Nie oddadzą terenów po Siarkopolu

  • www.sztafeta.pl (jp)
  • 03-11-2011
  • drukuj
– Dołożę wszelkich starań, by ta inicjatywa prezydentowi Tarnobrzega Norbertowi Mastalerzowi się nie powiodła – zapowiedział Kazimierz Skóra, wójt gminy Grębów, podczas ostatniej sesji rady.
Nie oddadzą terenów po Siarkopolu

– Nie pozwolę na to, by wyprowadzić majątek, ziemie z naszej gminy i żeby ktoś inny o tym decydował, a nie my dodał.

A chodzi o mienie Zakładów i Kopalni Przetwórstwa Siarki Siarkopol. Obecnie zakład jest w likwidacji, która ma się zakończyć w 2016 roku. 200 hektarów zostało już zrekultywowanych, 300 jest w trakcie rekultywacji.

Władze Tarnobrzega zwróciły się z wnioskiem do ministra Skarbu Państwa o komunalizację przedsiębiorstwa. Chodzi o 500 hektarów, które leżą w dużej większości na terenie gminny Grębów, głównie w okolicach Jeziórka. Radni Grębowa o tym fakcie dowiedzieli się z doniesień medialnych.

Sprawę poruszył na ostatniej sesji radny Zbigniew Śnieżyński. – Jestem zaniepokojony takimi próbami, dziwię się prezydentowi Tarnobrzega, że próbuje nas osaczyć. Nie wiem, czy próbują nas stłamsić? Bardzo to nieeleganckie – mówił Śnieżyński. Radnym nie podobało się, że o tak ważnych sprawach dla gminy, nie rozmawia się z nimi.

Wójt Grębowa na sesję przygotował sobie materiał ze wspomnianych doniesień. Przytoczył artykuł radnym. Rajcy dowiedzieli się, że w sierpniu tego roku władze Tarnobrzega wystąpiły do Ministerstwa Skarbu Państwa, by przejąć zakład w ramach realizacji zadań własnych gmin, że są zainteresowane wykorzystaniem tych terenów pod infrastrukturę i podniesieniem ich atrakcyjności. Z odpowiedzi ministerstwa, datowanej na 17 października, wynika, że ministerstwo rozważa możliwość przeniesienia na miasto Tarnobrzeg uprawnienia organu założycielskiego. Jeśli tak się stanie, to nie dyrekcja przedsiębiorstwa będzie decydować o wyprzedaży majątku, ale władze Tarnobrzega.

– Jak można bez wiedzy wójta, rady bez jakiejkolwiek konsultacji wyciągać rękę nie po swoje. Ten numer nie przejdzie prezydentowi! Jeśli chce być sławny, powinien zająć się swoimi sprawami, na terenie swojego miasta. A tam jest bardzo dużo do zrobienia – grzmiał wójt Grębowa. Przypomniał też, że to ludzie z Grębowa „wąchali smrody z kopalni siarki przez lata”. – A dzisiaj, gdy tereny w Jeziórku są już zrekultywowane i mogą być wykorzystane, to nagle ten majątek ma być komuś oddawany. Poza tym to sprawa kilku gmin, nie tylko Grębowa. Pan prezydent powinien porozmawiać o naszej wspólnej przyszłości, a nie tak zza winkla 500 hektarów chce – mówił wójt, tłumacząc, że majątek kopalni leży też na terenach gmin Nowa Dęba i Baranów Sandomierski.

Radni zaproponowali, by to gmina Grębów wystąpiła o komunalizację terenów kopalnianych, które leżą w jej granicach. – Zawsze nam tłumaczono, że nie ma prawnej możliwości przejęcia i skomunalizowania tych gruntów przez samorząd. Jaka jest sytuacja na dziś, nie wiem – przypomniał radnym Jerzy Drewniak, przewodniczący rady gminy.

Na sesji był obecny również poseł PO Mirosław Pluta. – Jeżeli jest szansa na komunalizację, to powinniśmy stworzyć wniosek, tak jak to jest w lokalnych grupach działania, każdy bierze swoje – podpowiadał poseł. – Nie może to być kosztem kogokolwiek. Mogę być tą osobą, która wszystkich skupi. Jeśli mamy szansę przejąć te tereny i poprawić swoje finanse, to czemu tego nie robić. Granie przeciwko sobie nikomu nie wyjdzie na dobre.

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.

ZOBACZ TAKŻE