Nowe Prawo wodne: Głosy ws. projektu podzielone

Podczas czwartkowej (25 maja) debaty kluby PiS i Kukiz'15 opowiedziały się za dalszymi pracami nad projektem nowego Prawa wodnego. Odrzucenia chcą natomiast PO, N oraz PSL.
Nowe Prawo wodne: Głosy ws. projektu podzielone
Głosowanie ws. projektu nowe Prawo Wodne odbędzie się wieczorem (25 maja) (fot.sejm.gov.pl/Krzysztof Białoskórski)

• Kluby PiS i Kukiz'15 opowiedziały za dalszymi pracami w Sejmie nad projektem nowego Prawa wodnego.

• Natomiast kluby PO, N oraz PSL poparły odrzucenie projektu w pierwszym czytaniu.

• Głosowanie odbędzie się wieczorem.

Występująca w imieniu klubu PiS posłanka Anna Paluch zapewniła podczas debaty, że "ustawa nie spowoduje radykalnych podwyżek cen wody". Opłaty obecne pozostaną niezmienione przez dwa lata po wejściu w ustawy w życie. Przekonywała, że "obraz armagedonu" po wejściu tych przepisów, jaki - według niej - malują media "nie ma nic wspólnego z rzeczywistością". "Nie jest też prawdą" - wskazała - twierdzenie przez Izbę Gospodarczą Wodociągi Polskie, że od razu po wejściu w życie przepisów można spodziewać się podwyżek rzędu 40 zł.

Paluch wytknęła ponadto poprzednikom z PO-PSL, że przez osiem lat "nic dobrego" dla gospodarki wodnej nie zrobiono, a rząd PiS teraz musi nadrabiać te zaległości. W imieniu klubu PiS złożyła wniosek o przekazanie projektu do komisji środowiska, komisji gospodarki morskiej oraz komisji finansów publicznych.

Czytaj też: Nowe Prawo wodne: Ceny wody będą ustalane raz na trzy lata?

Za dalszymi pracami na rządową propozycją opowiedział się też przedstawiciel klubu Kukiz'15 poseł Jarosław Sachajko. Zwrócił uwagę, że gospodarka wodna jest w Polsce od lat niedofinansowana. W UE - według niego - średnio przeznacza się na ten cel 0,6 proc. PKB, a u nas jedynie 0,2 proc. PKB. Poza skromnym finasowaniem - zaznaczył polityk - w Polsce nie ma też szacunku do zasobów wodnych. Tymczasem nasz kraj zmaga się z deficytem wody - w UE jest pod tym względem ponad czterokrotnie lepiej niż u nas. Coraz częściej w różnych regionach Polski są problemy z zaopatrzeniem w wodę, nasila się problem suszy oraz stopniowego stepowienia naszego kraju - dowodził.

Zdaniem posła Kukiz'15 ustawę powinna była przyjąć poprzednia koalicja, a jej brak należy uznać za działanie na szkodę Polski. W jego ocenie prace nad nowymi przepisami powinny się zacząć nawet jutro, a poprawek do niej jest bardzo dużo. Wniósł o skierowanie projektu do komisji rolnictwa, komisji ochrony środowiska oraz komisji samorządu terytorialnego.

Czytaj też: Prawo wodne w Sejmie, czyli wyścig z czasem

Odmienne stanowisko zajął Stanisław Gawłowski (PO): "Zgłaszam wniosek o odrzucenie tego projektu w pierwszym czytaniu (...) Złego projektu wspierać na pewno nie będziemy".

Zarzucił wiceministrowi środowiska Mariuszowi Gajdzie, że w projekcie proponuje centralizację i monopol zarządzania gospodarką wodną. Jak mówił, decydowanie z Warszawy ws. małych cieków wodnych np. na Podkarpaciu nikomu się nigdy nie udało i tym razem również się nie uda. "Wprowadzając zasadę dot. przekazania zarządzania rzekami z wyłączeniem śródlądowych dróg wodnych o szczególnym znaczeniu transportowym powoduje, że ta ustawa jest niezgodna z ramową dyrektywą wodną" - przekonywał. W związku z czym - zdaniem posła - 3,5 mld euro unijnego wsparcia na inwestycje w gospodarce wodnej dalej jest zagrożone.

 


KOMENTARZE (6)ZOBACZ WSZYSTKIE

Weźcie się w końcu do roboty. Dajcie ludziom zarabiać za ich ciężką pracę!!!

Polak 1973, 2017-06-07 23:18:33 odpowiedz

Do Xerk: "Może ktoś wreszcie ogarnie rolników którzy bez zezwoleń kopią nowe stawy lub rozkopują istniejące. A potem stepowienie bo wód gruntowych nie ma." ??? A co mr Xerk sądzi o melioracji?

Bogdan Sitnicki, 2017-06-02 19:55:06 odpowiedz

Przecież to jest tylko lekko zmodyfikowany projekt autorstwa pana Gawłowskiego. kursmazury.com/prawo-wodne-historia-choroby

cc, 2017-05-28 16:12:47 odpowiedz

ZOBACZ WSZYSTKIE


ZOBACZ TAKŻE

PARTNER SERWISU