Nowowybrane władze zdecydują o budżecie

Politycy PO, PiS, Lewicy i PSL, z którymi w środę rozmawiali dziennikarze, są zgodni, że 21 listopada to dobry termin wyborów samorządowych.

Premier Donald Tusk poinformował w środę, że wybory samorządowe odbędą się 21 listopada, a druga tura - w przypadku wyboru prezydentów miast, burmistrzów i wójtów - 5 grudnia. Premier, który zarządza wybory samorządowe mógł wybrać datę przypadającą między 14 listopada a 9 stycznia.

Jerzy Budnik (PO) uważa, że 21 listopada to dobry termin ze względu na przebieg prac nad budżetami samorządów. - Mam nadzieję, że nowo wybrane rady będą miały jeszcze tyle czasu, żeby mieć wpływ na kształt budżetu, który będą przez kolejny rok realizowały - dodał.

Ten sam argument przywołuje Janusz Piechociński (PSL). Dobrze się stało, iż został wyznaczony jeden z pierwszych możliwych terminów wyborów samorządowych. I wcześniej nowe władze zostaną wybrane i przystąpią - w ramach prac nad pierwszym własnym budżetem do - do weryfikacji zapewnień złożonych wyborcom, tym lepiej dla racjonalności funkcjonowania sektora publicznego - powiedział Piechociński.

Jako optymalny określa wyznaczony przez premiera termin wyborów wiceszef klubu PiS Krzysztof Jurgiel. - Myślę, że z tych możliwych terminów, które były do wyboru ten 21 listopada jest optymalny - powiedział.

Z innych powodów termin wyborów chwali Marek Wikiński (Lewica). Jego zdaniem 21 listopada będzie znacznie korzystniejszy niż pierwsza możliwa data wyborów - 14 listopada, która - jak argumentuje polityk - byłaby na świeżo po kolejnej miesięcznicy tragedii smoleńskiej. - Im dalej od dat symbolicznych, tym lepiej dla dobra wyborów i naszych rodaków, którzy będą wybierali gospodarzy swoich gmin, powiatów i miast na najbliższe cztery lata - mówi Wikiński.

Podobał się artykuł? Podziel się!

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.

ZOBACZ TAKŻE

PARTNER SERWISU