Nadchodzi inwentaryzacja i nie chodzi wyłącznie o spisanie środków trwałych

Jesień dla jednostek budżetowych to okres przeprowadzania corocznej inwentaryzacji. O tym, jak się do tego przygotować, rozmawiamy z Piotrem Rybickim, ekspertem w zakresie inwentaryzacji z portalu www.inwentaryzacja.info.
Nadchodzi inwentaryzacja i nie chodzi wyłącznie o spisanie środków trwałych
Inwentaryzacja w większości jednostek trwa od października do marca. (fot. PTWP)

• Trudy w przeprowadzaniu inwentaryzacji rozpoczynają się od niechęci do angażowania się w jej przeprowadzenie, a kończą na całkowitym niezrozumieniu, do czego ona służy.

• Inwentaryzacja to nie tylko spisanie środków trwałych. Samo ich spisanie zajmuje do kilkunastu dni, tymczasem cała inwentaryzacja trwa nawet kilka miesięcy.

• W większości jednostek inwentaryzacja zaczyna się w październiku, więc teraz jest dobry czas, aby się do niej przygotować.

***

Zacznijmy od banalnego pytania – czym jest inwentaryzacja?

Piotr Rybicki: Co do zasady inwentaryzacja jest stwierdzeniem, jakie składniki majątku jednostka posiada i potwierdzeniem, że ten stan znajduje swoje odzwierciedlenie w ewidencji księgowej, ewidencji, która powstaje na podstawie dokumentów źródłowych. Inwentaryzacja jest więc czynnością o charakterze administracyjnym, a jej zadaniem jest potwierdzenie prawidłowego wykazywania posiadanego majątku.

Z czym zatem jednostki budżetowe mają największy problem?

– Lista faktycznych trudności w przeprowadzaniu inwentaryzacji przez jednostki budżetowe jest niestety długa. Począwszy od ogólnej niechęci do angażowania się w jej przeprowadzenie, po całkowite niezrozumienie, do czego ona służy. Wiele jednostek budżetowych to jednostki małe i nie posiadają wystarczających zasobów w ludziach, aby przeprowadzić ją tak, jak wyobrażają to sobie kontrolujący. Nie pomagają również niejednoznaczne przepisy w zakresie jej przeprowadzania.

Spis z natury angażuje największą ilość osób i najbardziej dezorganizuje pracę - ostrzega Piotr Rybicki. (fot. Facebook)
Spis z natury angażuje największą ilość osób i najbardziej dezorganizuje pracę - ostrzega Piotr Rybicki. (fot. Facebook)

Rzeczywiście spisanie środków trwałych jest takie trudne?

– I tutaj pojawia się pierwsza duża pułapka, na którą łapią się niestety prawie wszyscy. Inwentaryzacja to nie tylko spisanie środków trwałych i pozostałych środków trwałych. Owszem, jest to dość czasochłonna czynność, szczególnie gdy składników jest dużo, ale spis z natury to tylko część wszystkich prac, jakie trzeba wykonać. Nie można zapominać o potwierdzeniach sald i weryfikacji z odpowiednimi dokumentami, a także o przygotowaniu się do inwentaryzacji i wszystkich czynnościach związanych z jej rozliczeniem. Może to się wydać zaskakujące, ale w większości jednostek inwentaryzacja zaczyna się w październiku, a kończy w marcu, podczas gdy sam spis z natury trwa kilka lub kilkanaście dni.

Ale to właśnie spis z natury jest najbardziej widoczny, jak sobie zatem z nim dać radę?

– Spis z natury rzeczywiście angażuje największą liczbę osób i najbardziej dezorganizuje pracę. Na szczęście w jednostkach budżetowych spisem z natury objęte są przede wszystkim stosunkowo proste składniki i nie musi taki spis oznaczać np. zatrzymania produkcji czy angażowania wózka widłowego. Ale i tak spis z natury w jednostce budżetowej jest uciążliwy – o tym nie trzeba przekonywać nikogo, kto choć raz w nim uczestniczył. Na szczęście – w większości przypadków – można go dokonywać co 4 lata, co z perspektywy przeprowadzającego spis oznacza, że ma on „3 lata spokoju”.

 


KOMENTARZE (1)ZOBACZ WSZYSTKIE

Po prostu pis chce wiedzieć, czego jeszcze nie ukradli ...

kermo, 2017-09-19 08:45:50 odpowiedz

ZOBACZ WSZYSTKIE


ZOBACZ TAKŻE

PARTNER SERWISU