Picie alkoholu w miejscach publicznych: Posłowie chcą zmiany przepisów, gminy dokręcają śrubę

  • Michał Nowak
  • 20-03-2017
  • drukuj
• Wiosna za pasem, a wraz z nią sezon na ogródki piwne w miastach. To również okres szczególnej aktywności zwolenników spożywania piwa „pod chmurką”.

• Wbrew powszechnemu przekonaniu, picie alkoholu w miejscach publicznych wcale nie jest w Polsce zakazane. Ale bez znajomości ustaw i uchwał rad gminnych lepiej nie ryzykować.

• Amatorzy spożywania alkoholu na świeżym powietrzu czekają też na projekt ustawy, który przynajmniej w teorii powinien poluzować restrykcyjne przepisy.
Picie alkoholu w miejscach publicznych: Posłowie chcą zmiany przepisów, gminy dokręcają śrubę
Ustawa o wychowaniu w trzeźwości nie mówi o zakazie spożywania alkoholu np. na plaży. Ale często ta luka zostaje wypełniana przez uchwały rad gminnych. (fot. pixabay)

Jeśli chodzi natomiast o park, jego definicja zawarta jest w ustawie: jest to jeden z terenów zieleni, urządzonych wraz z infrastrukturą techniczną i budynkami funkcjonalnie z nimi związanymi, pokrytych roślinnością, pełniących funkcje publiczne – tak wynika z art. 5 pkt 21 ustawy z 16 kwietnia 2004 r. o ochronie przyrody.

Większy problem jest z definicją placu - pisze o tym podinsp. Dorota Dąbrowska-Babor, ekspert Wydziału Prewencji Biura Prewencji KGP, w artykule „Alkohol pod chmurką”. Zauważa, że w polskim porządku prawnym nie ma prawnej definicji terminu „plac”. Jest jedynie definicja słownikowa, według której plac oznacza: dużą, wolną przestrzeń w mieście, powstałą najczęściej przy zbiegu ulic, zwykle otoczoną budynkami lub teren wydzielony pod zabudowę oraz teren wokół zabudowy.

– Niestety, definicja ta nie jest dostatecznie precyzyjna i może budzić wątpliwości. Łatwiej jest w przypadku, gdy w grę wchodzi konkretny plac w mieście, posiadający indywidualną nazwę – pisze podinsp. Dąbrowska-Babor.

Samorządy będą decydować o tym, gdzie można pić alkohol?

Polskie ustawodawstwo ma więc wyraźny problem z tematem spożywania alkoholu w miejscach publicznych. Zwrócili na to uwagę również posłowie Kukiz’15, którzy w zeszłym roku zaproponowali rewolucyjną zmianę w tej kwestii. Chodzi o projekt ustawy ułatwiający spożywanie alkoholu w miejscach publicznych.

W myśl projektu, to samorządy będą decydować o tym, gdzie będzie można spożywać alkohol bez narażania się na mandat. Takie zezwolenie miałoby jednak dotyczyć alkoholu niskoprocentowego.

Być może projekt ustawy uda się przeforsować, ale najpierw posłowie Kukiz’15 muszą skierować go do Sejmu. Według początkowych zapowiedzi, miało to nastąpić już po wakacjach 2016 r. Okazuje się jednak, że projekt wciąż leży w szufladzie i czeka na odpowiedni czas.

– Projekt nie trafił jeszcze do Sejmu, bo nie był to nasz priorytet. Ale jest on przygotowany i czekamy, żeby zgłosić go w odpowiedniej chwili – powiedział nam poseł Kukiz’15 Jakub Kulesza.

Dodał, że Kukiz’15 prowadzi cały cykl „wolnościowych” projektów pod nazwą „Poniedziałek wolności”. – Co tydzień w poniedziałek zgłaszamy projekt w ramach tego cyklu. Obecnie mamy już całą listę i na niej znajduje się również projekt dotyczący zasad spożywania alkoholu w miejscach publicznych. Gdy będzie się robiło cieplej na dworze i temat będzie bardziej aktualny, projekt zostanie zgłoszony – zapewnia Kulesza.

Gminy w kwestii alkoholu nie są wcale pobłażliwe

Warto dodać, że nawet znajomość ustawy o wychowaniu w trzeźwości może być niewystarczająca, aby napić się piwa pod chmurką bez narażania się na mandat. Trzeba jeszcze zapoznać się z treścią uchwał rad gmin.

W aktach prawa miejscowego poszczególnych gmin możemy znaleźć różne uchwały, które zaostrzają zasady spożywania alkoholu na ich terenach. Są to uchwały rozszerzające zakres obowiązywania zakazu spożywania alkoholu ponad to, co zostało zawarte w ww. ustawie.

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.