udziału w PIT nowopowstałej gminy - informuje MAiC.

Mnożnik działałby jedynie w górę - tzn. gminy o dochodach z PIT na głowę powyżej średniej krajowej otrzymywałyby nadal zachętę w wysokości 5 p.p.

Przykład: dwie sąsiadujące gminy rozważają połączenie. Dochód z PIT na głowę mieszkańca w nowej gminie byłby dwa razy mniejszy niż średnia krajowa. Dlatego mnożnik wyniesie tu 2, zatem „połączeniowa premia" będzie dwa razy wyższa: - 10 p.p.

Analogiczne rozwiązania proponuje się dla łączenia powiatów.

Co to jest „wyspecjalizowana jednostka", czy to będzie podmiot podległy JST, czy niezależny, a więc usługi zostaną zlecona na zewnątrz?

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.