Ordynacja wyborcza. Jarosław Gowin: Dwie kadencje w samorządzie tak, ale pięcioletnie

- Wydłużenie kadencji wójtów, starostów, marszałków wojewódzkich i radnych wszystkich szczebli z dotychczasowych czterech do pięciu lat to najważniejsza zmiana w ordynacji wyborczej zaproponowana przez Porozumienie Jarosława Gowina.
Ordynacja wyborcza. Jarosław Gowin: Dwie kadencje w samorządzie tak, ale pięcioletnie
Jarosław Gowin (fot.Ministerstwo Nauki/twitter.com/nauka_gov_p)

Sejmowa komisja nadzwyczajna wznowiła w czwartek prace nad projektem PiS ws. zmian m.in. w Kodeksie wyborczym. Projekt zakłada m.in. wprowadzenie dwukadencyjności wójtów, burmistrzów i prezydentów miast, zlikwidowanie JOW-ów w wyborach do rad gmin oraz zmiany w PKW.

W pracach komisji udział bierze partia Porozumienie. Do rozpatrzenia projektów ustaw z zakresu prawa wyborczego ugrupowanie złożyło pakiet poprawek do projektu autorstwa posłów Prawa i Sprawiedliwości.

Najważniejszą zmianą zaproponowaną przez Porozumienie jest wydłużenie kadencji rad gmin, powiatów i samorządów województw z dotychczasowych czterech do pięciu lat. Oznacza to również wydłużenie kadencji dla wójtów, burmistrzów i prezydentów oraz starostów powiatowych i marszałków województw.

- Propozycje Porozumienia wychodzą naprzeciw postulatom środowiska samorządowego, licznie reprezentowanego w ugrupowaniu Jarosława Gowina. Poprawki do ordynacji samorządowej są wynikiem prac Rady Samorządowej powołanej przy Zarządzie Krajowym ugrupowania 4 listopada br., w ramach której Porozumienie współpracuje z ponad 40 wójtami, burmistrzami i prezydentami miast, a także radnymi wszystkich szczebli samorządu terytorialnego – czytamy w komunikacie Porozumienia.

Wcześniej Jarosław Gowin w medialnych wystąpieniach zmiany proponowane przez PiS nazwał technicznymi, które zwiększą demokratyczną kontrolę nad wyborami. W tym kontekście wymienił przezroczyste urny, kamery internetowe w każdym lokalu wyborczym podczas głosowań i liczenia głosów, nowe zasady odnoszące się do drukowania kart, nowe zasady dotyczące okresu i sposobu ich przechowywania, a także ich produkcji.

Pomysł wydłużenia kadencji samorządowców do pięciu lat nie jest nowy.

Jak najbardziej jestem za ograniczoną kadencyjnością. Dwie kadencje, może nieco dłuższe, niekoniecznie pokrywające się z kadencjami rad, byłyby potrzebne – mówił już dwa lata temu w rozmowie z Portalsamorzadowy.pl kolei Andrzej Dec, samorządowiec z wieloletnim doświadczeniem (od 1990 roku na różnych funkcjach w radzie miasta), obecny przewodniczący rady w Rzeszowie.

Zwolennikiem ograniczenia kadencji z jednoczesnym ich wydłużeniem jest także Andrzej Maciejewski (Kukiz'15) - przewodniczący Komisji Samorządu Terytorialnego i Polityki Regionalnej oraz Katarzyna Lubnauer, obecnie szefowa Nowoczesnej.

 

Podobał się artykuł? Podziel się!

 


KOMENTARZE (6)ZOBACZ WSZYSTKIE

Do Anna KLZ: Pani Aniu - pomysły trzeba przedstawiać wyborcom zanim się zdecyduje kandydować. Działać w opozycji trzeba zanim się zostanie władcą. Pokrzywdzony przez obecnych władców najwięcej jest zdeterminowany i on wie najlepiej co trzeba zmienić - niech on więc rządzi. Rządzący nie powinni wpro...wadzać następców, bo utrwalać będą nepotyzm i wprowadzać będę bliższych lub dalekich krewnych, ani też organizować wybory, bo sami siebie organizują i ponownie wprowadzają. rozwiń

Bogdan Sitnicki, 2017-12-11 19:40:40 odpowiedz

faktycznie 2-a lata na pomysły oraz 2-a lata na utrwalenie działań, oraz 1-en rok na wprowadzenie następcy.

Anna KLZ, 2017-12-11 12:21:41 odpowiedz

Dzięki wielkie za podsumowanie Panie Potęgo, ale nie zgadzam się iż: cyt."samorządność kojarzymy z wyborami". Dodałbym raczej, iż to demokrację kojarzymy z wyborami, a samorządność kojarzymy z typkami spod ciemnej gwiazdy, bo ich POLITYKA TO SZTUKA OSZUSTWA. Samorządność to na ogół nie dob...ra robota a URZĘDOLENIE - rozczarowanie i niezadowolenie obywateli w urzędach. Bo władza/samorząd zajmuje się sama sobą, i tylko czasami prędzej czy później za to płaci. W samorządach nic nie jest tak trwałe jak PROWIZORKA - widzę to w Strykowie, tu i teraz, co dnia, na każdym kroku, co chwilę - nędza, brud, smród pod szyldem: JEDNA Z NAJBOGATSZYCH GMIN W POLSCE. Ot i czto, mocium panie:) Ps.: mnie osobiście samorząd (jako taki - jak żyję) do niczego się jeszcze nie przydał. To takie hospicjum - poniektórzy tu urzędolili od początku istnienia samorządu aż do śmierci swojej i tak sami sobie rządzili zadowoleni, że swoje diety i pensje pobierają kosztem naszym. Wyborcy, obywatele, to dla nich wielkie gówno - szybko w głowach im się mąci, tracą empatię i z góry traktują tych co chcą coś zrobić na swoich gruntach a nie mogą, bo urzędnik rządzi naszym mieniem i od jego łaski (czytaj: dobrej woli) zależy to, co będzisz robił. I..... mówi się w tym kraju katolickim o łasce bożej i o wolnej woli danej człowiekowi. To gdzie tu w samorządzie jest wolność i wolna wola w dysponowaniu swoją własnością? Samorząd ma to głęboko w d.... (nie w duszy, lecz w dupie) :) Pozdrawiam rozwiń

Bogdan Sitnicki, 2017-12-01 13:48:59 odpowiedz

ZOBACZ WSZYSTKIE


ZOBACZ TAKŻE

PARTNER SERWISU