Można skarżyć kary za spóźnienia w przedszkolach

  • Przegląd prasy/Gazeta Wyborcza
  • 10-09-2011
  • drukuj
Samorządy mają prawo do kar za nieodebranie dziecka z przedszkola na czas. Ale można je zaskarżyć.
Można skarżyć kary za spóźnienia w przedszkolach

Tak uważa prof. Michał Kulesza, współautor reformy samorządowej – informuje „Gazeta Wyborcza”.

Czytaj też: Rządowa debata nad przedszkolami

Przedszkola rozliczają się z rodzicami za opiekę nad dzieckiem w zależności od liczby godzin, które ono tam spędza. Od paru dni jest głośna awantura wokół tych opłat, bo niektóre samorządy zafundowały rodzicom spore podwyżki.

Czytaj też: Gminy nie łatają budżetów kosztem dzieci

Do tego w niektórych miastach rodzice muszą płacić kary ze nieodebranie dziecka o umówionej porze.

Czytaj też: Opłaty za przedszkola do Trybunału

Kielce – 46,5 zł, jeśli rodzic spóźni się po dziecko co najmniej trzy razy w miesiącu. Szczecin – 25 zł, ale tylko jeśli rodzice odbiorą dziecko po godzinach pracy przedszkola. Rzeszów – 3,6 zł. W Stalowej Woli nie ma kar, ale za to do opłat wliczana jest każda rozpoczęta godzina – jeśli np. dziecko zostanie przyprowadzone kilka minut przed godz. 8, to tak, jakby przyszło już o godz. 7 rano (rodzice czatują więc pod drzwiami przedszkola, żeby wejść punktualnie i nie płacić bez powodu).

Czytaj też: MEN przeciwko opłatom za przedszkola

Według prof. Michała Kuleszy jeśli kara jest niewspółmierna do poniesionych przez przedszkole kosztów, to rodzice mogą ją zaskarżyć, jako praktykę uciążliwą, do wojewody albo Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów – informuje „Gazeta Wyborcza”.

Czytaj też: Minister Hall o uchylaniu uchwał w sprawie opłat za przedszkola

Podobał się artykuł? Podziel się!

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.

ZOBACZ TAKŻE

PARTNER SERWISU