Nowelizacja Prawa Wodnego: Ryzyko powodziowe nie musi być uwzględniane przy samorządowych inwestycjach

Samorządy nie będą musiały uznawać map zagrożeń powodziowych w planach zagospodarowania przestrzennego, przy realizacji inwestycji, czy przy decyzjach o warunkach zabudowy - przewiduje nowelizacja Prawa wodnego przyjęta przez Sejm. Nowelę krytycznie oceniła opozycja.
Nowelizacja Prawa Wodnego: Ryzyko powodziowe nie musi być uwzględniane przy samorządowych inwestycjach
Gajda podkreślił, że sytuacja na terenach zalewowych nie jest lekceważona (fot.pixabay.com)

Za nowelą głosowało 265 posłów, 30 było przeciw, a 143 wstrzymało się od głosu; teraz trafi ona do Senatu.

Wcześniej posłowie odrzucili kilka poprawek do noweli jakie zaproponowały kluby PO i PSL.

W nowelizacji autorstwa posłów PiS oprócz implementacji wspólnotowych przepisów zaproponowano istotną modyfikację dotychczasowych rozwiązań.

Chodzi o wprowadzenie fakultatywnego uwzględniania przedstawionych na mapach zagrożenia powodziowego oraz mapach ryzyka powodziowego, granic obszarów szczególnego zagrożenia powodzią m.in. w koncepcji przestrzennego zagospodarowania kraju, miejscowym planie zagospodarowania przestrzennego oraz w decyzji o ustaleniu lokalizacji inwestycji celu publicznego lub decyzji o warunkach zabudowy.

Według PiS jest to przekazanie właściwym jednostkom samorządu terytorialnego decyzji, co do uwzględnienia informacji z zakresu zarządzania ryzykiem powodziowym w procesie planowania i zagospodarowania przestrzennego.

Obowiązek stworzenia takich map zagrożeń powodzią wymogła na nas unijna dyrektywa powodziowa.

Przewodniczący sejmowej komisji środowiska Stanisław Gawłowski (PO) przypomniał w środę w Sejmie, że projekt w części implementacyjnej został w dużej części przygotowany przez poprzedni rząd. Jednocześnie skrytykował zaproponowane w noweli rozwiązania.

"Ten projekt zawiera rzecz, która jest bardzo karygodna i psująca. To jest ten element, jak dobrze rozumiem, dobrej zmiany zwłaszcza dla mieszkańców województw południowej Polski, tam gdzie zjawisko powodzi występuje dużo częściej" - zauważył poseł Platformy.

"Państwo likwidujecie obowiązek obligatoryjnych zmian w planach zagospodarowania przestrzennego, obowiązek który dotyczy zakazu zabudowy na terenach zalewowych. Pani premier to jest zła droga, to jest droga, która będzie powodować, że będziecie narażać inwestorów, mieszkańców, którzy będą budować domy czy przedsiębiorstwa na terenach zalewowych na ogromne straty" - podkreślił Gawłowski.

Jak dodał, mapy zostały sporządzone przez specjalistów. W rozmowie z PAP zwracał uwagę, że w czasie powodzi Polacy wielokrotnie pytali, kto pozwalał budować na terenach zalewowych.

"Bardzo często widzieliśmy obrazki, gdzie zalane były nowe domy, nowe budynki zbudowane kilka lat wcześniej. Wiedzieliśmy, że ten system planowania przestrzennego na poziomie gminy jest bardzo nieszczelny. Dlatego chcieliśmy wprowadzić bardzo silny instrument, mówiący o tym, że jeżeli to jest teren zalewowy to nie podlega już to interpretacji urzędnika, tylko to jest twarda odpowiedzialność" - argumentował szef komisji środowiska.

W podobnym tonie wypowiedział się Zbigniew Gryglas (Nowoczesna). "Zapomnieliśmy już tragiczne skutki wielkich powodzi z 1997 i 2010 roku. Wtedy czegoś się nauczyliśmy. Przyjęliśmy zasadę, że nie będziemy pozwalać na budowę na terenach, na których istnieje zagrożenie. Dzisiaj ten system odrzucamy, by wprowadzić ponownie uznaniowość. Oby w najbliższych latach nie było powodzi, obyśmy znowu nie musieli mówić, że mądry Polak po szkodzie" - podkreślił.

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.

PARTNER SERWISU