Niemieckie landy też skarżą janosikowe do TK

Bawaria i Hesja we wtorek postanowiły wspólnie zaskarżyć do Federalnego Trybunału Konstytucyjnego "janosikowe" - ustawę zobowiązującą najbogatsze kraje związkowe do przekazywania części wygospodarowanych środków finansowych na pomoc dla biedniejszych landów.
Niemieckie landy też skarżą janosikowe do TK

"To akt politycznej samoobrony" - oświadczył premier Hesji Volker Bouffier po posiedzeniu rządów obu landów w stolicy Hesji Wiesbaden, krytykując obowiązujący system "janosikowego" jako niesprawiedliwy.

Czytaj też: Tak upadają metropolie

"Jesteśmy solidarni (z innymi landami), lecz nie możemy zaakceptować systemu transferów, który jest nie fair" - wyjaśnił polityk CDU, dodając, że po zapłaceniu "janosikowego" jego land jest w gorszej sytuacji finansowej niż większość landów otrzymujących pomoc.

Premier Bawarii Horst Seehofer zaznaczył, że "przekroczona została granica wytrzymałości". Jak podkreślił, landy, które są beneficjentami obecnego systemu, odmówiły rozmów ma temat jego reformy, dlatego jedynym możliwym wyjściem jest skarga konstytucyjna.

Seehofer zapowiedział, że skarga zostanie złożona na przełomie lutego i marca.

W zeszłym roku trzy spośród 16 tworzących RFN krajów związkowych wypracowały nadwyżki budżetowe skutkujące obowiązkiem pomocy dla innych landów. Największym płatnikiem jest Bawaria, która w zeszłym roku przekazała 3,9 mld euro. Oprócz Bawarii i Hesji płatnikiem jest jeszcze Badenia-Wirtembergia. Te trzy landy przekazały w zeszłym roku łącznie 7,9 mld euro.

Badenia-Wirtembergia nie przyłączyła się jednak do inicjatywy, a premier Winfried Kretschmann z partii Zielonych, który wcześniej nazwał system transferów "zwariowanym", krytykuje skargę jako przedwyborczy manewr.

W Bawarii i Hesji, rządzonych przez konserwatywne partie CSU i CDU, w 2013 roku odbędą się wybory do lokalnych parlamentów (landtagów).

Autorzy skargi do Trybunału Konstytucyjnego domagają się wyłączenia Berlina jako stolicy kraju z obecnego systemu i finansowania go z budżetu centralnego. Berlin otrzymał w ubiegłym roku "janosikowe" w rekordowej wysokości 3,3 mld euro, niemal 950 euro na jednego mieszkańca.

Bawarski minister finansów Markus Soeder powiedział dziennikowi "Sueddeutsche Zeitung", że nie do przyjęcia jest sytuacja polegająca na tym, że z wypracowanych w Bawarii pieniędzy finansowane są całkowicie chybione inwestycje w rządzonym przez socjaldemokratów Berlinie.

Zasada "wyrównywania warunków życia w krajach związkowych", na której opiera się redystrybucja dochodów, wpisana jest do niemieckiej konstytucji. Obecny system ma obowiązywać do 2020 roku. Autorzy skargi konstytucyjnej argumentują, że konstytucja niedawno została uzupełniona o zakaz zadłużania się, co koliduje z systemem redystrybucji w obecnej formie.

Po II wojnie światowej Bawaria, jako rolniczy i pozbawiony przemysłu land, ponad 30 lat była beneficjentem "janosikowego" płaconego przez silniejsze ekonomicznie kraje związkowe. Przedstawiciele Bawarii twierdzą, że obecnie land ten płaci w ciągu roku więcej, niż otrzymał w całej powojennej historii.

Czytaj też: Samorządowcy mimo wszystko mają nadzieję na zmianę janosikowego

 

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.

ZOBACZ TAKŻE