Niepokojąca sytuacja polskiego budownictwa

Kondycja budownictwa pogarsza się, coraz większej liczbie firm grozi upadłość, w efekcie czego pracę może stracić prawie 150 tys. osób - mówili w piątek eksperci BCC i przedstawiciele branży podczas spotkania pod hasłem "Ratujmy polskie budownictwo".
Niepokojąca sytuacja polskiego budownictwa

Eksperci przypominali, że budownictwo odpowiada za 7 proc. PKB, zatrudnia ponad 600 tys. osób. Tymczasem od początku tego roku upadłość ogłosiło już ponad 200 firm budowlanych. Według ekspertów BCC prawie 150 tys. osób jest zagrożonych utratą pracy, co oznacza, że rynek straci wykwalifikowanych pracowników, a budżet państwa wpływy z VAT, CIT i PIT.

Czytaj też: Inwestycje samorządów padną jak znane firmy?

Eksperci BCC szacują, że zagrożenia dla polskiego systemu bankowego z tytułu załamania rynku budowlanego mogą sięgać 20 mld zł. Sytuacja staje się więc groźna dla całej gospodarki. "Uważamy, że decydenci nie doceniają tych problemów. (...) Z ministerstwa transportu, które formalnie zajmuje się budownictwem, nie ma tu żadnej reprezentacji" - powiedział na rozpoczęciu obrad minister infrastruktury w gospodarczym gabinecie cieni BCC Maciej Grelowski.

Z badania, jakie przeprowadzono wśród ok. 200 firm budowlanych należących do BCC wynika, że problemem dla firm budowlanych jest m.in. złe prawo o zamówieniach publicznych, przewlekłość procedur, w tym dotyczących uzyskania pozwolenia na budowę. Przedsiębiorcy wskazywali też na przerzucanie całego ryzyka na wykonawców czy kryterium najniższej ceny, jako decydującego o wygraniu przetargu.

Czytaj też: Zamówienia publiczne do... innowacji

Na spotkaniu mówiono, że w roku 2004 niespełna 30 proc. przetargów rozstrzyganych było w oparciu o kryterium ceny, obecnie - 95 proc.

Prezes Polskiego Związku Pracodawców Budownictwa Marek Michałowski wskazał, że w tym roku kończących się duże unijne kontrakty budowlane. "Kolejne takie przetargi odbędą się najwcześniej pod koniec przyszłego roku. (...) Firmy nie mają kolejnych budów, na które mogliby wysłać pracowników, więc zaczynają się zwolnienia" - powiedział PAP Michałowski.

Zdaniem prezesa BCC Marka Goliszewskiego budownictwo należy ratować. "My już nie postulujemy tylko domagamy się od rządu, od premiera Tuska, a zwłaszcza od nieobecnego dzisiaj ministra (budownictwa Sławomira - PAP) Nowaka, aby nie lekceważyli tych spraw, bo grozi nam katastrofa finansowa, ludzka, budowlana i polityczna" - powiedział.

Uczestnicy budowlanego okrągłego stołu domagają się od rządu przygotowania i wprowadzenia w życie Kodeksu Budowlanego, a w zakresie budownictwa mieszkaniowego uchwalenia wieloletniego narodowego programu mieszkaniowego.

 

Podobał się artykuł? Podziel się!

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.