Myślenice czwarty raz pod wodą. Wściekły burmistrz idzie do sądu

  • Przegląd prasy/Gazeta Krakowska
  • 03-09-2010
  • drukuj
Burmistrz Maciej Ostrowski stracił cierpliwość i złożył w prokuraturze zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa przez Regionalny Zarząd Gospodarki Wodnej w Krakowie.
Myślenice czwarty raz pod wodą. Wściekły burmistrz idzie do sądu

Skarży się na bezczynność urzędników RZGW, którzy zignorowali jego liczne skargi dotyczące zagrożenia życia i mienia na terenie powiatu myślenickiego i pozostali głusi na prośby o pomoc – informuje „Gazeta Krakowska”.

Zdaniem burmistrza, urząd na każdą prośbę miasta o zajęcie się regulacją rzeki Bysinki rozkłada ręce i odpowiada, że nie jest w stanie nic zrobić, bo nie ma pieniędzy. Tymczsem zarząd gospodarki wodnej uważa, że akurat w Myślenicach zrobił wiele.

Toż kolejny pozew przeciwko RZGW. W maju, tuż po pierwszej powodzi, do prokuratury poszedł ze skargą Jerzy Lysy, wójt gminy Bochnia, który chciał, by śledczy wyjaśnili, dlaczego RZGW nie ostrzegł w porę mieszkańców o zwiększonych zrzutach wody z Zalewu Dobczyckiego. Pod wodą znalazły się wtedy Siedlce, Proszówki, Damienice, Cikowice i Stanisławice.

Brak pieniędzy to ulubiona wymówka RZGW. Tymczasem okazuje się, że urząd potrafi zgubić cenne materiały, które mogłyby pomóc w walce z żywiołem. Na początku roku urzędnicy odkryli, że gdzieś zapodziało im się 1000 żelbetowych płyt o wartości 31 tys. zł – podaje „Gazeta Krakowska”.

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.

ZOBACZ TAKŻE