Papieros kontratakuje pomysłami

  • Przegląd prasy/Życie Warszawy/PAP
  • 04-12-2010
  • drukuj
Zakaz palenia w stołecznych lokalach jest coraz mniej dotkliwy. Ich właściciele starają się jak najbardziej ułatwić życie palącym. Oryginalnych pomysłów nie brakuje.
Papieros kontratakuje pomysłami

W jednej z restauracji przy Nowym Świecie gości wita napis: „Wejście tylko dla palących”. Czy to złamanie ustawy antynikotynowej? „Nie, po prostu nasz lokal podzielony jest na dwie części” – tłumaczy menedżerka lokalu. Według niej, osoby, które chcą palić, mają swoją własną salę z osobnym wejściem. Nie są te sale ze sobą połączone, dzięki czemu niepalący nie poczują zapachu dymu. Do nowych przepisów restauracja zaczęła się przygotowywać na miesiąc przed ich wejściem – zauważa „Życie Warszawy”.

Inny pomysł miał właściciel jednego z pubów na Powiślu. W niewielkim lokalu wydzielił palarnię w namiocie zbudowanym z desek i folii. Obejście ustawy polega na tym, że teren palarni znajduje się poza lokalem.

Z kolei w kawiarni przy ul. Mokotowskiej można wypożyczyć e-papierosa, dzięki któremu można wdychać nikotynę, a wydycha się nieszkodliwą parę wodną. Ustnik z wkładem kosztuje tam 2 zł i wystarczy do zastąpienia 10-15 zwykłych papierosów.

Pomysłowością popisał się właściciel muzycznego baru na Ursynowie. Gdy weszły nowe przepisy, postanowił przekształcić swój lokal w Klub Zwolenników Tytoniu. Aby móc przebywać w lokalu, trzeba było wypełnić deklarację członkowską, po czym dostawało się kartę klubową.

Klub upadł po tygodniu, gdy okazało się, że właściciele takich miejsc mogą mieć problemy z uzyskaniem koncesji na alkohol. Teraz jego szef poszukuje sprzymierzeńców wśród innych małych lokali, aby wspólnie zaskarżyć ustawę antynikotynową do Naczelnego Sądu Administracyjnego – pisze „Życie Warszawy”.

Podobał się artykuł? Podziel się!

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.