PARTNER PORTALU
  • BGK

Niejasne zasady finansowania sportu przez jst

  • PAP    18 października 2012 - 15:12
Niejasne zasady finansowania sportu przez jst

Niejasne zasady finansowania sportu i zlecania zadań klubom sportowym przez gminy, niezgodne z prawem dotowanie sportu wyczynowego - to niektóre z zastrzeżeń zawartych w raporcie NIK na temat finansowego wsparcia kultury fizycznej i sportu, udzielanego przez samorządy.




Kontrolę NIK przeprowadziła w okresie od kwietnia do września 2011 r. w Bydgoszczy, Gdańsku, Lublinie, Poznaniu, Szczecinie i Warszawie (wyłącznie w zakresie zadań realizowanych przez dzielnicę Śródmieście) oraz 22 klubach sportowych realizujących zadania w zakresie kultury fizycznej i sportu, wspierane finansowo przez objęte kontrolą gminy. Kontrola objęła lata 2009-2010 i pierwsze półrocze 2011 r.

Na gminach spoczywa obowiązek finansowania kultury fizycznej i sportu. Sześć skontrolowanych gmin - Gdańsk, Poznań, Bydgoszcz, Szczecin, Lublin, dzielnica Śródmieście w Warszawie - w ciągu dwóch i pół roku wydało ponad 1,6 mld zł (najwięcej Poznań - 870 mln zł). Z tych pieniędzy przede wszystkim utrzymywane są obiekty sportowe i działalność instytucji kultury fizycznej.

Czytaj też: A propos największego wiadra Europy...

Gminy przeznaczają je także na dotowanie zadań realizowanych przez kluby sportowe (m.in. organizację zawodów i obozów), wypłatę stypendiów i nagród oraz finansowanie pozalekcyjnych zajęć sportowych.

NIK negatywnie oceniła działania samorządów. W wielu przypadkach ich wsparcie finansowe wykraczało poza zakres i formy dozwolone przepisami prawa. Negatywnie Izba oceniła również działania klubów sportowych, które istotną część otrzymanych dotacji wykorzystały niezgodnie z umowami.

Skontrolowane samorządy przeznaczyły na dotacje dla klubów sportowych ponad 91 mln zł. NIK zwraca uwagę, że o ile sport rekreacyjny gminy mogły dotować, to w ustawie o sporcie kwalifikowanym nie było podstaw do wspierania w tej formie zadań w zakresie sportu wyczynowego.

Kontrola wykazała, że cztery z sześciu gmin naruszyły obowiązujące przepisy i przekazały klubom sportowym 22,5 mln zł na sport wyczynowy w formie dotacji.

95 proc. dotacji dla klubów zostało przyznanych w otwartych konkursach ofert; pozostała część na podstawie wniosków składanych przez same kluby.

Kontrolerzy NIK wskazali przypadki, gdy w ofertach i wnioskach brakowało wymaganych danych. Zdarzało się też, że podawane dane były niezgodne ze stanem faktycznym. Przykładowo klub SPR Lublin SSA zataił, iż podlega postępowaniu egzekucyjnemu. Gdyby tego nie zrobił, nie otrzymałby ponad 1 miliona zł dotacji.

<!-- pagebreak //-->

Inspektorzy dopatrzyli się również nieprawidłowości w ocenie samych ofert. W Poznaniu komisje konkursowe rozpatrywały je według niejednolitych zasad, a w Lublinie pozytywnie oceniano oferty, które miały braki.

Jak oceniła NIK, w obu przypadkach zabrakło skutecznego nadzoru nad działalnością komisji konkursowych ze strony urzędu miasta, a stosowane przez te gminy rozwiązania świadczyły o występowaniu mechanizmów korupcjogennych. W ocenie Izby mogło to mieć wpływ na wyniki ogłoszonych konkursów oraz kwoty udzielonych dotacji.

NIK zaznaczyła, że ponad 70 proc. klubów sportowych nie przestrzegało zapisów umów zawartych z gminami - pieniądze wydawano na inne cele niż zgłoszono, a kluby niewłaściwie się z nich rozliczały.

Nierzadko kluby organizowały zawody lub obozy dla mniejszej liczby uczestników niż wcześniej zgłaszały, a nawet skracały czas ich trwania. Klub SPR Lublin SSA wydał niezgodnie z umowami połowę pieniędzy z przyznanych dotacji (ponad 1 mln zł), m.in. na sfinansowanie tytułów egzekucyjnych, wynajem lokalu i mieszkań dla zawodników oraz obsługę prawną.

Według raportu w składanych ofertach kluby źle szacowały planowane koszty i przychody z organizacji imprez sportowych, a zdaniem Izby zaniżone wpływy miały zasadnicze znaczenie dla wysokości przyznanych dotacji. W toku kontroli ustalono również, że ponad połowa skontrolowanych klubów złamała przepisy, bo nie wyodrębniła w ewidencji księgowej pieniędzy otrzymanych od samorządów.

Bydgoszcz, Lublin i Szczecin były akcjonariuszami klubów sportowych, a władze tych miast ulokowały w nich 16 mln zł. Najwięcej w spółki zainwestowała Bydgoszcz - 14,6 mln zł. NIK podkreśliła, że spółki te przynosiły duże straty - w latach 2009-2010 było to aż 12 mln zł.

Według raportu kontrolowane gminy wydały na stypendia sportowe prawie 11 mln zł. Średnio największą pomoc przyznawał Gdańsk - 15 tys. zł., w Szczecinie było to 6,5 tys. zł, a w Poznaniu - 2,8 tys. zł. Ponad 92 proc. stypendiów przyznano zgodnie z obowiązującymi przepisami prawa.

Na pozytywną ocenę NIK zasłużyło finansowanie przez samorządy pozalekcyjnych zajęć sportowych w ramach profilaktyki przeciwalkoholowej, na co gminy wydały prawie 7 mln złotych.

Facebook Podobał się artykuł? Podziel się!






KOMENTARZE (1)

  • Były lekkoatleta (90), 2012-10-19 10:20:32

    Tzw. sport klubowy (zawodowy), to nie sport, a przedsiębiorstwa rozrywkowe nastawione wyłącznie na dojenie kasy państwowej przez mafiosów i mafiosików, które nic a nic nie mają wspólnego z rozwojem kultury fizycznej. Te pieniądze dać trzeba szkołom ze ścisłym przeznaczeniem na kulturę fizyczną. ...  rozwiń