Pierwsi handlarze w Zakopanem ukarani

W piątek zakopiański sąd rejonowy pierwszy raz skazał nielegalnego handlarza z Krupówek na przepadek towaru i grzywnę. To szansa na uporządkowanie nielegalnego handlu ulicznego w Zakopanem - ocenia wiceburmistrz Zakopanego Wojciech Solik.
Pierwsi handlarze w Zakopanem ukarani
"Wystarczy już upomnień i próśb kierowanych do nielegalnie handlujących na Krupówkach. Potrzebowaliśmy podstaw prawnych do uporządkowania ulic i w końcu pojawiła się taka szansa. Przepadek towaru to dotkliwa kara dla handlarzy i myślę, że szybko uporamy się z problemem" - powiedział Solik. Dodał, że są już przygotowane kolejne dwa wnioski o ukaranie nielegalnie handlujących na deptaku.

"Zdaję sobie sprawę, że ci ludzie chcą zarobić na utrzymanie rodzin, ale niech to robią na wyznaczonych targowiskach" - powiedział Solik.


Sąd wobec oskarżonego handlarza z Krupówek orzekł przepadek na rzecz Skarbu Państwa towaru, który oferował. Handlarz został także ukarany grzywną w wysokości 700 zł i obciążony kosztami sądowymi.

Zgodnie z obowiązującą od listopada ub.r. nowelizacją Kodeksu wykroczeń, za handel poza miejscem wyznaczonym przez gminę grozi kara grzywny oraz możliwość przepadku towaru. Przepisy mają doprowadzić do tego, by sprzedaż była prowadzona bez naruszania zasad uczciwej konkurencji i prawa podatkowego.

Do tej pory straże gminne karały handlujących poza dozwolonymi miejscami stosując inne przepisy Kodeksu wykroczeń - m.in. o handlu mimo braku pozwoleń na działalność gospodarczą, czy tamowaniu ruchu. Nakładane mandaty i grzywny nie rozwiązały jednak problemu.

Czytaj też: Jak kraj długi i szeroki walka ze straganiarzami coraz ostrzejsza

Ze sprawą ulicznego handlu, który psuje wizerunek miasta, władze Zakopanego bezskutecznie zmagają się od lat. Z okazjonalnymi handlarzami na Krupówkach nie poradziła sobie wcześniej ani policja, ani straż miejska, która na handlarzy nakładała mandaty i kierowała wnioski o ukaranie do sądów. Z nielegalnymi handlarzami na zakopiańskim deptaku przegrała również wynajęta przez władze miasta firma ochroniarska. Nie pomagały prawomocne wyroki sądu, który skazywał handlarzy na kilkusetzłotowe grzywny.

Według przedsiębiorców prowadzących legalną działalność przy Krupówkach, przez nielegalny handel uliczny słabnie prestiż miasta i obniża się jakość usług. Przedsiębiorcy skarżą się, że tzw. handlarze okazjonalni utrudniają im działalność i odbierają klientów.

 


KOMENTARZE (4)ZOBACZ WSZYSTKIE

Cepr, też jestem tego zdania - no coż zanika juz ta nasza polskość.

jolanta1, 2012-02-13 20:47:10 odpowiedz

A mnie się handel na Krupówkach podobał. Bylo tam trochę folkloru, było kolorowo i wesoło. Miło bylo podejść do artystów i kupić u nich rękodzieło. Teraz jak ich się wygnało, to cepry będą kupować w supermarketach plastikowe góralskie ciupagi z Zakopanego "made in China". Teraz należałoby ...wydać zakaz odbywania spacerów po Krupówkach z nartami na plecach. Przez setki lat taki handel nie przeszkadzał, ale teraz dożylismy czasów, gdzie nami rządzą "esteci", tzn. ludzie, którzy na punkcie estetyki mają specyficznie pojętego bzika i zero poczucia piękna rozwiń

Cepr, 2012-02-13 09:18:50 odpowiedz

nie było innego wyjścia - wysiadły inne możliwości.

Jóm, 2012-02-11 10:04:22 odpowiedz

ZOBACZ WSZYSTKIE


ZOBACZ TAKŻE