Minister Rostowski powinien bać się o budżet państwa, a nie samorządów

Deficyt budżetu państwa w październiku przekroczył 97 proc. planowanego rocznego poziomu. Samorządy w tym samym czasie wypracowały nadwyżkę. Może wiec rząd, zamiast dyscyplinować samorządy, powinien czerpać z nich wzór?
Minister Rostowski powinien bać się o budżet państwa, a nie samorządów
Niedawno MF przyznało, że nie ma potrzeby wprowadzania reguły wydatkowej w samorządach, wcześniej silnie wcześniej forsowanej, bo istniejące regulacje są wystarczające przy ograniczeniu deficytu.

Czytaj też: MF wycofuje się z reguły wydatkowej

Resort najwyraźniej wiedział co mówi, bo samorządowcy pokazali, że sami potrafią pilnować swoich finansów bez dodatkowych limitów i kagańców.  I to pilnować z nawiązką. Jednostki samorządu terytorialnego w trzech kwartałach 2012 r. osiągnęły nadwyżkę w kwocie 7 mld 122 mln zł, przy planowanym deficycie w wysokości 13 mld 536 mln zł.

Czytaj też: 7 mld 122 mln zł nadwyżki samorządów

Takiego wyniku rząd może samorządom tylko pozazdrościć. Deficyt budżetu państwa po październiku tego roku wyniósł bowiem 34,137 mld zł, co daje 97,5 proc. deficytu planowanego na 2012 rok na poziomie 34,999 mld zł - podało w komunikacie Ministerstwo Finansów.

Minister finansów Jacek Rostowski wyjaśniał wprawdzie, że wyższy deficyt budżetu to efekt spiętrzenia wydatków, m.in. na obsługę długu publicznego, ale przy dochodach znacznie mniejszych niż planowano, problem robi się bardzo poważny.

Wydatki państwa wyniosły do października 272,239 mld zł, czyli 82,8 proc. z kwoty 328,765 mld zł planowanej na 2012 rok. Dochody budżetu państwa wyniosły 238,101 mld zł, czyli 81,1 proc. planu rocznego wynoszącego 293,766 mld zł. Spadają dochody podatkowe z VAT (a miesiąc do miesiąca także z CIT). Podobał się artykuł? Podziel się!

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.

ZOBACZ TAKŻE

PARTNER SERWISU