Olsztyńska sporna działka

Prokuratura zbada sprawę działki przy ul. Pieczewskiej, którą miasto Olsztyn sprzedało jako teren z przeznaczeniem pod zabudowę ogólnomiejską.
Olsztyńska sporna działka
Sprzedaż działki pod kątem podejrzenia działania na szkodę majątku Gminy Olsztyn zbada prokuratura. Fot. Wikipedia

Działkę za nieco ponad 1,2 mln złotych miasto sprzedało po tym, jak poprzednie przetargi z wyższą ceną zakończyły się fiaskiem. Okazuje się jednak, że mimo innego przeznaczenia na działce powstaje blok.

Miasto w 2011 roku próbowało sprzedać działkę przy ul. Pieczewskiej o powierzchni 4806 mkw. jako teren bez miejscowego planu zagospodarowania jednak z przeznaczeniem pod budowę budynku przedszkola językowego wraz z salą sportową, niezbędnymi dojazdami, parkingami, placami zabaw i sportowymi oraz przyłączami i miejscem gromadzenia odpadów.

Cena wywoławcza wynosiła kolejno 1,5 mln złotych, a następnie 1,2 mln złotych. Chętnych na zakup działki jednak nie było. W 2012 roku miasto zmieniło zapis w przetargu, opisując przeznaczenie terenu pod zabudowę ogólnomiejską. Zabudowa ogólnomiejska również nie skusiła inwestorów.

Obiekty wpisujące się w to kryterium to współistniejące z mieszkalnictwem, z zakresu: administracji i zarządzania, nauki, oświaty, zdrowia, handlu, gastronomii, kultury, kultu religijnego, wyższej użyteczności publicznej, sportu, rekreacji, turystyki, obsługi komunikacyjnej, infrastruktury, itp., o lokalizacji swobodnej lub tworzące ośrodki usługowe.

Sprzedaż działki zakończyła się sukcesem przy czwartym przetargu. Za 1,2 mln złotych teren pod zabudowę ogólnomiejską kupiła spółka PB Ango.

Co ciekawe, na terenie tym powstaje blok wielorodzinny, mimo że w zapisanym przeznaczeniu terenu nie było mowy o mieszkaniówce, w czym można upatrywać przyczyn niewielkiego zainteresowania inwestorów.

Sprawę opisywała olsztyńska „Debata”, która informowała, że co prawda deweloper – firma Arbet – także został zaproszony do przetargu, to jako doświadczony inwestor nie mógł pozwolić sobie na zakup gruntu z takim przeznaczeniem, licząc jedynie na dobra wolę gminy, która pozwoli na budowę na działce bloku.

Dlaczego więc miasto nie oznaczyło w przetargu, że działka mogłaby służyć pod zabudowę mieszkaniową lub punkt handlowy i tym samym nie próbowało zarobić na tym terenie? Wiadome jest, że taka działka mogłaby zostać wystawiona za znacznie wyższą cenę.

W sprawie interpelował radny Grzegorz Smoliński podczas ostatniej sesji rady miasta.

Obecna na sesji wiceprezydent Olsztyna wyjaśniła, że na grunt nie ma miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego i zgodnie z orzecznictwem, zapisy w studium uwarunkowań nie wiążą właściciela działki przy wydawaniu decyzji. Dodała, że inwestor wystąpił o pozwolenie na budownictwo wielorodzinne i takie pozwolenie otrzymał, co jest zgodne z prawem.

Sprawę pod kątem podejrzenia działania na szkodę majątku Gminy Olsztyn zbada prokuratura.

Podobał się artykuł? Podziel się!

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.