• PARTNERZY PORTALU

Morze Bałtyckie: Gminy nadmorskie czekają na ruch rządu. Zapewnienia są mocarstwowe

• Rząd deklaruje zmianę podejścia do gospodarowania na Morzu Bałtyckim.
• Zintegrowanie polskiej gospodarki z globalną pozwoli rządowi zwiększyć eksport z 45 do 60 proc. w PKB.
• Na większe wykorzystanie możliwości handlowych, jakie daje Bałtyk, czekają też samorządy miast i gmin nadmorskich.
Morze Bałtyckie: Gminy nadmorskie czekają na ruch rządu. Zapewnienia są mocarstwowe
Morze od zawsze bogaciło mieszkańców i państwa /fot.pixabay.com/

W ramach styczniowego Forum Bezpieczeństwa Morskiego Państwa 2016 obejmującego m.in. prezentację pierwszych wyników prac nad projektem Strategii Bezpieczeństwa Morskiego Państwa, postępów planów modernizacji technicznej Marynarki Wojennej RP, padło wiele ważnych deklaracji.

Potwierdzają one projektowane zmiany podejścia do problemów związanych z bezpieczeństwem państwa. – Dzisiaj, dyskutując o wyzwaniach, jakie stoją przed wojskiem, przed Marynarką Wojenną RP, musimy uwzględniać bezpieczeństwo wokół naszych granic – mówił Tomasz Szatkowski, podsekretarz stanu w MON.

W jego opinii, poprzednie Biuro Bezpieczeństwa Narodowego konsekwentnie dążyło do zminimalizowania roli Marynarki Wojennej, która jedynie w ograniczonych przypadkach miała działać poza Cieśninami Duńskimi. Automatycznie rzutowało to na rodzaje wprowadzanych okrętów. Miały być małe i przygotowane głównie do działań przybrzeżnych.

Wygląda na to, że strategia ta radykalnie się zmienia. – Przystępując do NATO, Polska przyjęła określone zobowiązania, o których niechętnie mówiono, bo wiążą się z kosztami, wykonywaniem skomplikowanych zadań, jakim jest m.in. program modernizacji Marynarki Wojennej – twierdził wiceminister Szatkowski.

Ten ton narracji widać w wypowiedziach polityków i specjalistów, którzy już wcześniej sugerowali, że polska flota nie może ograniczać się jedynie do działań na Morzu Bałtyckim. Wynika to z naszych sojuszniczych zobowiązań posiadania zdolności do udzielania pomocy innym państwom.

Po raz pierwszy od lat mamy też oficjalne, jednoznaczne stanowisko MSZ w tej kwestii. Jego przedstawicie podkreślają, że dziś najważniejsza jest wymiana surowcowo-energetyczna z Bliskim Wschodem oraz przemysłowo-handlowa z krajami Azji Wschodniej i Ameryki Północnej.

– Celem obecnej polityki rządu jest zwiększenie eksportu w PKB z 45 do 60 proc., a to wymaga zintegrowania Polski z gospodarką globalną. I choć Unia Europejska i kraje europejskie są naszymi największymi odbiorcami, to rezerwy są gdzie indziej, są dalej, za morzem – we wschodniej i południowej Azji oraz Afryce – deklarował już wcześniej Michał Miarka, sekretarz stanu w MSZ.

Resort wyraźnie dostrzega uzależnienie polityki bezpieczeństwa energetycznego od sytuacji na morskich liniach komunikacyjnych. Obecnie najbardziej widoczne jest to w przypadku gazoportu w Świnoujściu, który wymaga zapewnienia stałych dostaw gazu z wykorzystaniem dużych statków.

Wiceminister odniósł się do dostaw gazu z Kataru. – Nie ma dla Polski rozsądnej alternatywy wobec dążeń do rozwoju eksportu na wszystkie kontynenty. Generuje to oczywiście dodatkowe koszty w ramach polityki bezpieczeństwa, w ramach zdolności naszej Marynarki Wojennej, ale profity takiego zaangażowania znacząco przewyższą wszelkie koszty – mówił wiceminister.

Na zwrócenie większej uwagi na problemy niedostatecznego wykorzystania możliwości handlowych, jakie daje Bałtyk w kontekście gospodarki kraju, czekają też samorządy miast i gmin nadmorskich.

– To dobrze, że ktoś wreszcie weźmie się za rozwiązanie problemów związanych z pożytkami, jakie daje morze – twierdzi Grzegorz Walczukiewicz, dyrektor biura Związku Miast i Gmin Nadmorskich.

– Jak dotąd nie znamy szczegółów tych przemian, wolimy więc być ostrożni, pamiętając, że diabeł tkwi w szczegółach. Mamy nadzieję, że deklaracje rządu w tym zakresie się potwierdzą i będzie to dobra zmiana dla Polski – dodaje.

 


KOMENTARZE (1)ZOBACZ WSZYSTKIE

Szkoda że nie jest wiadomo od 1992 roku, gdy mieszkańcy całej Polski wykupili działki w Karwieńskich Błotach Drugich i do tej pory nic nie wiadomo bo w międzyczasie teren został wpisany w rejestr ochrony





A co z Karwieńskimi Błotami Drugimi? Od 1992 rok
...u mieliśmy barak bo nie było planu zagospodarowania przestrzennego, a potem wpisano je do rejestru ochrony przyrody i ciągle zastraszają karami finansowymi bo natychmiast usunąć trzeba baraki. Usunęliśmy i co dalej? Jak można postępować tak w stosunku do obywateli? rozwiń

Starsza, 2016-01-28 12:47:18 odpowiedz

ZOBACZ WSZYSTKIE


ZOBACZ TAKŻE