Marek Sowa: Jarosław Kaczyński, gdyby mógł, kazałby wojewodom wybierać burmistrzów

  • Bartosz Dyląg
  • 03-03-2017
  • drukuj
Rządzący próbują przejmować co się da. Trochę instytucji, trochę funduszy, trochę ograniczają samodzielność, część zadań centralizują. I to się właśnie w taki sposób teraz odbywa - uważa Marek Sowa, poseł Nowoczesnej, były marszałek województwa małopolskiego.
Marek Sowa: Jarosław Kaczyński, gdyby mógł, kazałby wojewodom wybierać burmistrzów
Marek Sowa jest przeciwnikiem Prawa i Sprawiedliwości. Fot. mat. prasowe

Pana zdaniem rozkład samorządów terytorialnych, o którym mówi się coraz głośniej, jest w tym momencie do zatrzymania?

Marek Sowa: – Wydaje mi się, że nie ma takiej możliwości, by rządzący w tej chwili zdecydowali się na całkowite skasowanie samorządu. To by wywołało ogromne protesty, ponieważ ludzie jednak bardzo mocno identyfikują się ze swoimi małymi ojczyznami. Dlatego dzisiaj rządzący próbują przejmować co się da.

Trochę instytucji, trochę funduszy, trochę ograniczają samodzielność, część zadań centralizują. I to się właśnie w taki sposób teraz odbywa. Mają oni jeszcze zapewne w zanadrzu jakieś pomysły i ruchy i moim zdaniem podejmą próbę przejęcia samorządów.

Cała dyskusja o ordynacji, która ma miejsce, to jest ich pomysł na zwiększenie udziału przedstawicieli Prawa i Sprawiedliwości w samorządzie. W mojej ocenie samorządu jednak skasować się nie da.

Mówi Pan „oni”, „ich”, czyli cofamy się 40 lat... Państwo jest jedno, sejm też oraz administracja. To nie jest wojna plemienna.

– To nie jest pierwszy projekt, abstrahując od kwestii samorządu, który cofa nas 40 lat. W tym parlamencie wprowadzono już parę pomysłów, które nas cofają. Przywrócono przykładowo stary system oświaty. Widać, że prezesowi Prawa i Sprawiedliwości bliski jest model sprzed lat, w którym był szef komitetu centralnego i on o wszystkim decydował. Jestem przekonany, że Jarosław Kaczyński gdyby mógł, to zdecydowałby się na takie rozwiązania, które premierowi lub wojewodzie umożliwiałyby mianowanie wszystkich burmistrzów.

Uważa pan, że aż na taki krok prezes PiS by się zdecydował?

– Gdyby mógł, to w mojej ocenie zdecydowałby się na takie rozwiązanie. Byłoby to jednak skasowanie samorządu i spotkałby się to z absolutnym brakiem akceptacji społecznej, właśnie w małych lokalnych społecznościach. To wywołałoby rewolucję w tym sensie, że ludzie zaprotestowaliby masowo przed narzucaniem im z nominacji politycznej włodarza gminy czy miasta. Do sprawowania funkcji burmistrza z bezpośredniego wyboru potrzebne jest zaufanie wyborcy. Niemożliwe jest, by osoba nie ciesząca się zaufaniem zostałaby wybrana na taką funkcję.

Mam jednak wrażenie, że zorganizowanie jeszcze nawet pięciu debat na temat samorządu nic nie zmieni.

– I tak i nie. Z jednej strony „wystrzeliwane” są pewne pomysły i badana jest opinia publiczna i od jej reakcji zależne są ostateczne rozwiązania, które z tych pomysłów realizowane. Moim zdaniem rządzący nie będą dokonywać przeglądu zadań samorządów ich kompetencji tylko bardziej skupią się na elemencie zmiany ordynacji wyborczej. Będą także różnymi ustawami odbierali pojedyncze sprawy samorządom, przy czym ludzie nie będą mieli wrażenia, że dotyczy to właśnie samorządów. Zobaczymy jaka będzie ostatecznie ich propozycja.

Docieramy do sedna sprawy. Czy nie był niepokojący głos samorządowca z zamojszczyzny, że obywatele po 25 latach nie rozumieją samorządu. Być może państwo rozmawiacie z mieszkańcami złym językiem, może trzeba zmienić komunikację?

