Nowe przepisy ws. płacenia podwykonawcom tylko przy robotach budowlanych

Sejmowa podkomisja, pracująca nad czterema projektami nowelizacji Prawa zamówień publicznych, zgodziła się w środę z rządem, by nowe przepisy dotyczące płacenia wykonawcom i podwykonawcom w zamówieniach publicznych wprowadzić tylko dla robót budowlanych.

W projekcie, na którym pracowała podkomisja (druk nr 1179), rząd chciałby uregulować kilkanaście kwestii związanych z podwykonawstwem w zamówieniach publicznych, bo obecnie - jak uzasadniał - takich przepisów nie ma w Prawie zamówień publicznych, jest jedynie odesłanie do kodeksu cywilnego.

Jeden z zaproponowanych przez rząd przepisów dotyczy płatności za roboty budowlane przy zamówieniach dłuższych niż 12-miesięczne. Rząd zgłosił propozycję, by wypłatę wynagrodzenia przez zamawiającego - czy to w częściach czy w zaliczkach - uzależnić od przedstawienia przez wykonawcę dowodu, że on sam zapłacił podwykonawcom.

Sejmowa podkomisja zgodziła się na takie rozwiązanie. Posłowie dodali jedynie zastrzeżenie, że przy zapłacie w ratach warunek ten będzie dotyczyć drugiej i następnych części wynagrodzenia. Zwracali uwagę, że gdyby uzależnić w ten sposób wypłatę również pierwszej części wynagrodzenia, to - biorąc pod uwagę, że w pierwszej fazie inwestycji wykonawca ponosi największe koszty - taki zapis mógłby zablokować inwestycję, bo wykonawcom zabrakłoby pieniędzy na wypłatę dla podwykonawców.

Chodzi o to - tłumaczył przewodniczący podkomisji poseł Adam Szejnfeld (PO) - by za rok nie okazało się, że z powodu tego warunku padną dwie wielkie firmy, co pociągnie za sobą upadek 50 mniejszych podwykonawców.

Zwracano również uwagę na to, że uzależnienie wypłaty pierwszej części wynagrodzenia od zapłacenia podwykonawcom działałoby również na szkodę zamawiającego, bo podrażałoby inwestycję o koszty kredytu, jakie musiałby zaciągnąć wykonawca, żeby zapłacić podwykonawcom.

Podkomisja zgodziła się na propozycję rządu, by te szczególne przepisy dotyczące płacenia podwykonawcom wprowadzić tylko dla robót budowlanych. Posłowie uznali, że problem płacenia podwykonawcom nie dotyczy dostaw, a w usługach pojawia się sporadycznie.

Podkomisja zgodziła się też na rządową propozycję, by zamawiający mógł żądać od wykonawcy wskazania z nazwy, z jakim konkretnie podwykonawcom zamierza powierzyć wykonanie części zamówienia. Jeżeli później wykonawca zmieniłby podwykonawcę albo z niego zrezygnował, to musiałby wykazać zamawiającemu, że on sam lub inny zaproponowany przez niego podwykonawca wykona zamówienie nie gorzej niż pierwotny podwykonawca.

Prezes Urzędu Zamówień Publicznych Jacek Sadowy wyjaśniał, że przepis ten ma zapobiegać sytuacjom, spotykanym w praktyce, że wykonawca powołuje się na fikcyjnych podwykonawców, chociaż wcale nie zamierza z nich korzystać, a następnie wykonuje zamówienie sam, nie mając odpowiedniej wiedzy i doświadczenia.

Sadowy przekonywał, że przepisy o żądaniu od wykonawcy nazw podwykonawców wynikają z unijnych dyrektyw i obowiązują w całej Unii Europejskiej, a w praktyce są powszechnie wykorzystywane przez zamawiających.

Sejmowa podkomisja nie zakończyła w środę prac nad rządowym projektem; wróci do niego na jeszcze jednym posiedzeniu, a następnie prace nad nim będzie kontynuować komisja gospodarki. Niezależnie od tego sejmowa podkomisja pracuje nad trzema innymi projektami nowelizacji Prawa zamówień publicznych: dwoma poselskimi (druki nr 1076 i nr 1226) oraz jednym senackim (druk nr 1082).

Podobał się artykuł? Podziel się!

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.