Nawet 150 tys. zł za wycięcie prywatnego drzewa

Nawet ponad sto tysięcy złotych mogą zapłacić ci, którzy wycięli drzewo na swojej posesji bez odpowiedniego zezwolenia. Wójt, burmistrz, czy prezydent miasta mają możliwość nakładania drakońskich kar. I nakładają.
Nawet 150 tys. zł za wycięcie prywatnego drzewa

Ci, którzy zapłacili 100, a nawet 150 tysięcy zwrócili się do Trybunału Konstytucyjnego o zbadanie zgodności przepisów z ustawą zasadniczą.

Mec. Andrzej Szypuła reprezentuje rodzinę, która została obłożona karą za wycinkę obumarłej wierzby. Jak argumentował przed Trybunałem, kary są niewspółmierne do wykroczenia. Jak tłumaczył, w jego przypadku wierzba rosła w ogrodzie rodziny i była w 80 procentach spróchniała, a tym samym stwarzała zagrożenie dla ludzi i biegnącej obok linii telefonicznej. Dlatego została ścięta. Mecenas Szypuła podkreślał, że automatyczne i restrykcyjne karanie za usunięcie martwego drzewa nie ma nic wspólnego z ochroną przyrody.

Wtórował mu przedstawiciel prokuratora generalnego Andrzej Niewielski. Podkreślał, kary są za wysokie i nieproporcjonalne do winy i wartości drzew. Zaznaczył - kary, mimo że tak wysokie, są w istocie wymierzane jedynie za niepodporządkowanie się konieczności uzyskania zezwolenia na wycinkę.

Kary za wycięcie prywatnego drzewa bez zezwolenia naliczane są z uwzględnieniem wieku rośliny. Im drzewo starsze, tym kara wyższa. Ci, na których nałożono wysokie kary tłumaczą się, że nie występowali o zezwolenia, bo nie wiedzieli o takiej potrzebie, albo też tym, że stan drzewa zagrażał życiu ludzi i drzewo trzeba było szybko wyciąć.

Aktualizacja:

Przepisy dotyczące wymierzania kar pieniążnych za wycinkę bez zezwolenia drzew z własnej działki - niezgodne z konstytucją. Orzeczenie w tej sprawie wydał Trybunał Konstytucyjny. Przepisy będą jednak obowiązywać jeszcze przez półtora roku.

O uznanie regulacji za niezgodne z ustawą zasadniczą wnosił Prokurator Generalny i Rzecznik Praw Obywatelskich. Zgodnie z obowiązującym prawem, za ścięcie drzewa z własnej działki bez odpowiedniego zezwolenia można zapłacić nawet ponad sto tysięcy złotych. Tak wysokie kary mogą nakładać wójt, burmistrz czy prezydent miasta.

Wnioskodawcy przekonywali, że kary są za wysokie i nieproporcjonalne do winy i wartości drzew.

 

 


KOMENTARZE (4)ZOBACZ WSZYSTKIE

Jak ma się do tego że na działce nie wolno a we własnym lesie można bez jakiejkolwiek zgody wycinać drzewa nawet w okresie lęgowym ptaków Leśnicy wycinają drzewa cały rok nawet z brzegów jezior razem z gniazdami ptaków ..i co wreszcie chronimy..?

kalina, 2014-07-02 22:42:47 odpowiedz

szarych obywateli - ale też po uważaniu- karze się za wycinkę drzew bez zezwolenia.Natomiast urzędnicy wycinaja ile wlezie i włos im z głowy nie spadnie.Najwyzej zasadzą kilka patyków zwanych sadzonkami - za wycięcie pięknych zdrowych ,starych drzew.Najgorsze jest to,że prezydent miasta zezwala na ...wycięcie drzew pod byle pretekstem,nie sprawdzając prawdziwych intencji. a tzw wydział tzw ekologii zgadza się na wszystko rozwiń

obywatel świadomy, 2014-07-02 17:10:39 odpowiedz

W naszym kraju nakłada się olbrzymie kary dla zwykłych obywateli, za to rząd może robić bezkarnie co chce.
Od ochrony przyrody mamy odpowiednie urzędy oraz leśników, nas zostawcie w spokoju i pozwólcie nam żyć w swoich czterech ścianach. Jeśli chcę posadzić drzewko to sadzę, jeśli jest za duż
...e lub za stare - to go usuwam. Kto na tym cierpi? rozwiń

Agata, 2014-07-02 10:50:01 odpowiedz

ZOBACZ WSZYSTKIE


ZOBACZ TAKŻE