Opole będzie większe? Prezydent robi plany

Prezydent Opola chce poszerzyć granice miasta o tereny należące do sześciu okolicznych gmin. Przekonuje, że posłuży to rozwojowi miasta i regionu. Władze gmin, których tereny miałyby zostać przyłączone, uważają, że przyniosłoby to duże straty dla ich budżetów.
Opole będzie większe? Prezydent robi plany
Arkadiusz Wiśniewski, prezydent Opola (fot. PTWP)

Na konferencji prasowej prezydent Arkadiusz Wiśniewski nie chciał powiedzieć, jaka jest powierzchnia terenów, które miasto chce włączyć w swoje granice. Mówił, że zostanie to podane na początku grudnia, gdy do rady miasta trafi uchwała w tej sprawie. Tłumaczył, że to, co ukazało się w mediach, to "pewne propozycje".

Są plany na poszerzenie Opola

O pomyśle poszerzenia granic miasta Wiśniewski powiedział w piątkowym (20 listopada) wywiadzie dla "Nowej Trybuny Opolskiej"; ukazała się tam też mapa Opola z zaznaczonymi 19 sołectwami należącymi do 6 gmin, które mogłyby zostać przyłączone - wśród nich Brzezie w gm. Dobrzeń Wielki, gdzie działa Elektrownia Opole.

Wiśniewski mówił w poniedziałek (23 listopada), że poszerzenie granic pozwoli na rozwój miasta, co wyjdzie na dobre nie tylko Opolu, ale też okolicznym gminom i regionowi. "Stolica regionu musi być motorem napędowym, musi przyciągać" - mówił prezydent.

Posługując się m.in. danymi o dochodach Opola i sąsiadujących gmin podkreślał, że Opole nie jest "małym, biednym ośrodkiem, który się zadłużył i potrzebuje wyssać pieniądze z ościennych gmin". "Jest mocną, dynamiczną stolicą, którą stać na to, by mądrze inwestować" - zapewniał. Przekonywał, że chodzi o inwestycje np. w innowacje, miejsca pracy, szkolnictwo wyższe.

Jak podkreślał, miasto nie robi "skoku na kasę" - ma najwyższy budżet w regionie; świadectwem tego jest fakt, że dofinansowuje inwestycje poza swoimi granicami, takie jak np. budowę obwodnicy podopolskich Czarnowąs.

Sekretarz opolskiego urzędu Grzegorz Marcjasz poinformował, że w ramach procedury zmiany granic miasta prezydent wkrótce przedłoży radzie miasta uchwałę w tej sprawie. Znajdzie się w niej m.in. propozycja zmiany granic oraz treść pytania, które miasto zada potem - w ciągu trzech miesięcy od daty podjęcia uchwały - w konsultacjach swoim mieszkańcom. Po podjęciu uchwały, jeśli rada miasta ją przyjmie, miasto poinformuje też zainteresowane sąsiednie gminy o zamiarze zmiany granic. Te będą miały - jak powiedział Marcjasz - także trzy miesiące na przeprowadzanie na swoim terenie konsultacji w tej sprawie.

Po przeprowadzeniu konsultacji władze Opola zawnioskują - za pośrednictwem wojewody - o zmianę granic miasta do ministra ds. administracji publicznej. "Zgodnie z przepisami na złożenie tego wniosku mamy czas do końca marca" - powiedział sekretarz Opola. Ostateczną decyzję w tej sprawie podejmie Rada Ministrów w drodze rozporządzenia. Będzie miała na to czas do końca lipca. Ewentualna decyzja rządu o zmianie granic wejdzie w życie z początkiem kolejnego roku.

Okoliczne gminy wyliczają o ile spadną ich dochody

Wójt Dobrzenia Wielkiego Henryk Wróbel powiedział, że o planach prezydenta Opola dowiedział się z mediów, które podały, że z dziewięciu miejscowości w jego gminie Opole miałoby wchłonąć sześć - w tym Brzezie z Elektrownią Opole.

Pytany, co to może oznaczać dla gminy, odpowiedział: "chyba nie ma sensu jej utrzymywać". Zaznaczył, że choć szczegółowych analiz ekonomicznych jeszcze nie przeprowadzał, to z pobieżnych wynika, iż blisko 70-milionowy budżet gminy zmniejszyłby się o więcej niż o połowę.

Kolejną z gmin, która miałaby utracić na rzecz Opola część terenów, jest podopolski Prószków. Burmistrz Prószkowa Róża Malik powiedziała, że wskazane przez Opole sołectwa w jej gminie to "łakomy kąsek" m.in. dlatego, że przeprowadzono w nich w ostatnich latach wiele inwestycji.

Dodała, że ze wstępnych wyliczeń wynika, iż z 7 mln podatków, które wpływają obecnie do niespełna 30-milionowego budżetu Prószkowa, po wyłączeniu trzech sołectw wpływałoby o ok. 1,5 mln zł mniej. Nie kryła też oburzenia, że o planach prezydenta Opola dowiedziała się z mediów.

 


KOMENTARZE (2)ZOBACZ WSZYSTKIE

Brawo, pieniądze na utrzymanie gmin można przeznaczyć na inwestycje. Każde miasto tak powinno robić, przejmować gminy ościenne.

gość , 2015-11-25 00:54:05 odpowiedz

Tutaj wójtowie maja rację, że spadną dochody gmin po częściowym ich włączeniu terenów gmin do Opola. Najlepszym, sprawdzonym w Zielonej Górze, działaniem będzie włączenie całych gmin do miasta Opole. Przyniesie to ogromne oszczędności wynikające z likwidacji organów i zbędnych urzędów gmin wiejskic...h, będzie można zbudować efektywna infrastrukturę transportową, odpowiednie planowanie przestrzenne a mieszkańcy wsi zyskają status miasta na prawach powiatu. Oczywiście wzrosną znacznie dochody z tytułu PIT jako premii za połączenie. Naturalna rzeczą jest opór włodarzy gminy, bo to wiąże się z likwidacja ich stanowisk, ale nie można opierać rozwoju na zamknięciu się małych gmin do wewnątrz. Gminy podmiejskie często żyją na koszt miasta bo mieszkańcy pracują w mieście a podatki wpływają w gminie zamieszkania, nakłady na infrastrukturę transportową miasta muszą uwzględniać przyjezdnych z jego okolic.
Dlatego władze i mieszkańcy powinni zachęcać do włączenia całych gmin do miasta Opola bez ich dzielenia.
rozwiń

obywatel RP, 2015-11-24 18:58:23 odpowiedz

ZOBACZ WSZYSTKIE


ZOBACZ TAKŻE