Nowe Prawo zamówień publicznych, SIWZ, JEDZ niewiele zmieni? Znany biznesmen zdumiewająco: "Działam w branży 10 lat i nie znam drugiej tak nieetycznej"

  • Piotr Toborek
  • 26-10-2016
  • drukuj
- Nie podzielam pojawiającej się opinii, że współpraca na linii gminy – przedsiębiorcy się poprawia. Niestety historia nauczyła nas braku zaufania względem siebie. Dużego braku zaufania. Nasze kontakty często sprowadzają się do szukania winnego pojawiających się problemów, a nie ich rozwiązania – mówi w rozmowie z Portalsamorzadowy.pl Grzegorz Zych, prezes firmy Saltex Europa, działającej od lat w branży nawierzchni sportowych, który ocenia nowe prawo zamówień publicznych.
Nowe Prawo zamówień publicznych, SIWZ, JEDZ niewiele zmieni? Znany biznesmen zdumiewająco: "Działam w branży 10 lat i nie znam drugiej tak nieetycznej"
Albo będziemy akceptowali fikcję i przymykali oko na błędy formalne, albo większość postępowań będzie podlegała unieważnieniu (fot.psary.pl)

Zmienione Prawo zamówień publicznych działa od niedawna. Czy można już wyciągnąć pierwsze wnioski?

Grzegorz Zych, prezes firmy Saltex, działającej od lat w branży nawierzchni sportowych: – Na wnioski jest zdecydowanie za wcześnie. Duża część postępowań „rzutem na taśmę” ciągle jeszcze toczy się wg starych przepisów.

Aby przygotować się do nowych zmian, nasi pracownicy wzięli udział w kilku szkoleniach, w tym także prowadzonych przez pracowników Urzędu Zamówień Publicznych. Za najlepszy komentarz, czego możemy się spodziewać, niech posłuży historia opowiedziana przez jednego z prowadzących takie szkolenie.

Jak mówił, na etapie przygotowania zmian, kilka (6) wiodących kancelarii prawnych w Warszawie zostało poproszonych o wypełnienie tego samego dokumentu JEDZ (Jednolity Europejski Dokument Zamówienia). Efekt? Żadna z tych kancelarii nie wypełniła tego dokumentu poprawnie.

A teraz proszę zwrócić uwagę, że w przypadku zatrudniania podwykonawcy, także on musi JEDZ wypełnić, a potem w razie wyboru dostarczyć wymagane dokumenty źródłowe, których jest bardzo wiele.

Takim podwykonawcą może być operator koparki prowadzący jednoosobową działalność. Każdy, kto pracuje w branży budowlanej, łatwo sobie odpowie, czy jest to realistyczny warunek do spełnienia.

To oznacza, że albo będziemy akceptowali fikcję i przymykali oko na błędy formalne, albo większość postępowań będzie podlegała unieważnieniu.

Czy rynek już „przetrawił” nowe zasady zamówień, bo mówiło się, że na początku przetargi wręcz stanęły?

– Rzeczywiście, w obliczu zmian wszyscy się spieszyli, aby zdążyć jeszcze „pod starą ustawą”, a teraz na spokojnie czekają na błędy pierwszych „odważnych”.

Grzegorz Zych, prezes Salteksu, fot: Polski Klub Infrastruktury Sportowej.
Grzegorz Zych, prezes Salteksu, fot: Polski Klub Infrastruktury Sportowej.

Mówi się, że nie ma takiego prawa, którego nie dałoby się „obejść”.

– Naturalnie, dla chcącego nie ma nic trudnego. Niestety żyjemy w kraju, gdzie w majestacie prawa czynione jest bezprawie. Powiem sarkastycznie, w majestacie „interesu podatnika i dobrej jakości” preferuje się konkretne rozwiązanie, do którego ma dostęp jedna firma.

Niejednokrotnie dzieje się to przy milczącej akceptacji urzędników. I jakoś nikogo nie razi to, że ta „rzekoma lepsza jakość” eliminuje uczciwą konkurencję oraz w sposób merytorycznie nieuzasadniony zawyża koszty inwestycji o miliony złotych!

Ma pan jakieś przykłady?

– Z takim casusem mamy do czynienia w przypadku np. budowy stadionów lekkoatletycznych. Pod koniec września był termin składania ofert na wykonanie bieżni la oraz murawy głównej na dużym stadionie. Postępowanie odbyło się już wg nowej ustawy.

Zamawiający ustalił kryteria, które spełniał tylko jeden produkt (nawierzchnia), a uwzględniając także referencje – tylko jeden wykonawca, który do tej nawierzchni jako jedyny ma dostęp na zasadzie wyłączności. Efekt? Wpłynęły dwie oferty: firmy, która wygrywa większość najbardziej prestiżowych przetargów na obiekty lekkoatletyczne w Polsce, oraz druga (wyższa) oferta firmy zajmującej się reklamą, o której nigdy nie słyszałem, aby zajmowała się budową infrastruktury sportowej.

 


KOMENTARZE (6)ZOBACZ WSZYSTKIE

Z materiału zieje beznadzieją. Fatalizmem i polska niemocą. Opis zjawiska jest ok. Dokładny.Brakuje mi rekomendacji zmian. Wiadomo, że administracja gminna nie zrobi niczego poza tym, co wymuszone przez prawo. Będzie stosowała ścieżki na skróty.
Ale przedsiębiorcy zainteresowani poprawą sytu
...acji powinni sami pomyśleć o formule wspierającej decyzje administracji - z jednej strony, a blokujące politykę monopolistyczna - z drugiej strony.
Panowie przedsiębiorcy! Waszą rolą jest kreowanie środowiska przedsiębiorczości.Od tego są nowoczesne rozwiązania w formule organizacji pozarządowych, banki wiedzy wspierające decyzje administracyjne, grupy eksperckie, NOT itd itp. Ale trzeba ruszyć tyłek, skrzyknąć się, pomyśleć, poczytać, zaangażować ludzi, którzy to zrobią.
W sposobie myślenia przedsiębiorców są największe ograniczenia. Wiedza o tym najlepiej ci, którzy to wykorzystują i na tym jaką.
Ale nasz bohater tego nie widzi. On interweniuje, zwraca uwagę, piesze. Ok. Ale to bicie piany. Nie tędy droga. Wie Pan co najlepiej robi się w pojedynkę...Zatrudnił Pan kiedyś jakiegoś speca od decyzyjności, jakości wiedzy, itd?
Na 100 % nie.
Gardłować każdy może. Ale nawet jemu - niewiele to pomoże...
rozwiń

twoj, 2016-10-28 11:44:13 odpowiedz

Panowie, dziadostwo saltex pokazal w Raciborzu. Tyle w temacie! Corka tam trenuje, masakra!

Ornatowicz, 2016-10-27 22:08:47 odpowiedz

Panie Marku, zgadzam sie w 100%. Na rynku jest wiele firm budujacych stadiony, a tylko jedna swinia! To ze Pan Saltex zamiast Uczyc sie jakosci, idzie na dno... zenada Panie Z

bystry55, 2016-10-27 22:06:39 odpowiedz

ZOBACZ WSZYSTKIE


ZOBACZ TAKŻE