 


KOMENTARZE (10)ZOBACZ WSZYSTKIE

Inspiracja: "Docieramy do sedna sprawy." Licytacja - kto da więcej zasad i funduszy? Ile poseł Marek Sowa przekazałby do izby samorządowej marszałkowi Markowi Sowie? Marek Sowa - poseł - sejm - izba reprezentantów - sejmik - marszałek - Marek Sowa Jakie i w jakim zakresie pose...ł Marek Sowa przekazałby kompetencje sejmu do izby samorządowej dla wzmocnienia samorządowego marszałka Marka Sowy? Ile Marek Sowa poseł partii Nowoczesnej odbierze z sejmu dla samorządu tyle odbierze partii PiS. A może PiS przekaże więcej? Może posłanka Beata Szydło da więcej delegatowi izby samorządowej Beacie Szydło? rozwiń

nono, 2017-03-11 07:05:17 odpowiedz

Nie ma widzenia bez rozróżnienia. Idea modelu Sejm - Izba Reprezentantów Samorządu Terytorialnego (krótko: Izba Samorządowa) wzmacnia przesłanki do rozróżnienie i w konkretnych propozycjach przepisów wykażą to naukowcy, prawnicy i eksperci ds. samorządowych. Izba Reprezentantów Samorządu Terytor...ialnego RP - mechanizm regionalny wyboru delegatów: 1. - trzeba być wybranym przez mieszkańców do organu (stanowiący, wykonawczy) samorządu terytorialnego i być samorządowcem przez jedną kadencję, 2. - po co najmniej jednej kadencji wg pkt 1 trzeba kandydować do sejmiku i jednocześnie do Izby Samorządowej. czyli dwukrotnie decydują mieszkańcy - wskazują - zapraszamy, działaj, pokaż owoce, daj szansę. Jakie kompetencje prawne dla "Izby Reprezentantów Samorządu Terytorialnego RP" przegłosowaliby posłowie miarą konstytucyjną art. 235/4 i tak wielce zatroskane partie jakością dla działania samorządów terytorialnych? rozwiń

nono, 2017-03-06 21:30:11 odpowiedz

Świat - Europa - Polska - Region. Szkic, może tak: Prezydent - kancelaria - biuro ds. Polonii Wiceprezydent - awans premiera na wiceprezydenta po uzyskaniu wotum zaufania - rząd - Komisja Wspólna (MSP, NGO) Sejm - 380 jednomandatowych powiatowych okręgów wyborczych Izba Reprezen...tantów Samorządu Terytorialnego - 160 delegatów z sejmików wojewódzkich czyli zwiększenie o 10 osób w sejmikach - zgromadzenie (zwyczajne, nadzwyczajne) samorządowych organizacji miast i miasteczek, gmin, powiatów i województw I ustawą odrębnej ochrony konstytucyjnej przepisów o szczególnym znaczeniu zmiana wprowadzona miarą głosowania konstytucyjnego art. 235/4. Chodzi oto, aby euro globalne pl fale polityki dochodziły do falochronu Izby Samorządowej, bo UE ani Polska daleko boso nie zajdzie. No bo z tą UE to może falować. Za 25 lat może nie być ani PiS ani PO. To dopiero byłoby wyzwanie dla partii i posłów, co i kto pod odrębną ochronę konstytucyjną przegłosuje, a Izba Samorządowa kraj profuturo buduje. Jakimi uprawnieniami musiałaby dysponować "Izba Reprezentantów Samorządu Terytorialnego RP", aby samorządy wojewódzkie, powiatowe, gminne, miasta i miasteczka, ogłosiły - no teraz to jest powaga dla samorządowego współdziałania? Za 25 lat może PiSu nie będzie. PO nie będzie, ale "Izba Reprezentantów Samorządu Terytorialnego RP" będzie i jej niepartyjna funkcjonalność podmiotowa i przedmiotowa. Marszałkowie inicjatywy autostrady nowych technologii otrzymali wiele wyróżnień. Nagrody i podpisane porozumienia wiążą tysiące osób. I co jest z tej roboty samorządowej? MIT. rozwiń

nono, 2017-03-06 18:01:05 odpowiedz

ZOBACZ WSZYSTKIE