Najniższa cena nie będzie wymówką

  • PAP/Puls Biznesu
  • 20-08-2013
  • drukuj
- Obecnie przy przetargach najniższa cena gwarantuje zazwyczaj zdobycie zlecenia. Wkrótce jednak może się okazać, że będzie ona pretekstem nawet do wyrzucenia oferenta z przetargu i zatrzymania wadium.
Najniższa cena nie będzie wymówką

Jak informuje "Puls Biznesu", Urząd Zamówień Publicznych przygotowuje projekt nowelizacji prawa zamówień publicznych, której celem jest m.in. wyeliminowanie cenowych patologii z polskich przetargów.

Czytaj też: Dyktat najniższej ceny to pułapka

Wg projektu, jeżeli uczestniczący w przetargu podmiot zaproponuje bardzo niską cenę będzie musiał udowodnić, że faktycznie za nią wykona zlecenie. Jeżeli okaże się to niemożliwe, zostanie wyrzucony z przetargu, a zamawiający może nawet zatrzymać wadium.

Najniższa cena przestanie też być wymówką dla urzędników - czytamy w gazecie.

Podobał się artykuł? Podziel się!

 


KOMENTARZE (2)ZOBACZ WSZYSTKIE

Nie wiem, co oburzyło przedmówcę w tym rozwiązaniu. Czyżby sam stosował takie praktyki? Zaniżona cena usługi szkodzi zamawiającemu - bo jest oczywistym, że jeśli wykonawca zaproponuje za niską cenę, to w pewnym momencie (zwłaszcza przy długotrwałych usługach - jak np. w budowlance) po prostu przesta...nie realizować umowę. I zamawiający zostaje z rozgrzebaną inwestycją, na którą trzeba szukać nowego wykonawcy albo dogadywać się z porzednim. A urzędnik nie ma możliwości wykazania, że wykonawca zaoferował za niską cenę inaczej niż tylko na podstawie wyjaśnień wykonawcy. Na miejscu UZP poszedłbym jeszcze dalej: każda oferta powinna zwierać nie tylko ogólną cenę, ale wyszczególnione wszystkie jej składniki. A w przypadku elementów oferty zlecanych podwykonawcom powinna być jeszcze dołączona dokumentacja potwierdzająca, że dany podwykonawca gwarantuje wykonanie tego elementu za taką właśnie cenę. Wtedy nie byłoby problemu - zobowiązałeś się, więc rób za tyle, ile zaproponowałeś. A jeśli niedoszacowałeś i nie możesz dokończyć - płać karę za niezrealizowaną umowę (a może jeszcze dodatkowo dochodzenie prokuratorskie - za poświadczenie nieprawdy). Dzisiaj pzp stawia wykonawców w roli świętych krów: zamawiający wszystko przyjmuje na wiarę, nic nie może sprawdzić, a potem niczego nie jest w stanie tak naprawdę wyegzekwować. I mamy budowane latami autostrady, na których co kilka miesięcy zmienia się wykonawca, oszukiwanych podwykonawców i ogólny bałagan w zamówieniach publicznych. Wykonawca musi przestać traktować publicznego zamawiającego jako bankomat, do którego można przyjść, jak brakuje kasy i który zawsze wypłaci - nawet jeśli usługa została wykonana źle lub w ogóle nie została wykonana. Pzp powinno chronić publiczne pieniądze - tylko tyle i aż tyle. rozwiń

krzyciel, 2013-08-23 10:00:00 odpowiedz

"Najniższa cena przestanie też być wymówką dla urzędników - czytamy w gazecie" Ale jak widać UZP za cenę chce ukarać wykonawcę poprzez zatrzymanie wadium a nie urzędnika. Szykuje nam się kolejny absurd. Od dawna mówi się o zmianie ustawy aby nie zatrzymywać wadium za nieuzupełnienie doku...mentów i co? Kolejna nowelizacja poszła i nic się nie zmienia. rozwiń

Peter, 2013-08-22 15:18:43 odpowiedz

ZOBACZ WSZYSTKIE


ZOBACZ TAKŻE

PARTNER SERWISU