PARTNER PORTALU
  • BGK

Nadwyżka finansowa w samorządach a budżet państwa i PKB: cieszyć się czy martwić?

  • pt    7 lutego 2017 - 12:56
Nadwyżka finansowa w samorządach a budżet państwa i PKB: cieszyć się czy martwić?
Janusz Jankowiak mówi o sytuacji finansowej w samorządach i jej wpływie na finanse państwa i PKB. (fot.wnp.pl)

• W 2016 roku nadwyżka w finansach samorządowych wyniosła 7,7 mld zł – wynika ze wstępnych danych przedstawionych przez Ministerstwo Finansów.

• To w oczywisty sposób zmniejsza niedobór w sektorze finansów publicznych, poprawia wynik jeśli chodzi o deficyt - mówi ekonomista Janusz Jankowiak, ale dodaje, że są i ujemne strony takiej sytuacji.




Nadwyżka w wysokości 7,7 mld zł w lokalnych budżetach to najlepszy wynik jaki do tej pory udało się osiągnąć samorządom. Dla porównania w 2015 r. nadwyżka wyniosła jedynie 2,5 mld zł, a w latach 2010-2013 samorządy osiągały deficyt.

Na ile to powód do zadowolenia i kto ma do niego większe powody rząd czy samorządy? – pytamy ekonomistę Janusza Jankowiaka.

- Ta nadwyżka w samorządach bardzo wspiera finanse publiczne, szczególnie widać to będzie w wynikach Eurostatu, bo tam liczy się także wynik podsektora lokalnego.

Jak podkreśla ekonomista, nadwyżka ponad 7 mld, to ok. 0,4 procenta w relacji do PKB. - To w oczywisty sposób zmniejsza niedobór w sektorze finansów publicznych, poprawia wynik jeśli chodzi o deficyt. On będzie w związku z tym poniżej 3 procent – mówi.

Jest jednak i druga, mniej korzystna, strona tej sytuacji:  - Z jednej strony możemy pochwalić, że proszę bardzo, oto dzięki umiejętnej polityce – mimo, że mieliśmy bardzo duże wydatki, których poprzednicy nie mieli, głównie związane z transferami socjalnymi - udało nam się zejść poniżej 3 proc. deficytu – mówi Jankowiak i dodaje: - Ale ten wynik jest w oczywisty sposób skutkiem tego, że wydatki z jakichś powodów nie były w sektorze samorządów, a i w centralnym, takie do jakich się przyzwyczailiśmy.

Przyczyna jest łatwa do zidentyfikowania: to brak inwestycji, związany z opóźnieniem podpisywania umówi i kontraktowania nowej perspektywy finansowej z funduszów unijnych.

- To jest z kolei powód do zmartwienia, bo opóźnienie wpłynęło ujemnie na tempo wzrostu gospodarczego, spowodowało, że w ciągu całego roku była ujemna dynamika inwestycji, co zmniejszyło wzrost PKB, a także źle wróży na przyszłość – tłumaczy nasz rozmówca.

Jeśli rząd chciałby zrealizować swoje ambitne zamiary dotyczące wzrostu dynamiki produktu krajowego brutto, to w oczywisty sposób musiałby zwiększyć te wydatki, zarówno sam – w budżecie państwa, jak i muszą one wzrosnąć w podsektorze lokalnym. - Skoro zaś tak, to znaczy że wynik nie jest do powtórzenia, o ile naszym celem będzie wsparcie wzrostu gospodarczego.

To może wróżyć w przyszłości kłopoty:

- Chyba, że się pojawią jakieś nadspodziewane dochody, ale w 2017 można na to liczyć wyłącznie z wpłaty z zysku NBP, ta wpłata jest oczywiście korzystna dla rządu, bo zmniejsza potrzeby pożyczkowe, ale Eurostat nie pozwala jej zaliczyć do dochodów i nie ma ona wpływu na deficyt państwa.

Zdaniem Jankowiaka jest to także problem dla samorządów, bo kumulacja inwestycji wymaga większych nakładów, a wiadomo, że przeciętny stan kasy JST nie jest dobry, samorządy są często zadłużone, a tegorocznych oszczędności nie mogą przeznaczyć na inwestycje w kolejnym roku.

- W grę wchodzą dodatkowe kredyty na sfinansowanie tych inwestycji – podkreśla nasz rozmówca. Taka huśtawka – jeden rok tak, jeden tak – nie jest korzystna, to bardzo dobrze widać właśnie w zapaściach inwestycyjnych. Trzeba też pamiętać, że możliwości nadrobienia tych zaległości inwestycyjnych są ograniczone, pewnych rzeczy nie da się po prostu nadgonić.

Facebook Podobał się artykuł? Podziel się!






×
KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.