Milionowe straty przez bezprawne użytkowanie ziemi

- Co roku budżet traci wiele milionów złotych z powodu bezprawnego korzystania z gruntów skarbu państwa. Bezprawni użytkownicy nie dość, że nie płacą za dzierżawę ziemi, to otrzymują milionowe unijne dopłaty bezpośrednie - poinformowała NIK.
Milionowe straty przez bezprawne użytkowanie ziemi

Agencja Nieruchomości Rolnych zna problem i podejmuje w tej sprawie wszystkie możliwe z punktu widzenia prawa działania, o czym świadczy zmniejszenie się powierzchni agencyjnych gruntów zajmowanych przez bezumownych użytkowników. Z ponad 28 tys. ha w 2007 r. do niewiele ponad 12 tys. ha w końcu kwietnia br. - wyjaśniła rzeczniczka ANR Grażyna Kapelko.

Najwyższa Izba Kontroli przedstawiła w czwartek informację na temat wyników kontroli dotyczącej ochrony gruntów rolnych skarbu państwa przed nieuprawnionym wykorzystywaniem.

NIK wyliczyła, że tylko na terenie 19 skontrolowanych jednostek (siedem oddziałów terenowych Agencji Nieruchomości Rolnych, cztery Regionalne Zarządy Gospodarki Wodnej, osiem Zarządów Melioracji i Urządzeń Wodnych) w latach 2009 -2012 do kasy państwa nie wpłynęło 30 mln zł opłat za korzystanie z gruntów państwowych.

"W skali całego kraju zjawisko to może dotyczyć co najmniej 12 proc. terenów należących do skarbu państwa. Proceder ten jest dochodowy dzięki możliwości otrzymania dopłat unijnych. Na terenach należących do kontrolowanych jednostek tylko w latach 2009 - 2012 bezprawni użytkownicy otrzymali prawie 76 mln zł dopłat" - wyjaśniono w komunikacie.

NIK zwróciła uwagę, że zgodnie z ustawą o płatnościach bezpośrednich, aby uzyskać dopłaty, nie trzeba być właścicielem ani dzierżawcą ziemi, lecz jedynie wykazać jej użytkowanie.

Wskazano, że prawo pozwala na zawieranie legalnych umów na dzierżawę ziemi z bezprawnymi użytkownikami. Nielegalne działanie nie jest bowiem przeszkodą w późniejszym zawarciu legalnej umowy. Z kontroli NIK wynika, że samowolnymi użytkownikami gruntów są najczęściej byli dzierżawcy, którym wygasła umowa lub osoby, które zajęły aktualnie niewykorzystane grunty.

"Powszechnym zjawiskiem stało się też bezprawne zajmowanie gruntów dzięki wiedzy pozyskanej z ogłoszeń o przetargach. Proceder ten przybrał też charakter zorganizowany, gdyż grunty na terenie całego kraju zajmowane są przez spółki o podobnej nazwie, mające te same władze i siedzibę" - napisano.

Według Izby prawo nie pomaga instytucjom publicznym, które chcą odzyskać ziemię lub należności; cywilne postępowania sądowe trwają po kilka lat, a ostatecznie do przejęcia gruntu dochodzi dzięki egzekucji komorniczej. Próby zawiadamiania organów ścigania o samowolnym korzystaniu z gruntów są także nieskuteczne z powodu braku odpowiednio dolegliwych sankcji prawnych. Kodeks karny przewiduje kary jedynie za wkroczenie na tereny ogrodzone, a w kodeksie wykroczeń przewidziano grzywnę do 500 zł lub naganę.

Kontrola wykazała, że bezprawnemu przejmowaniu gruntów sprzyjały także kontrolowane jednostki publiczne. NIK zarzuciła im: nadmierną wyrozumiałość, brak wiedzy o bezumownych użytkownikach na swoim terenie (na 19 jednostek w 17 grunty użytkowano samowolnie, ale wiedzę o tym posiadało tylko 9 jednostek), utrudnianie wnioskodawcom chcącym legalnie wydzierżawić ziemię.

 


KOMENTARZE (2)ZOBACZ WSZYSTKIE


Widać krewcy rezydenci
W ręce biorą sprawy,
Skoro w Polsce cała Władza
I Rząd też niemrawy.

Eterno Vagabundo, 2014-07-20 16:28:20 odpowiedz

Wcześniej jak ziemia leżała odłogiem i jej nikt nie uprawiał to nie było problemu?

gonzo, 2014-07-18 12:53:27 odpowiedz

ZOBACZ WSZYSTKIE


ZOBACZ TAKŻE