Mieszkańcy chcą spać, a turyści się bawić

  • Przegląd prasy/Rzeczpospolita
  • 06-08-2010
  • drukuj
Nie ma w prawie definicji ciszy nocnej. Miasta próbują narzucać swoje zasady. Sądy uważają, że mają do tego prawo.

Radni Katowic zastanawiają się, czy przesunąć w weekendy ciszę nocną w rejonie ul. Mariackiej na godz. 24. W ślady Katowic chcą pójść także inne miasta i miejscowości wypoczynkowe. Nie ma przepisów definiujących ciszę nocną. Dlatego na tym tle dochodzi do sporów, co widać na wokandach sądowych – informuje „Rzeczpospolita”.

Przyjęło się, że cisza nocna obowiązuje od godz. 22 do 6, ale gminy starają się w inny sposób wpływać na nocne życie swoich mieszkańców. Sięgają po art. XII przepisów wprowadzających kodeks pracy z 26 czerwca 1974 r. Mówi on, że gminy mają prawo określać dni i godziny otwierania oraz zamykania placówek handlu detalicznego, zakładów gastronomicznych i zakładów usługowych dla ludności.

W 2000 r. godziny otwarcia sklepów i restauracji w zależności od ich lokalizacji zróżnicowała Ustka. Uchwała została wprawdzie zaskarżona do sądu, ale w 2002 r. miasto wygrało sprawę w NSA i w Sądzie Najwyższym. Ograniczenie godzin otwarcia sklepów z alkoholem istniało także na popularnym deptaku Sopotu Monciaku. Miasto wprowadziło je w 2007 r. Przegrało, co prawda, w NSA, ale sąd, tak jak w wypadku Ustki, orzekł, że rada miasta ma prawo różnicować godziny pracy placówek handlowych. Zawsze też właściciel restauracji, który nie przestrzega ciszy nocnej, musi się liczyć z tym, że jeśli będą wpływać na niego ciągłe skargi o zakłócanie ciszy, straci koncesję na alkohol.

Radni z Gdańska chcą, żeby centrum miasta tętniło życiem także w nocy, a turyści zostawiali więcej pieniędzy. Dlatego pracują nad projektem, który przyznawałby gminom uprawnienia do określania, gdzie i w jakich godzinach mają obowiązywać strefy ciszy nocnej – podaje „Rzeczpospolita”.

Podobał się artykuł? Podziel się!

 


KOMENTARZE (2)ZOBACZ WSZYSTKIE

Tak jak plaże dla nudystów, Niech są getta dla turystów. Globtroterów masy, rozbisurmanione, W takich to enklawach będą osadzone. Żaden z nich do miasta nocą nie powróci I wrzaskiem spokoju mieszczan nie zakłóci. Dla stabilizacji tak palącej sprawy, Niech Samorząd żąda, od Sejmu u...stawy. rozwiń

Eterno Vagabundo, 2010-08-07 00:47:57 odpowiedz

Rozsądne władze gmin zauważą, że turyści zostawiają pieniądze tylko w sezonie a mieszkańcy swoje podatki przez cały rok. We Wrocławiu od lat trwa "wypędzanie" mieszkańców z okolic Rynku hałasem licznych imprez. Efekty już są: coraz więcej mieszkań jest tylko wynajmowanych na krótk...o, coraz mniej ludzi czuje się związanych ze Starym Miastem, spadają ceny mieszkań na Starym Mieście i z roku na rok rośnie wandalizm na okolicznych ulicach i podwórkach. Czy warto? rozwiń

WK, 2010-08-06 09:41:24 odpowiedz

ZOBACZ WSZYSTKIE


ZOBACZ TAKŻE

PARTNER SERWISU