PARTNER PORTALU
  • BGK

Małe miasta chcą rekompensaty

  • GK    9 czerwca 2012 - 12:54
Małe miasta chcą rekompensaty

Unia Miasteczek Polskich zaapelowała do rządu o publiczną debatę, która doprowadzi do zmian wielu ustaw, ponieważ obecny ich kształt grozi finansową zapaścią całego systemu samorządu terytorialnego.




Unia porównała sytuację dochodową 144 miast i gmin woj. kujawsko-pomorskiego, a także 158 miast z całej Polski oraz sąsiadujących z nimi tzw. gmin obwarzankowych, siedziba władz których znajduje się w tych miastach. W tym celu do własnych dochodów podatkowych ujętych w ministerialnym wskaźniku „G” dołożono także dochody tych gmin z tytułu subwencji wyrównawczej i równoważącej.

Powstał w ten sposób faktyczny wskaźnik dochodów własnych gmin w przeliczeniu na mieszkańca, z pominięciem tzw. znaczonych dochodów budżetów, tj. wszelkich dotacji i subwencji oświatowej.

– Nawet z pobieżnej analizy tak sporządzonych zestawień wynika, że na skutek subwencyjnej pomocy Ministerstwa Finansów przeważająca część uważanych za najuboższe gmin, zwłaszcza tych wiejskich, znajduje się faktycznie w o wiele lepszej sytuacji finansowej, niż małe miasta, z wyłączeniem tych nielicznych, które mają szczęście posiadać na swoim terenie prężnych i wypłacalnych podatników – twierdzi Eugeniusz Gołembiewski, burmistrz Kowala i wiceprezes Unii Miasteczek Polskich.

Burmistrz powołuje się m.in. na przykład miasta Kowal. Pod względem wskaźnika „G” wynoszącego 736,01 zł plasuje się na 88 miejscu w województwie kujawsko-pomorskim, podczas gdy sąsiednia wiejska gmina Kowal posiada wskaźnik „G”– 529,88 zł, który lokuje ją na 135 miejscu.

Mechanizm wyrównawczy powoduje jednak, że „nieznaczone” dochody własne na jednego mieszkańca w gminie wiejskiej wzrastają do 1130,74 zł, co daje jej 79 miejsce w województwie, podczas gdy dochody na jednego mieszkańca w mieście Kowal wzrastają tylko do 1010,85 zł, w wyniku czego w rankingu zamożności gmin województwa miasto Kowal spada na ostatnie 144 miejsce.

<!-- pagebreak //-->

– Na pogarszanie się kondycji finansowej tej grupy miast duży wpływ ma także fakt, że z naszych budżetów – czy tego chcemy, czy nie– finansowane są usługi, z których korzystają także mieszkańcy sąsiedniej gminy wiejskiej. Dotyczy to w szczególności zadań z zakresu kultury, sportu, gospodarki komunalnej, a także oświaty, zwłaszcza tej przedszkolnej – dodaje wiceprezes.


Według niego, coraz powszechniejsze staje się zjawisko fikcyjnego meldowania się w miastach mieszkańców sąsiednich gmin wiejskich, po to, by móc korzystać z przedszkoli, albo z mieszkań komunalnych.

– Jest to rażąca niesprawiedliwość, której trzeba przeciwdziałać poprzez finansową rekompensatę dla tego typu małych miast, np. kosztem sąsiedniej gminy wiejskiej, co stymulowałoby nieunikniony, dobrowolny proces łączenia tych samorządów – proponuje burmistrz.

Potwierdzeniem gorszej sytuacji finansowej małych miast w porównaniu do sąsiednich gmin wiejskich jest, według burmistrza, także zwykle wyższy poziom ich zadłużenia. Na 158 par gmin 116 miast (73 proc.) ma większe zadłużenie niż sąsiednia gmina. Średni wskaźnik zadłużenia miast wynosi 33,44 proc., natomiast sąsiednich gmin wiejskich 23,79 proc.

– Istniejący stan rzeczy powoduje, że bezwarunkowo subwencjonowane przez Ministerstwo Finansów gminy wiejskie uchwalają zwykle niższe podatki lokalne, otrzymując jeszcze dodatkowo w naszym województwie pomoc z Funduszu Wsparcia, który w praktyce nie obejmuje swoją pomocą biednych samorządów miejskich i miejsko – wiejskich – tłumaczy wiceprezes.

Unia domaga się także m.in. wprowadzenia nowych zasad opodatkowania gruntów rolnych – nie w oparciu o cenę żyta, ale hektary fizyczne, czyli w taki sposób, w jaki rolnicy otrzymują dopłaty unijne.

Facebook Podobał się artykuł? Podziel się!




REKLAMA




×
KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.