NIK zbada finanse Wrocławia? Wiele zarzutów

Ukrywanie rzeczywistego zadłużenia miasta, nietrafione inwestycje i nieracjonalne zarządzanie miejską zielenią - to główne zarzuty partii Zieloni kierowane pod adresem władz Wrocławia. We wtorek przedstawiciele ugrupowania złożyli do NIK wniosek o zbadanie finansów miasta.

"Otrzymaliśmy bardzo interesujące informacje, w najbliższym czasie przeprowadzimy dokładną analizę zawartości tych informacji. O tym, jak je wykorzystamy, do czego one nam się przydadzą zadecydujemy w przyszłości" - powiedział PAP kierownik Wydziału Prasowego NIK Zbigniew Matwiej.

Rzecznik wrocławskiego magistratu Arkadiusz Filipowski powiedział PAP, że w państwie prawa każdy może złożyć wniosek o kontrolę. "Przypominam jednak, że finanse miasta są regularnie kontrolowane przez biegłych rewidentów oraz Regionalną Izbę Obrachunkową" - zaznaczył Filipowski. Dodał, że o dobrej kondycji finansowej Wrocławia świadczą również pozycje, jakie to miast zajmuje w rankingach.

Zieloni zarzucają prezydentowi Wrocławia Rafałowi Dutkiewiczowi i jego urzędnikom doprowadzenie do bardzo złej sytuacji finansowej miasta i ukrywanie rzeczywistego zadłużenia. Rzeczywisty dług miasta szacują na ok. 5,5 mld zł, a urzędnicy - według nich - podawali oficjalne zadłużenie na poziomie ok. 2 mld zł.

Długi, według Zielonych, wynikają z "nietrafionych, bizantyjskich" inwestycji związanych m.in. z organizacją turnieju piłkarskiego Euro 2012 i budowy stadionu piłkarskiego.

"Koszt utrzymania stadionu jest bardzo wysoki, roczna spłata kredytu wynosi 47 mln zł. Poza tym nie ma żadnego pomysłu, w jaki sposób ten stadion można by wykorzystać, a jednocześnie cięte są wydatki m.in. na politykę społeczną" - powiedziała PAP przewodnicząca partii Zieloni Agnieszka Grzybek.

Zieloni przekonują, że część zadłużenia ukryta jest w spółkach miejskich. "Miasto przez te spółki zaciągało długi na ich koszt. Wymowny jest przykład zadłużenia MPK. Po zakupie nowoczesnych tramwajów jego dług systematycznie rośnie z 25 mln zł w 2011 zł do 45,3 mln zł w 2013 r." - argumentuje Radosław Gawlik z wrocławskiego koła partii Zieloni.

Poza tym według tej partii miasto prowadzi "niefrasobliwą i nieracjonalną" politykę względem obszarów zielonych - chodzi m.in. o nieuzasadnioną wycinkę drzew, brak nasadzenia nowych roślin oraz nieegzekwowanie opłat za wycinkę drzew np. od deweloperów przygotowujących grunty pod inwestycje.

Według Zielonych, w 2013 r. wydano zgody na wycinkę ponad 11 tys. drzew, zaś opłaty naliczono za usunięcie 1066 roślin. Poza tym zaniepokojenie działaczy budzą plany likwidacji cennych terenów zielonych.

"We wniosku do NIK zwracamy też uwagę na niejasne powiązanie między urzędnikami a firmami, które wygrywają przetargi" - powiedziała Grzybek. Szefowa Partii Zieloni dodała, że w przypadku potwierdzenia zarzutów pod adresem władz Wrocławia, jednym z dalszych kroków mogłoby być przeprowadzenie referendum ws. odwołanie Dutkiewicza z funkcji prezydenta miasta.

Podobał się artykuł? Podziel się!

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.

ZOBACZ TAKŻE

PARTNER SERWISU