Nadzwyczajna komisja zajmie się wiekiem emerytalnym

Sejm powołał w piątek komisję nadzwyczajną do rozpatrzenia rządowych projektów ustaw: podnoszącej wiek emerytalny do 67. roku życia oraz dotyczącej emerytur mundurowych. Opozycja była przeciwna temu; chciała, by projektami zajęły się komisje stałe.
Przed głosowaniem na trybunę sejmową wyszedł Tadeusz Iwiński (SLD), który przekonywał do niepowoływania komisji nadzwyczajnej. "Nie należy mnożyć bytów ponad potrzebę" - mówił. Dodał, że od 2005 r. obserwujemy radykalne ograniczanie konstytucyjnej kompetencji Sejmu, jaką jest funkcja kontrolna. "Nie jest tak, że Sejm sprawuje tylko funkcję ustawodawczą. Ostatnie trzy rządy wyraźnie ograniczają funkcję kontrolną. (...) Powoływanie tego typu komisji w tak ważnej sprawie ogranicza normalne funkcjonowanie Sejmu. To jest kwestia, która zasługuje na skierowanie do Trybunału Konstytucyjnego" - podkreślał.

Z kolei Anna Bańkowska (SLD) mówiła, że prace nad ustawą emerytalną powinny odbywać się w komisji polityki społecznej i rodziny. "Pytam więc pana premiera, dlaczego tak ważny społecznie problem mamy dyskutować w komisji nadzwyczajnej? Mamy złe doświadczenia z pracy komisji nadzwyczajnej, zarówno przy emeryturach pomostowych i otwartych funduszach emerytalnych" - mówiła. Dodała, że w tamtych komisjach nadzwyczajnych propozycje opozycji były odrzucane.

Wtórowała jej Marzena Wróbel (Solidarna Polska). Posłanka pytała Platformę: "dlaczego chcecie ograniczyć dyskusję nad najważniejszymi ustawami, jakie będą procedowane w parlamencie w tej kadencji? (...) One powinny być skierowane do komisji problemowych, do komisji polityki społecznej i rodziny, do komisji obrony narodowej i komisji spraw wewnętrznych". Na zakończenie wystąpienia posłanka SP podeszła do ław rządowych, by wręczyć przedstawicielom rządu dziecięce buciki; postawiła je przed premierem. Posłowie SP przy pomocy takich rekwizytów demonstrowali w piątek w Sejmie swój sprzeciw wobec rządowego projektu.

Józef Zych (PSL) złożył zaś propozycję, by na początku funkcjonowania komisji nadzwyczajnej ocenić, czy proces legislacyjny dotyczący projektu emerytalnego przebiegał we właściwy sposób. "Co do komisji nadzwyczajnych można mieć różne poglądy. Sądzę, że sprawę można pogodzić" - powiedział. Dodał, że można przyjąć zasadę, że specjalna komisja będzie współpracować z komisją polityki społecznej albo zasięgać jej opinii.

W głosowaniu za powołaniem komisji nadzwyczajnej "do rozpatrzenia niektórych projektów ustaw z zakresu zabezpieczenia społecznego" opowiedziało się 271 posłów, przeciw było 160, a jeden wstrzymał się od głosu. W komisji zasiądzie 26 posłów.

Zgodnie z uchwałą Sejmu PO będą w niej reprezentować posłowie: Janusz Cichoń, Janusz Dzięcioł, Ligia Krajewska, Krystyna Kłosin, Magdalena Kochan, Izabela Leszczyna, Killion Munyama, Sławomir Neumann, Janina Okrągły, Dorota Rutkowska, Tomasz Szymański i Marcin Święcicki.

Z PiS do komisji powołano: Józefę Hrynkiewicz, Tomasza Kaczmarka, Elżbietę Rafalską, Stanisława Szweda, Janusza Śniadka, Roberta Telusa, Jarosława Zielińskiego i Marię Zubę.

Z Ruchu Palikota w komisji zasiądą: Bartłomiej Bodio i Zofia Popiołek, z Polskiego Stronnictwa Ludowego - Henryk Smolarz i Zbigniew Sosnowski, Z Sojuszu Lewicy Demokratycznej Anna Bańkowska, a z Solidarnej Polski Ludwik Dorn.

Wcześniej w piętek Sejm nie przyjął wniosków opozycji o odrzucenie obu projektów emerytalnych w pierwszym czytaniu.

 

Podobał się artykuł? Podziel się!

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.