PiS stawia na inne odnawialne źródła energii

Nowa ustawa wiatrakowa zahamuje rozwój rynku na 6-10 lat. To świadoma decyzja – uważa Marcin Roszkowski z Instytutu Jagiellońskiego.
PiS stawia na inne odnawialne źródła energii
Nowa ustawa wiatrakowa zahamuje rozwój rynku na 10 lat. Fot. Pixabay.com

Wiatraki w Polsce w mocno się rozwinęły, ale są one bardzo mocno oparte na przemyśle zagraniczny. Dlatego, według Roszkowskiego, w nowej, przygotowywanej strategii energetycznej rząd woli postawić, jeśli chodzi o odnawialne źródła energii, na spalanie biomasy.

– Czy ta polityka okaże się dobra, czy zła, czas pokaże. Ale przynajmniej jest jakaś polityka energetyczna, bo w poprzednich latach nie było żadnej – uważa ekspert.

Sejm 18 maja wieczorem zajmie się poselskim projektem ustawy o inwestycjach w zakresie elektrowni wiatrowych. Ustawa, która jest inicjatywą posłów PiS, wzbudza protesty części branży energetycznej specjalizującej się w inwestycjach w elektrownie wiatrowe. Skąd kontrowersje?

– Obecny rząd nie skierował do notyfikacji przez Komisję Europejską czwartego rozdziału ustawy odnawialnych źródła energii, określającego zasady pomocy publicznej dla producentów OZE. Rząd jednocześnie przełożył wejście w życie ustawy o OZE na 1 lipca i powiedział, że będzie ją nowelizował. Nie wystartował jeszcze system aukcyjny, czyli system wsparcia dla OZE – mówi Marcin Roszkowski.

Wskazuje, że ustawa oczekiwana jest przez całą branżę OZE, nie tylko w Polsce. Podczas ostatniej wizyty w naszym kraju premiera Danii Larsa L. Rasmussena i wspólnej konferencji prasowej z premier Beatą Szydło dziennikarze duńscy pytali głównie o tę ustawę, czy nie zablokuje inwestycji firm zagranicznych, w tym duńskich.

– Z kolei w projektowanej ustawie wiatrakowej jest zawarty mnożnik zakładający, że wiatrak produkujący prąd ma znajdować się w odległości od najbliższych budynków mieszkalnych nie mniejszej niż 10-krotność jego maksymalnej wysokości. Również nie można będzie stawiać zabudowań w pobliżu wiatraków. Wieża plus maksymalny zasięg skrzydła przy małych i średnich wiatrakach oznacza odległość 1,5 do 3 km. W Polsce takich lokalizacji dla wiatraków jest tylko ok. 5 proc. – dodaje Roszkowski.

W projekcie jest też zapis określający całą instalację wiatrakową jako budowlę. Obecnie budowlą jest tylko fundament i wieża, a reszta instalacji nie jest objęta podatkiem gruntowym (na ogół 2 proc.).

– Przez objęcie tym podatkiem całej instalacji, podatek wzrośnie kilkukrotnie. To dość dotkliwe – sądzi Marcin Roszkowski.

Jego zdaniem obostrzenia te są dość drakońskie na tle rozwiązań przyjętych w innych krajach UE i jeśli wejdą w życie, rzeczywiście będą stanowiły poważne utrudnienia dla rozwoju biznesu wiatrakowego.

Ekspert podkreśla, że elektrownie wiatrowe w polskich warunkach naturalnych są najtańszym odnawialnym źródłem energii. Z tym, że infrastrukturę wiatrakową produkuje się głównie poza Polską i najwięcej do powiedzenia na tym rynku w Polsce mają firmy zagraniczne firmy.

Podobał się artykuł? Podziel się!

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.

ZOBACZ TAKŻE

PARTNER SERWISU