Obrona terytorialna: Posłowie podzieleni, głosowanie w piatek

• Kluby PiS i Kukiz'15 opowiedziały się za skierowaniem do dalszych prac projektu, który przewiduje powołanie w wojsku nowego rodzaju sił zbrojnych - obrony terytorialnej.
• Odrzucenia projektu w pierwszym czytaniu chcą kluby PO i Nowoczesna.
Obrona terytorialna: Posłowie podzieleni, głosowanie w piatek
Podczas pierwszego czytania, które odbyło się w Sejmie z czwartku na piątek (3/4 listopada) za dalszymi pracami nad projektem opowiedziały się kluby PiS, Kukiz'15 i koło Wolni i Solidarni (fot.wikipedia.org)

Rządowy projekt nowelizacji ustawy o powszechnym obowiązku obrony przewiduje, że od początku 2017 r. zostaną powołane Wojska Obrony Terytorialnej. W 2018 r. mają one liczyć ok. 35 tys. żołnierzy, a w 2019 r. ponad 50 tys. WOT. Rząd szacuje, że koszty utworzenia, wyposażenia i funkcjonowania WOT do 2019 r. mają wynieść ok. 3,6 mld zł. WOT mają być piątym rodzajem sił zbrojnych - obok sił lądowych, powietrznych, morskich i specjalnych.

Czytaj też: Obrona terytorialna: pierwsze oddziały na Podlasiu, Lubelszczyźnie i Podkarpaciu

Podczas pierwszego czytania, które odbyło się w Sejmie z czwartku na piątek (3/4 listopada) za dalszymi pracami nad projektem opowiedziały się kluby PiS, Kukiz'15 i koło Wolni i Solidarni.

"Komponent terytorialny, to jedyny w miarę szybki, stosunkowo niedrogi, ale co istotne skuteczny rodzaj wojsk znacząco wzmacniający potencjał militarny państwa" - powiedział przewodniczący komisji obrony poseł PiS, Michał Jach.

"Proponowana nowelizacja ma wprawdzie szereg słabości, jednocześnie jednak tworzenia obrony terytorialnej ze względów bezpieczeństwa Polski nie można spowalniać. Dlatego jako Kukiz'15 poprzemy na tym etapie projekt ustawy z nadzieją, że zostanie on jednak poprawiony podczas pracy w komisji" - zapowiedziała posłanka klubu Kukiz'15 Anna Siarkowska.

Wniosek o odrzucenie projektu w pierwszym czytaniu złożyły kluby PO i Nowoczesna. Cezary Tomczyk (PO) stwierdził, że obrona terytorialna już w Polsce istnieje, a szef MON Antoni Macierewicz "chce powołać 50-tys. formację Wojska Polskiego zupełnie wyłączoną z systemu dowodzenia". "Nie ma zgody na armię PiS. Wojsko musi być polskie" - powiedział Tomczyk.

Poseł Nowoczesnej Adam Cyrański powiedział, że jego klub nie zgadza się na przyjęcie projektu, bo ma obawy, że "zmierza on do utworzenia oddziałów kamikadze w razie konfliktu, bądź bojówek zbrojnych przeciwko własnym obywatelom w czasie pokoju".

Z kolei poseł PSL Paweł Bejda, zwracając uwagę, że żołnierze WOT będą otrzymywali pieniądze za gotowość i obecność na ćwiczeniach pytał, czy nie jest to próba kupienia 35 tys. głosów wyborczych. Zapowiedział dwie poprawki do projektu - żeby WOT nie mogły zostać użyte przeciwko polskim obywatelom i żeby podporządkować je - jak pozostałe rodzaje sił zbrojnych w czasie pokoju - dowódcy generalnemu.

Stefan Niesiołowski z koła Europejscy Demokraci, zwracając się do szefa MON, stwierdził, że projekt budzi obawy, bo "na ogół źle się kończyło, jak jakiś tego rodzaju polityk, nie do końca obliczalny miał jeszcze własną armię pod swoją kontrolą"

Minister obrony odpowiedział, że nie tylko dowódca WOT będzie mu podlegał bezpośrednio, ale i obecni dowódcy rodzajów sił zbrojnych - generalny i operacyjny - już mu bezpośrednio podlegają.

Głosowanie nad wnioskiem o odrzucenie projektu odbędzie się w piątek. 

 


KOMENTARZE (1)ZOBACZ WSZYSTKIE

Kazdy woiskowy bedzie przechodzil przeszkolenie u najswietrzego naszego ojca swietego rydzyka

armia milosierdzia, 2016-11-04 10:28:54 odpowiedz

ZOBACZ WSZYSTKIE


ZOBACZ TAKŻE