Nie psujmy reformy administracyjnej z 1998 r.

Minione 15 lat to okres sukcesywnego osłabiania potencjału instytucjonalnego poszczególnych wspólnot powiatowych – twierdzi Związek Powiatów Polskich.

Samorządowcy ze Związku Powiatów Polskich domagają się zmian ustrojowych, których podstawą były założenia reformy administracyjnej z 1998 roku.

- Jeśli nie zostaną one dokonane szybko, to musimy liczyć się z tym, że doczekamy się kolejnych, nieracjonalnych pomysłów zmiany zasadniczego podziału terytorialnego państwa – pisze związek w oświadczeniu „w sprawie fundamentów funkcjonowania samorządu powiatowego”.

Zdaniem powiatowych samorządowców wdrożenie takich pomysłów odbędzie się ze szkodą dla realizacji zadań publicznych i sprawności działania państwa.

Związek Powiatów Polskich konsekwentnie od lat wskazuje na konieczność dokonania zmian legislacyjnych, przywracających powiatowi rolę przewidzianą mu w 1998 roku.

Odrodzony wówczas powiat został bowiem pomyślany jako miejsce, w obrębie którego realizowane są wszystkie sprawy o lokalnym charakterze.

Społeczność żyjąca w granicach danego powiatu miała być samowystarczalna z punktu widzenia zaspokojenia jej potrzeb przez administrację i to zarówno administrację porządkowo-reglamentacyjną, stojącą na straży szeroko pojętego ładu publicznego, jak i administrację świadczącą, mającą na celu dostarczanie określonych usług technicznych czy społecznych – czytamy w stanowisku.

Zdaniem ZPP minione 15 lat było okresem sukcesywnego osłabiania potencjału instytucjonalnego poszczególnych wspólnot. Najdobitniej ma to być widać w odniesieniu do poszczególnych powiatowych służb, inspekcji i straży.

Z ich pierwotnego zespolenia pod kierunkiem starosty została w całości wyłączona inspekcja weterynaryjna; osłabione zostało zespolenie Policji i inspekcji sanitarnej. Przeprowadzono również likwidację małych sądów – w tym zakresie dopiero inicjatywa ustawodawcza Prezydenta RP pozwoliła na odtworzenie istotnego elementu infrastruktury powiatowej.

Zdaniem samorządowców brak wsparcia ze strony rządu prowadzi to sytuacji, w której w społecznej świadomości zaczyna zacierać się znaczenie reformy samorządowej z 1998 roku.

- W dyskusji publicznej pojawiają się także pomysły powrotu do podziału terytorialnego opartego na 49 województwach, który rzekomo miałby doprowadzić do rozwoju miast, które odzyskałyby status stolicy województw – pisze ZPP.

Zdaniem związku pomysły takie są tryumfem resentymentu nad wiedzą – tak teoretyczną, jak i praktyczną – o funkcjonowaniu administracji.

Jak pisze ZPP podział terytorialny z 1975 roku był podziałem sztucznym, podporządkowanym potrzebom ówczesnego aparatu partyjnego. Sztuczność dokonanego podziału ujawniła się zresztą bardzo szybko. Województwa były za małe by realizować zadania o charakterze regionalnym – zadania te zostały zatem przekazane władzom centralnym (co zresztą było ówcześnie celem tych władz).

Z kolei dla realizacji zadań lokalnych województwa były za duże. W efekcie już w roku 1976 trzeba było stworzyć strukturę rejonów administracyjnych – w znacznej części pokrywającą się z dzisiejszą siatką powiatową.

Zdaniem samorządowców powiaty stanowią naturalną strukturę społeczną wynikającą z granic, w których zaspokajane są wszystkie potrzeby lokalne.

Podobał się artykuł? Podziel się!

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.

ZOBACZ TAKŻE

PARTNER SERWISU