Niejasne przepisy dot. numeru urzędnika

W Polsce informacja o numerach służbowych telefonów komórkowych urzędników jest informacją publiczną, ale żaden polski sąd nie przesądził jeszcze, czy urząd musi ją udostępnić. W innych krajach urzędnicy nie muszą informować o numerach swoich komórek.
Niejasne przepisy dot. numeru urzędnika

W Polsce przepisy nie są aż tak szczegółowe, by miały regulować, czy numery służbowych telefonów komórkowych są informacją publiczną i czy należy ją udostępnić. W polskiej ustawie od dostępie do informacji publicznej jest tylko zastrzeżenie, że prawo do informacji publicznej podlega ograniczeniu "ze względu na prywatność osoby fizycznej".

Czytaj też: Numer telefonu urzędnika jednak niejawny

Niektórzy urzędnicy, zwłaszcza wysokiego szczebla, bronią się przed udzielaniem informacji o numerach swoich komórek i dlatego spory o dostęp do takich informacji trafiają do sądów. Dotychczas w Polsce orzekały w tej sprawie tylko sądy administracyjne I instancji, czyli sądy wojewódzkie.

Zarówno Wojewódzki Sąd Administracyjny w Szczecinie, jak i WSA we Wrocławiu oraz WSA w Warszawie zgodnie orzekły, że informacja o numerach telefonów komórkowych jest informacją publiczną. Sądy nie przesądziły jednak, czy urząd musi takiej informacji udzielić.

Zasada jest bowiem taka, że sąd - gdy trafia do niego skarga na bezczynność prezydenta, burmistrza itd. - najpierw bada, czy dane, których żąda skarżący, są w ogóle informacją publiczną. Jeśli uzna, że jest to informacja publiczna - a tak właśnie orzekły wszystkie trzy WSA w sprawie numerów służbowych komórek - to zobowiązuje prezydenta, burmistrza, wójta itp., by odpowiedział na wniosek obywatela. Urząd ma wówczas dwie możliwości: albo udzielić informacji albo odmówić jej udzielenia, powołując się na przykład na "prywatność osoby fizycznej".

Czytaj też: Prezydent Szczecina pod telefonem

Jeśli urząd wyda decyzję odmowną, obywatel żądający takiej informacji może znów poskarżyć się, ale będzie to już całkiem odrębna skarga.

Dotychczas polskie sądy wojewódzkie nie zajmowały się skargami na odmowę udzielenia informacji o numerach telefonów komórkowych. Dlatego żadna z nich nie trafiła też jeszcze do sądu wyższej instancji, czyli Naczelnego Sądu Administracyjnego.

Sędzia NSA Irena Kamińska uchyliła się od jednoznacznego rozstrzygnięcia sporu, bo - jak powiedziała - jest jej niezręcznie wypowiadać się na temat spraw, które być może znajdą się w NSA.

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.