Michał Olszewski: Do prokuratury i sądu należy ocena, czy doszło do przyjęcia korzyści majątkowej

Do prokuratury i sądu należy ocena, czy doszło do przyjęcia korzyści majątkowej przez stołecznych urzędników - powiedział dziennikarzom wiceprezydent Warszawy Michał Olszewski, odnosząc się do śledztwa prowadzonego w sprawie domniemanej korupcji w warszawskim ratuszu.
Michał Olszewski: Do prokuratury i sądu należy ocena, czy doszło do przyjęcia korzyści majątkowej
Wiceprezydent Warszawy Michał Olszewski (fot. youtube.com)

Prokuratura Okręgowa Warszawa-Praga bada, czy przy tworzeniu planu zagospodarowania przestrzennego dla terenu ogrodów działkowych na Saskiej Kępie doszło do przyjęcia korzyści majątkowej przez stołecznych urzędników - poinformował wcześniej rzecznik prokuratury Łukasz Łapczyński. Jak mówił, śledztwo zostało wszczęte w celu weryfikacji informacji zawartych w zawiadomieniu o przestępstwie. Postępowanie prowadzone jest w sprawie.

Według Onetu, śledztwo dotyczy domniemanego przyjęcia korzyści majątkowej przez prezydent m.st. Warszawy Hannę Gronkiewicz-Waltz lub jej zastępcę.

"To są czynności, które toczą się w bardzo wielu sprawach. To jest prawo prokuratury do rozpoczynania spraw. Oczywiście jak w każdym przypadku będziemy współpracowali z organami ścigania. Współpracujemy przy każdej sprawie, która dotyczy i jest składana z doniesienia m.in. prezydenta miasta - ja sam złożyłem tego typu doniesień trzy albo cztery na przestrzeni ostatniego kwartału. Więc w każdym przypadku jesteśmy zobowiązani do przekazywania materiałów, dokumentów, których prokuratura zażąda" - powiedział dziennikarzom Olszewski po spotkaniu z mieszkańcami stolicy w środę wieczorem.

"Natomiast to, na jakiej podstawie są zgłaszane tego typu zarzuty, to już pozostaje bez komentarza" - dodał.

"Oczywiście każdy ma prawo oprzeć się na opinii blogera, że doszło do przekupstwa czy do jakiegoś przestępstwa. Każdy obywatel może to zgłosić. Natomiast do oceny prokuratury i sądu jest dalsza ścieżka postępowania" - podkreślił Olszewski.

Przypomniał, że bloger dokonał swojego wpisu w 2015 r., a w kwietniu ubiegłego roku złożono zawiadomienie. "Jako urzędnikowi nie wypada mi komentować, dlaczego akurat to ktoś wziął pod uwagę i wszczął. Rozumiem, że prokuratura tę sprawę będzie badała. Śledztwo jest +w sprawie+" - wyjaśnił.

Działacz stowarzyszenia Miasto Jest Nasze Jan Śpiewak poinformował, że zawiadomienie dotyczy próby przejęcia 32 hektarów nieruchomości na Saskiej Kępie, na której jeden z deweloperów chciał wybudować nową dzielnicę mieszkaniową. Według Śpiewaka administracja prezydent Warszawy miała podejmować kroki w celu przekazania terenu deweloperowi i wówczas - jak podejrzewa stowarzyszenie - mogło dojść do wręczenia korzyści w wysokości 2,5 mln zł.

Chodzi o teren ogrodów działkowych przy Saskiej Kępie w rejonie ul. Kinowej, al. Stanów Zjednoczonych oraz al. Waszyngtona. Sprawa ma związek z reaktywacją spółki "Nowe Dzielnice" S.A.; założonej w latach 20. ubiegłego wieku. Przed wojną spółka, należąca w całości do belgijskiej firmy posiadała ok. 100 ha ziemi na Kamionku i planowała tam budowę osiedla podobnego do Saskiej Kępy; po II wojnie światowej grunty zostały znacjonalizowane dekretem Bieruta.

Według "Rz" spółkę "Nowe Dzielnice" reaktywowano pod koniec lat 90.; 25 października 1999 r. wystąpiła do Urzędu Dzielnicy Warszawa-Centrum o wszczęcie postępowania w sprawie zwrotu nieruchomości położonej na terenie dzielnicy Warszawa Praga-Południe, a następnie - 8 grudnia 2000 r. - zbyła prawa i roszczenia do działek spółce "Projekt S".

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.

PARTNER SERWISU