Paweł Adamowicz. Absolutorium za nadwyżkę

Prezydent Gdańska Paweł Adamowicz uzyskał absolutorium za 2014 r. Choć projekt budżetu zakładał ponad 30 mln zł deficytu, ostatecznie budżet zamknął się ponad 106 mln zł nadwyżki. W opinii opozycji nadwyżka to efekt opóźnień w realizacji niektórych inwestycji.
Paweł Adamowicz. Absolutorium za nadwyżkę
Paweł Adamowicz uzyskał absolutorium za 214 r. (fot.PTWP)

Za udzieleniem Adamowiczowi (PO) absolutorium na czwartkowej (25 czerwca) sesji rady miasta zagłosowało 20 radnych z klubu PO, przeciw było 11 radnych klubu PiS, którzy stanowią w radzie opozycję. Jeden z radnych opozycji wstrzymał się od głosu.

Prezydent Adamowicz o budżecie Gdańska

"Miał być deficyt, a jest nadwyżka budżetowa w wysokości 106,4 mln zł. Było to możliwe dzięki sprzyjającej koniunkturze w gospodarce i racjonalnemu wydatkowaniu środków publicznych" - mówił Adamowicz do radnych składając sprawozdanie z wykonania ubiegłorocznego budżetu.

Prezydent Gdańska podkreślał, że na dobry wynik finansowy miasta złożyły się wyższe niż planowano - o 99 mln zł, wpływy (m.in. z podatku od nieruchomości, dzierżawy mienia komunalnego oraz podatków PIT i CIT) oraz niższe od zaplanowanych wydatki (oszczędzono m.in. na kosztach administracji oraz kosztach utrzymaniu transportu miejskiego i placówek oświatowych).

W opinii Grzegorza Strzelczyka, szefa klubu radnych PiS w gdańskiej radzie miasta nadwyżka w miejskim budżecie za 2014 r. była przede wszystkim efektem opóźnień w wykonaniu, a więc także w płatnościach części faktur, za wykonania niektórych inwestycji w mieście realizowanych z funduszy unijnych, w tym kolejnego etapu realizacji Trasy Słowackiego.

"Nie wykorzystano też środków na rewitalizację Dolnego Miasta i to jest kolejny element, który wpływa na to, że inwestycje planowane na 2014 rok, a niezrealizowane, spowodowały nadwyżkę budżetową" - mówił dziennikarzom Strzelczyk.

Dodał, że radni PiS zagłosowali przeciwko absolutorium także ze względu na negatywną ocenę umiejętności planowania ze strony władz miasta. Strzelczyk powiedział, że gdyby w komercyjnej firmie zaplanowano w danym roku deficyt, a potem nagle zanotowano dużą nadwyżkę, szefostwo firmy natychmiast zwolniłoby osoby zarządzające jako niezorientowane w tym, co się w firmie dzieje.

Wśród krytycznych uwag pod adresem władz miasta związanych z wydatkami w 2014 r. pojawił się też zarzut dotyczący zbyt dużych wydatków na promocję. "Miasto wydało na promocję Gdańska - miasta, którego przecież reklamować nie trzeba, 26 mln zł" - mówiła radna PiS Anna Kołakowska, przypominając, że wielu gdańszczan mieszkających w lokalach komunalnych od lat czeka na ich remonty.

W 2014 r., dochody miasta zaplanowano na poziomie 2,69 miliarda zł, a wydatki - na poziomie 2,72 miliarda zł. Przewidywano wówczas, że deficyt budżetu wyniesie 30,2 mln zł i zostanie pokryty z kredytu w Europejskim Banku Inwestycyjnym. Ostatecznie jednak ubiegły rok budżetowy zamknięty dochodami 2,73 miliarda zł, wydatki zaś wyniosły nieco ponad 2,62 miliarda zł. Nadwyżka wyniosła więc nieco ponad 106 mln zł.

Składając sprawozdanie z wykonania budżetu Adamowicz podkreślał, że miasto bardzo dobrze wypada w ocenach ratingowych, a na koniec 2014 r. zadłużenie Gdańska w stosunku do dochodów ogółem wyniosło 42 procent, podczas gdy zadłużenie Warszawy wyniosło 44 proc., Krakowa i Szczecina - 49 proc., Wrocławia - 61, Lublina - 63, a Łodzi - 78 proc..

Adamowicz poinformował też, że w 2014 r. wydatki majątkowe wyniosły prawie 763 mln zł, czyli 29 proc. całego budżetu, a wśród 40 przedsięwzięć zrealizowanych w 2014 r. znalazły się m.in. zakończenie budowy Europejskiego Centrum Solidarności i Gdańskiego Teatru Szekspirowskiego oraz przebudowa Kanału Raduni i szlaku wodnego na Motławie.

Podobał się artykuł? Podziel się!

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.

ZOBACZ TAKŻE

PARTNER SERWISU