Mała szansa na darowanie mandatu

  • Przegląd prasy/Rzeczpospolita
  • 20-11-2010
  • drukuj
Miasta mogą egzekwować zaległe kary za parkowanie w płatnych strefach aż pięć lat. Kierowcy mogą się bronić tylko w jeden sposób: okazując blankiet dokonanej opłaty.
Mała szansa na darowanie mandatu

Zgodnie z art. 13 ust. 1 pkt 1 ustawy o drogach publicznych korzystający z dróg publicznych są obowiązani do ponoszenia opłat za parkowanie pojazdów samochodowych na drogach publicznych w strefie płatnego parkowania. Dlatego kierowcy, którzy chcą bez problemu udowodnić wniesienie opłaty w sądzie, muszą zachowywać bilety parkingowe – pisze „Rzeczpospolita”.

Art. 13f ust. 1 ustawy wskazuje, że za nieuiszczenie opłat pobiera się opłatę dodatkową. Mandat jest zatem opłatą dodatkową w rozumieniu ustawy o drogach publicznych, a nie mandatem za wykroczenie drogowe.

Nieuiszczona opłata dodatkowa (taki właśnie ma charakter kartka, którą wkłada za wycieraczkę straż miejska) ulega przedawnieniu dopiero po pięciu latach.

Informacja o konieczności wniesienia opłaty dodatkowej wcale nie musi być doręczona do rąk kierowcy. Wystarczy, że znajdzie się za wycieraczką auta. Warunkiem uruchomienia egzekucji wobec kierowcy jest doręczenie upomnienia zawierającego wezwanie do zapłaty kary.

Kierowca podważający zasadność otrzymanego wezwania może złożyć w zarządzie dróg miejskich reklamację.

Jeśli zarząd dróg miejskich uzna reklamację za bezzasadną, kierowca może się odwołać do komisji odwoławczej powołanej przez prezydenta miasta.

Jeśli i ona nie przyzna mu racji, pozostaje skierowanie sprawy do samorządowego kolegium odwoławczego. Z kolei na jego orzeczenia przysługuje skarga do odpowiedniego wojewódzkiego sądu administracyjnego. A jeśli i to nie pomoże, jest jeszcze skarga kasacyjna do Naczelnego Sądu Administracyjnego – instruuje „Rzeczpospolita”.

Podobał się artykuł? Podziel się!

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.

PARTNER SERWISU