Panele fotowoltaiczne. Inwestycja zwróci się za 50 lat

Ministerstwo Energii przekonuje, że zapisy projektu nowelizacji ustawy o OZE umożliwią faktyczny rozwój energetyki prosumenckiej.
Panele fotowoltaiczne. Inwestycja zwróci się za 50 lat
Zmiany w ustawie o OZE sprawią, że inwestycja w panele fotowoltaiczne zwróci się za 50 lat. Fot. Pixabay.com

Tymczasem analitycy Instytutu Energetyki Odnawialnej wyliczyli, że według tych zapisów inwestycja w panele fotowoltaiczne mogłaby się zwrócić za 50 lat.

W Sejmie 19 maja odbędzie się I czytanie nowelizacji ustawy o OZE autorstwa grupy posłów PiS. Jej główne założenia to preferencje dla stabilnych źródeł energii odnawialnej, nowe zasady aukcji OZE oraz zasada, że prosument, czyli jednoczesny producent i konsument energii, wytwarza ją głównie na własne potrzeby.

Nowa propozycja przewiduje, że prosument będzie mógł rozliczyć (dzięki tzw. opustowi) różnicę między ilością energii, którą wyprodukował (np. w panelu fotowoltaicznym), a tą, którą pobrał (w momencie, gdy panel nie wytwarza prądu), w stosunku 1 do 0,7 w przypadku mikroinstalacji do 7 kW; 1 do 0,5 – w przypadku mikroinstalacji o mocy większej niż 7 kW i 1 do 0,35 – w przypadku energii elektrycznej wytworzonej w mikroinstalacji, na którą prosument otrzymał wsparcie ze środków publicznych. Jak wyjaśniał wiceminister energii Andrzej Piotrowski, ze względu na koszty utrzymania systemu prosumenci nie będą mogli odbierać energii w stosunku 1 do 1.

Według zapisów projektu prosumentem może być każdy odbiorca końcowy energii, który albo nie prowadzi działalności gospodarczej, a jeśli ją prowadzi, to nie będzie ona związana z wytwarzaniem energii elektrycznej. Prosumentami będą mogły być nie tylko osoby fizyczne, ale też np. samorządy, kościoły czy firmy.

Jak zapowiadał resort, nowe rozwiązania odbiurokratyzują prosumentów i przewidują abolicje dla tych, którzy nie dopełnili obowiązków informacyjnych. W nowych rozwiązaniach założono też barterowy system wymiany.

– Jeśli ktoś zdecyduje się założyć w swoim domu fotowoltaikę, będzie miał dwa liczniki i będzie rozliczał się w ciągu roku – zapewnia minister energii Krzysztof Tchórzewski. Według niego nowy mechanizm umożliwi faktyczny rozwój energetyki prosumenckiej.

Analitycy Instytutu Energetyki Odnawialnej szacują jednak, że dla instalacji fotowoltaicznych z „opustem”, po uwzględnieniu kosztów kapitałowych i kosztów eksploatacyjnych, prosty okres zwrotu nakładów jest dłuższy niż 50 lat, podczas gdy w systemie taryf gwarantowanych – 10 lat.

Zdaniem analityków Instytutu Energetyki Odnawialnej koncepcja nowelizacji jest oparta „na niejasnych przesłankach” oraz „niespójnych, systemowo błędnych założeniach, które pozornie tylko służą wytwarzaniu energii z OZE”. Uważają oni, że proponowane zapisy świadczą o tym, że państwo chce wspierać określone technologie OZE pod – jak napisali – „niezdefiniowanymi i swobodnie rozumianymi kryteriami stabilności, przewidywalności, bezpieczeństwa”.

Proponowane zapisy nowelizacji krytykują też przedstawiciele ruchu energetyki obywatelskiej Więcej niż energia. Uważają oni, że wsparcie będzie kierowane przede wszystkim do dużych koncernów energetycznych kosztem obywateli.

 


KOMENTARZE (3)ZOBACZ WSZYSTKIE

Podła zmiana promuje węgiel i broni etaty związkowych nierobów !

omoa, 2016-05-20 10:07:32 odpowiedz

czy za ten drugi licznik też trzeba będzie płacić abonament RTV ?

zaciekawiona, 2016-05-19 22:56:48 odpowiedz

czyli nigdy. W ciągu 15 lat trzeba będzie wymienić część lub całość paneli.

ojop, 2016-05-19 09:04:32 odpowiedz

ZOBACZ WSZYSTKIE


ZOBACZ TAKŻE