Majszczyk: Najpierw reformy, potem ustawa o dochodach JST

  • Bartosz Dyląg
  • 19-10-2016
  • drukuj
Prace nad nową ustawą o dochodach samorządów muszą być skorelowane z pracami nad nowym wskaźnikiem korekcyjno-wyrównawczym. Będą one wprowadzone wtedy, kiedy przeprowadzone będą wszystkie reformy, które mają wpływ na dochody państwa oraz samorządów - mówi wiceminister finansów Hanna Majszczyk.
Majszczyk: Najpierw reformy, potem ustawa o dochodach JST
Prace nad nową ustawą o dochodach samorządów muszą być skorelowane z pracami nad nowym wskaźnikiem korekcyjno-wyrównawczym - mówi wiceminister finansów Hanna Majszczyk. Fot. MF

Od ponad roku resort finansów pracuje nad przebudową systemu korekcyjno-wyrównawczego, tzw. janosikowego.

– Od dłuższego czasu pracujemy nad zmianą tego systemu, a przede wszystkim nad ustawieniem nowych kryteriów podziału subwencji, dosypywania środków do tych jednostek, które mają większe potrzeby z racji mniejszych dochodów, jakie mogą zrealizować na swoim terenie.

Wiadomo, że jednostki samorządu terytorialnego funkcjonują w różnych warunkach geograficznych, gęstości zaludnienia, którym muszą sprostać. Z drugiej strony nie mają na swoim terenie przemysłu, a realizacja podstawowych zadań wobec obywateli i średnie dochody, które uzyskują, mogą okazać się niewystarczające.

Kwestia nowego systemu to jest przede wszystkim sprawiedliwy, adekwatny do potrzeb wydatkowych podział wszystkich środków z budżetu. Warto bowiem zauważyć, że olbrzymie pieniądze, które poza tzw. janosikowym podlegają redystrybucji, są kierowane bezpośrednio z budżetu. To około 10 mld zł, które poza wszystkimi wpłatami z janosikowego, będą skierowane do jednostek samorządu.

Jak przebiegają prace?

– Jak wskazywałam, pracujemy nad tym podziałem - raz - mając na uwadze kierunki, które wskazał Trybunał Konstytucyjny - dwa - pracujemy bezpośrednio z samorządowcami, są przedstawiciele wszystkich korporacji. Chodzi o to, by ich doświadczenie i spojrzenie było również brane pod uwagę i byśmy wspólnie ustawili ten nowy system.

Oczywiście będziemy przy tym bazować na danych, które są weryfikowalne. To jedno z założeń, które musi być przyjęte przy nowym podziale. Nie mogą to być subiektywne podejścia, których nie można zweryfikować w praktyce.

Powiedziała pani także, że dzisiejszy system w części samorządów nie sprzyja tworzeniu dodatkowych dochodów.

– To nie do końca tak, że nie sprzyja. Część samorządów być może nie wykorzystuje wszystkich możliwości. Ale to wszystko nie jest zerojedynkowe i czarno-białe. Ulgi, których samorządy udzielają przedsiębiorcom czy obywatelom na swoim terenie, nie wynikają z całą pewnością z tego, że samorządowcom nie chce się ściągać podatków. Bo z tych środków mogliby coś wybudować, pokazać, jak sprawnie działają na rzecz swojego elektoratu czy lokalnej społeczności.

Jest to podyktowane na przykład tym, że w dzisiejszym systemie niektórzy z nich w sposób łatwy pozyskują środki z mechanizmu korekcyjno-wyrównawczego. To trochę zniechęca ich, nie wyzwala w nich kreatywności w wykorzystywaniu możliwości, które mają, by powiększyć swoje dochody.

Nie ma pani wątpliwości, że zadłużone samorządy mogą sięgać po fundusze europejskie?

– Dwa lata temu system indywidualnego zadłużania został poluzowany dla pozyskiwania pieniędzy z funduszy europejskich. Jest to możliwość, którą samorządy dzisiaj mają i myślę, że w tym zakresie system jest ustawiony bezpiecznie, tak, by nie narażał ani samorządów, ani sektora finansów publicznych na przekroczenie dozwolonych granic zadłużenia.

Wielu samorządowców jest zdania, że najpierw powinno się uchwalić nową ustawę o dochodach JST, a dopiero później pracować nad szczegółowymi zmianami wpływającymi na finanse samorządów. Optyka resortu jest odwrotna.

– Prace nad nową ustawą o dochodach samorządów muszą być skorelowane z pracami nad nowym wskaźnikiem korekcyjno-wyrównawczym. Już dwa miesiące temu informowaliśmy, że prace nad nową ustawą ruszą na dobre wtedy, kiedy przeprowadzone będą wszystkie reformy, które mają wpływ na dochody państwa oraz samorządów. Bo to będzie miało bezpośredni wpływ na to, jak ustawić główne źródła finansowania samorządów.

Dopiero wtedy będzie można zobaczyć, gdzie trzeba dosypywać tych środków po to, by zniwelować zróżnicowanie dochodowe w kraju. Bo te reformy będą miały wpływ na alokację dochodów w jednostkach samorządu terytorialnego.

Podobał się artykuł? Podziel się!

 


KOMENTARZE (1)ZOBACZ WSZYSTKIE

Czy aby te prace nad nowym mechanizmem wyrównawczym dochodów gmin nie maja służyć obniżeniu finansowania jst z budżetu państwa w formie subwencji wyrównawczej?

obywatel gminy, 2016-10-20 15:56:59 odpowiedz

ZOBACZ WSZYSTKIE