Nad usuwaniem totalitarnych symboli z ulic trzeba jeszcze popracować

Senat chce zakazać nadawania obiektom publicznym nazw propagujących symbole totalitarnych ustrojów. Od wejścia w życie odpowiedniej ustawy samorządy miałyby 2 lata na zmiany. Rząd proponuje 5 lat.
Nad usuwaniem totalitarnych symboli z ulic trzeba jeszcze popracować

Senacki projekt ustawy o zakazie propagowania komunizmu lub innego ustroju totalitarnego przez nazwy budowli, obiektów i urządzeń użyteczności publicznej zakłada m.in. wprowadzenie zakazu nadawania przez samorządy nazw, które upamiętniają lub propagują osoby, organizacje, wydarzenia lub daty symbolizujące komunizm lub inny ustrój totalitarny.

Czytaj też: Precz z komunistami na ulicach!

Nieważność aktu nadającego taką nazwę obiektowi ma stwierdzać wojewoda. Jeżeli po upływie 3 miesięcy od dnia uprawomocnienia się rozstrzygnięcia nadzorczego organ jednostki samorządu terytorialnego nie nada nowej nazwy, zrobi to wojewoda.

Takie rozwiązanie ma również znaleźć odpowiednie zastosowanie w sytuacji, gdy organ jednostki samorządu terytorialnego albo związku nie zmieni nazw niezgodnych z projektem ustawy w terminie 2 lat od dnia wejścia w życie ustawy.

Rząd ma wątpliwości, czy będzie to możliwe. Uprawnienie wojewody przewidziane w art. 2 ust. 1 projektu dotyczy możliwości stwierdzenia nieważności podjętego aktu nadającego nazwę niezgodną z art. 1 projektu.

Tymczasem konstrukcja przepisu art. 6 ust. 1 projektu wskazuje, że obejmuje on również takie przypadki, w których brak jest odpowiednich aktów, albo się one nie zachowały, którymi nadawano kwestionowane nazwy.

Według rządu należałoby wprowadzić do projektowanej ustawy regulację analogiczną, jak ta przyjęta w art. 98a ustawy z 8 marca 1990 r. o samorządzie gminnym. Umożliwi to działanie wojewodzie w odniesieniu do organów jednostek samorządu terytorialnego, które nie podejmą stosownych aktów po upływie wskazanego dwuletniego terminu.

- W konsekwencji zbędny stanie się ust. 3 w art. 6 projektu, w którym wątpliwości budzi stosowanie przepisów np. art. 91 ust. 1 ustawy o samorządzie gminnym, dotyczących obliczania terminów przewidzianych na stwierdzenie nieważności aktów nadających nazwy niezgodne z ustawą w sytuacji, gdy akty te nie były nigdy formalnie doręczone organowi nadzoru - stwierdził rząd w projekcie stanowiska na temat projektu ustawy.

Zgodnie z tymi przepisami bieg terminu 30 dni na stwierdzenie nieważności rozpoczyna się od daty doręczenia uchwały lub zarządzenia.

- Co więcej można przypuszczać, że w sytuacji znacznej liczby przypadków wymagających interwencji nadzorczej wojewody, kumulacja spraw może utrudnić realne wykonanie przepisów ustawy w nakreślonych terminach - czytamy w projekcie stanowiska rządu.

Dodatkowo Rada Ministrów uważa, że art. 3 ust. 1 projektu powinien uwzględniać sytuację, w której nieważność uchwały lub zarządzenia organu jednostki samorządu terytorialnego, z uwagi na upływ 30 dniowego terminu, o którym mowa w art. 91 ust. 1 ustawy o samorządzie gminnym stwierdza nie wojewoda, lecz sąd administracyjny.

Rada Ministrów kwestionuje również art. 5 ust. 2 projektu ustawy, w myśl którego zmiana nazwy ulicy nie ma wpływu na ważność dokumentów zawierających nazwę dotychczasową.

- W przypadku, gdy przepis ten miałby zastosowanie do dokumentów, takich jak dowód osobisty, prawo jazdy czy dowód rejestracyjny, projektowana ustawa usankcjonowałaby trudną do zaakceptowania sytuację, w której dokument urzędowy utraciłby atrybut wiarygodności, potwierdzając stan niezgodny ze stanem faktycznym. To rozwiązanie ze względu na istotne komplikacje związane z posługiwaniem się takimi dokumentami jest nie do zaakceptowania - twierdzi rząd.

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.

ZOBACZ TAKŻE

PARTNER SERWISU