PARTNER PORTALU
  • BGK

Nowoczesna o projekcie ustawy o jawności życia publicznego: rządzącym chodzi o ukrywanie informacji

  • PAP/AH    6 listopada 2017 - 16:04
Nowoczesna o projekcie ustawy o jawności życia publicznego: rządzącym chodzi o ukrywanie informacji

Fot. nowoczesna.pl

Projekt ustawy o jawności życia publicznego jest projektem o ukrywaniu informacji publicznej przez rządzących - ocenili w poniedziałek politycy Nowoczesnej. Ich zdaniem nowe przepisy mogą znacznie ograniczyć dostęp obywateli do informacji publicznej.




• Nowoczesna mocno krytykuje projekt ustawy o jawności życia publicznego.

• Zdaniem posłów tej partii proponowane zmiany oznaczają to, że będziemy mniej wiedzieli o funkcjonowaniu urzędu, rządu i samorządu.

Zaprezentowany pod koniec października projekt ustawy o jawności życia publicznego zakłada m.in. stworzenie jawnego rejestru umów cywilnoprawnych w sektorze publicznym, rozszerzenie kręgu osób zobowiązanych do składania oświadczeń majątkowych. Przewiduje też obowiązek wprowadzenia wewnętrznych procedur antykorupcyjnych w sektorze publicznym oraz w średnich i większych firmach; wprowadza ponadto do polskiego prawa pojęcie sygnalisty - osoby informującej o nieprawidłowościach korupcyjnych, która będzie chroniona przez prokuraturę.

Szefowa klubu Nowoczesnej Katarzyna Lubnauer oceniła w poniedziałek (6 listopada) na konferencji prasowej, że projekt ustawy o jawności życia publicznego jest projektem o "ukrywaniu informacji publicznej przez rządzących". "Ten projekt ustawy nie powinien nosić nazwy "ustawa o jawności", a o "niejawności życia publicznego" - podkreśliła.

Jej zdaniem przepis, według którego można odmówić udostępnienia informacji publicznej ze względu na składanie wniosków w "sposób uporczywy", pozwoli na utajnienie informacji na temat funkcjonowania urzędu, samorządu, czy rządu, które chcieliby poznać obywatele. - Oznacza to, że wszystkie organizacje typu watchdog, które regularnie proszą o informacje, otrzymają odmowę pod pretekstem tego, że uporczywie starają się o informacje - tłumaczyła posłanka Nowoczesnej.

Lubnauer zwróciła także uwagę na przepis projektu ustawy, mówiący o uzależnieniu udostępnienia informacji publicznej od uiszczenia opłaty. Według niej oznacza to "blokadę na dostęp do informacji dla obywateli". - W ten sposób urzędy będą specjalnie ustalać wysokie opłaty tylko po to, żeby zablokować dostęp obywatelom do informacji - dodała.

- Oznacza to, że będziemy mniej wiedzieli o funkcjonowaniu urzędu, rządu i samorządu. Oznacza to dla nas, że w przyszłości afery nie będą wyjaśniane. Szczególnie media nie będą w stanie dotrzeć do informacji, które pozwalają im nagłośnić różne afery, np. takie, jak kwestia reprywatyzacji - wskazywała Lubnauer.

Poseł Nowoczesnej Jerzy Meysztowicz tłumaczył, że na podstawie obecnie obowiązujących przepisów, obowiązek składania oświadczeń majątkowych ma ok. 500 tys. osób w Polsce. W jego ocenie po zmianach, obowiązkiem tym będzie objęte blisko 1,5 mln obywateli. - Mamy nadzieję, że ten poziom nie zostanie doprowadzony do absurdu i sekretarki nie będą musiały wykazywać swojego majątku - podkreślił polityk.

- Z jednej strony ministerstwo ogranicza dostęp do informacji publicznej, a z drugiej - chce wiedzieć, jak najwięcej o obywatelach - dodał.

Zdaniem Meysztowicza projekt ustawy powinien być konsultowany przez szerokie środowisko organizacji pozarządowych i instytucji, zajmujących się prawami człowieka. - Na te konsultacje ministerstwo wyznaczyło termin siedmiodniowy, kiedy 14 dni wydaje się minimalnym terminem, aby te środowiska mogłyby się wypowiedzieć - powiedział poseł Nowoczesnej.









KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.




NAJPOPULARNIEJSZE W PORTALU




NAJNOWSZE WIADOMOŚCI



Wyszukiwarki

Polecane oferty: