Metropolie sięgają do naszych kieszeni

  • Przegląd prasy/Rzeczpospolita/PAP
  • 08-01-2011
  • drukuj
Statystyczny warszawiak płaci ok. 4,9 tys. zł rocznie na utrzymanie stolicy. To najwięcej w kraju. Inne miasta nie chcą być gorsze i też podnoszą ceny usług oraz opłaty.
Metropolie sięgają do naszych kieszeni

Lista tytułów, które upoważniają samorządy do czerpania wprost z kieszeni swoich mieszkańców, jest bardzo długa. Przede wszystkim to podatki, m.in. PIT i CIT, całość podatku od nieruchomości, środków transportu, czynności cywilnoprawnych itp. Do tego dochodzą różne opłaty: skarbowa, targowa, za parkowanie, za użytkowanie wieczyste itd. – informuje „Rzeczpospolita”

Sporo pieniędzy oddajemy w formie zapłaty za usługi miejskie, jak komunikacja zbiorowa, przedszkola, żłobki czy baseny.

„Rzeczpospolita” sprawdziła, ile tego typu daniny przyniosą ojcom 10 największych miast (bez Katowic) w 2011 r. Najwięcej na swoje miejsce zamieszkania łoży statystyczny warszawiak – 4909 zł. Za stolicą plasuje się Wrocław – 3694 zł, a na podium plasuje się jeszcze Poznań – 3120 zł.

W Krakowie luksus mieszkania pod Wawelem kosztuje mieszkańca 3042 zł, a jeśli ktoś chce oglądać morze w Gdańsku, to musi za tę przyjemność wnieść do kasy miasta 2804 zł – pisze „Rzeczpospolita”.

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.

ZOBACZ TAKŻE