PiS chce skarżyć proces uchwalania budżetu

Uzupełnienie wiadomości. Planowanie wpływów budżetowych w 2014 r. w oparciu m.in. o budzące wątpliwości prawne utrzymanie 23 proc. stawki VAT oraz reformę OFE, w sytuacji gdy ustawa z nią związana wciąż nie jest uchwalona - to według PiS przesłanki do zaskarżenia do TK procesu uchwalania przyszłorocznego budżetu.
PiS chce skarżyć proces uchwalania budżetu

Szef klubu PiS Mariusz Błaszczak ocenił w czwartek na konferencji prasowej, że "budżet państwa przygotowany na rok 2014 jest fatalny". "To kolejny efekt kreatywnej księgowości ministra Rostowskiego (...) i po raz kolejny pokazanie, że władza dziś rządząca w naszym kraju jest nieudolna. Jest po prostu niekompetentna" - stwierdził Błaszczak.

Według PiS wątpliwości prawne budzą szczególnie dwie kwestie wiążące się z planowanymi wpływami do budżetu w 2014 r.

Pierwsza to wpisanie do budżetu przychodów związanych z realizacją reformy OFE, w sytuacji gdy - zaznaczył Błaszczak - ustawa dotycząca zmian w systemie emerytalnym nie została jeszcze uchwalona przez parlament i jest obecnie na etapie konsultacji społecznych.

Druga kwestia to utrzymanie na obecnym poziomie - wbrew pierwotnym zapowiedziom rządu - 23-proc. stawki podatku VAT przez kolejne trzy lata.

Wicepremier, minister finansów Jacek Rostowski powiedział w czwartek wieczorem w TVP Regionalna, że PiS uważa, iż każdy ruch tego rządu jest niekonstytucyjny. "Myślę, że tak w głębi serca uważają, że w ogóle nasz rząd jest niekonstytucyjny, bo przecież ludzie głosowali nie tak, jak powinni byli głosować" - ironizował.

Wicepremier przyznał, że rząd planuje zmianę ustawy o VAT, aby przedłużyć o dalsze trzy lata obecne stawki VAT. Dodał, że co roku każdy rząd wprowadza w ustawie okołobudżetowej nowe przepisy, które zwiększają dochody.

"Zawsze co roku tak się dzieje i jakoś w przeszłości to nie było niekonstytucyjne. Myślę, że lepiej by było, żeby politycy PiS zamiast biadolić o niekonstytucyjności ewidentnie konstytucyjnych ustaw, zamiast nieustannie zajmować się katastrofą smoleńską, która już została w pełni i bardzo dogłębnie przeanalizowana, żeby zajęli się trochę sprawami, które dla ludzi są ważne; jak wzmocnić naszą gospodarkę, jak tworzyć więcej miejsc pracy" - mówił.

Rząd, podnosząc od 2011 r. VAT o 1 pkt, zapowiadał obniżkę tego podatku po trzech latach, w 2014 r. i taki też zapis figuruje w obowiązującej ustawie o podatku od towarów i usług. W Sejmie znajduje się rządowy projekt noweli ustawy o VAT, która zakłada utrzymanie stawek tego podatku na obecnym poziomie do końca 2016 r.

Wiceprezes PiS Beata Szydło przywołała wyrok TK z 1997 r. dotyczący odliczenia od dochodu podatnika kwot wydatkowanych na cele mieszkaniowe.

"Trybunał wówczas zwrócił uwagę, że jeżeli w ustawie określony jest horyzont czasowy to nie można w trakcie zmieniać reguł gry, ponieważ podatnicy mogli już mieć zaplanowane w związku z określoną stawką podatkową pewne swoje inwestycje, czy plany i wówczas uchylił ustawę" - mówiła Szydło. Zaznaczyła, że na ten wyrok TK powołuje się też Rządowe Centrum Legislacji.

Błaszczak powiedział, że w swej opinii RCL podnosi wątpliwości wynikające z art. 2 Konstytucji, czyli zasady zaufania do państwa i stanowionego przez nie prawa.

"Chodzi o dalsze utrzymanie wyższej 23-proc. stawki VAT. Skoro RCL samo stwierdza, że ten projekt dot. wydłużenia obowiązywania wyższej stawki VAT na kolejne trzy lata budzi wątpliwości konstytucyjne, to my widzimy, że mimo sprzeczności z prawem rząd Donalda Tuska ignoruje obowiązujące w Polsce prawo i konstruuje budżet tak, żeby zachować swoje stołki i utrzymać się przy władzy, mając w głębokim poważaniu konstytucję Rzeczypospolitej" - powiedział Błaszczak.

Poinformował, że po rozmowie w klubie parlamentarnym politycy PiS doszli do wniosku, że złożą skargę do Trybunału Konstytucyjnego związaną z procesem uchwalania budżetu na 2014 r. "Tym procesem, który urąga w naszym przekonaniu przyzwoitości i normom legislacyjnym, i prawnym obowiązującym w naszym kraju" - oświadczył Błaszczak.

Sejm w miniony piątek skierował do dalszych prac projekt budżetu na 2014 r., który przewiduje dalszy spadek wydatków względem PKB. Nie uzyskał poparcia wniosek opozycji o odrzucenie projektu w pierwszym czytaniu.

W projekcie budżetu prognozę dochodów na 2014 r. rząd oparł na przewidywanej wyższej niż w 2013 r. dynamice wzrostu PKB, czyli 2,5 proc., wobec spodziewanych 1,5 proc. w br. Zgodnie z projektem dochody podatkowe wyniosą w 2014 r. 247 mld 980 mln 7 tys. zł. Na tę kwotę składają się dochody m.in. z: VAT (115 mld 700 mln zł), akcyzy (62 mld 80 mln zł), CIT (23 mld 250 mln zł), PIT (43 mld 700 mln zł), podatków od wydobycia niektórych kopalin (2 mld zł).

Z harmonogramu prac nad projektem komisji finansów wynika, że drugie czytanie zaplanowano na posiedzeniu Sejmu 11 grudnia, a 12 grudnia komisja finansów ma rozpatrzyć poprawki zgłoszone przez posłów. Uchwalenie ustawy budżetowej na 2014 r. ustalono na 13 grudnia, po czym 23 grudnia ustawa będzie przekazana Senatowi.

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.

ZOBACZ TAKŻE