Pierwsze czytanie budżetu w Białymstoku

Planowane dochody na poziomie ponad 1,39 mld zł i prawie 86,5 mln zł deficytu zakłada projekt budżetu Białegostoku na 2015 rok. "To budżet stabilnego i zrównoważonego rozwoju" - mówił w poniedziałek prezydent miasta Tadeusz Truskolaski, prezentując go radnym.
Pierwsze czytanie budżetu w Białymstoku
fot.ptwp

Na sesji Rady Miasta Białystok odbyło się pierwsze czytanie projektu budżetu. Drugie czytanie zaplanowano na sesji 20 stycznia.

Planowane w przygotowanym projekcie dochody Białegostoku, to ponad 1,39 mld zł; wydatki - blisko 1,48 mld zł.

182,9 mln zł ma trafić na inwestycje. To mniej, niż w minionym latach, co jest efektem kończących się programów ze starej perspektywy finansowej UE.

Czytaj: Nowi radni w miejsce Truskolaskiego i jego zastępcy

Nie będzie też dużych projektów, a wśród zaplanowanych Truskolaski wymieniał m.in. budowę i przebudowę ok. 30 ulic osiedlowych czy powstanie kilku boisk sportowych. Ma też zakończyć się budowa centrum sterowania ruchem w mieście i powstać 170 lokali komunalnych.

Wśród inwestycji związanych z kulturą i ochroną dziedzictwa narodowego prezydent wymienił projekt Muzeum Pamięci Sybiru - trwają przygotowania do rozpoczęcia tej inwestycji.

W ramach inwestycji ujęty też został budżet obywatelski (zwany partycypacyjnym). To w 2015 roku 17 projektów (największe dotyczą sportu i rekreacji) o łącznej wartości 13,4 mln zł.

Już wcześniej prezydent informował dziennikarzy, że nominalne zadłużenie miasta planowane na koniec 2014 r. ma wynieść 690 mln zł, a na koniec 2015 r. 643,4 mln zł (46,2 proc.).

"Ono jest bezpieczne" - mówił na sesji Truskolaski i przywoływał dane dotyczące miast należących do Unii Metropolii Polskich, gdzie Białystok jest w grupie miast z najniższym poziomem zadłużenia.

"Przedstawiam ten budżet z dużą satysfakcją. To budżet stabilnego i zrównoważonego rozwoju naszego miasta" - mówił prezydent Białegostoku. Nazwał go "budżetem bez fajerwerków".

Odniósł się też do sprawy zapisania w tym projekcie 2 mln zł na koncert na nowym miejskim stadionie, który miałby promować tę inwestycję i Białystok.

W ubiegłym tygodniu temat trafił do mediów, a sam pomysł - opisywany jako projekt koncertu na otwarcie stadionu (od dwóch miesięcy użytkowanego) - spotkał się z krytyką.

"Przy tej pozycji wcale nie będę się upierał" - mówił w poniedziałek Truskolaski, ale zaznaczył, że w jego ocenie promocja jest bardzo ważna. "W ostatnich latach nasze miasto rozwijało się bardzo dynamicznie, ale nie wszyscy jeszcze o tym wiedzą. Trzeba to po prostu pokazać światu" - dodał.

"Jeśli radni większości uznają, że takiej pozycji ma nie być w tym budżecie, to oczywiście nie będę się przy niej upierał. W związku z tym, jeżeli tej pozycji nie będzie, to nie tylko będzie to budżet bez fajerwerków, ale i bez confetti" - dodał Truskolaski.

Przez dwie minione kadencje prezydent Białegostoku dysponował większością w radzie miasta. W tej większość ma klub PiS, który jest w opozycji do prezydenta.

Radny PiS Tomasz Madras, który jest też przewodniczącym komisji budżetu i finansów w białostockiej radzie mówił w imieniu tego klubu, że to sytuacja "przywrócenia równowagi między organami samorządu miasta. "Rada miasta wreszcie, tak to oceniam, będzie miała możliwość prawdziwej dyskusji i ustalania (...) konkretnych zapisów, dotyczących również finansów miasta" - powiedział Madras

Podobał się artykuł? Podziel się!

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.